Subaru oszukiwało odnośnie zużycia paliwa? To już 3 japońska marka

Firma Subaru rozpoczęła wewnętrzne dochodzenie, które wyjaśni czy inspektorzy fałszowali dane o zużyciu paliwa. Nie tak dawno, bo w 2016 r. Mitsubishi Motors straciła 40% wartości rynkowej, 3,2 mld dolarów, wyparowało w ciągu 3 dni po ujawnieniu afery z zaniżaniem zużycia paliwa.

Subaru już w październiku wydał oświadczenie, w którym wyraźnie powiedział, że nowe pojazdy testowały nieuprawnione osoby, bagatela, od kilkudziesięciu już lat. Subaru złożyło właściwym japońskim resortom raport dotyczący nieprawidłowości na końcowym etapie kontroli pojazdów, do jakich dochodziło od ponad 30 lat. Sprawa dotyczy dwóch zakładów firmy w prefekturze Gunma na północ od Tokio. W trakcie śledztwa przewijają się doniesienia ludzi z firmy, że kontrolerzy mieli fałszować dane o średnim zużyciu paliwa. Informacje te wypłynęły po tym jak część inspektorów Subaru przyznała się do tego w rozmowie z niezależnym zespołem prawników.

Firma tego nie potwierdziła, ale rzeczniczka Subaru powiedziała, że jej firma już prowadzi wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie. Chcą wyjaśnić czy takie zafałszowania miały miejsce, jak to się odbywało i których modeli ewentualnie może to dotyczyć. Konsekwencją skandalu jest już na chwilę obecną wycofanie ponad 395 tys. pojazdów wyprodukowanych przez firmę. Warto przypomnieć, że afera objęła też wcześniej Nissana, który wycofał z japońskiego rynku 1,2 mln pojazdów. Wartość akcji Subaru spadła już wyraźnie o kilkanaście procent, a to chyba dopiero początek problemów marki spod znaku plejad.

 

Producenci coraz bardziej okłamują nas odnośnie zużycia paliwa. Według raportu Mind the Gap, prym wiodą Niemcy.

 

W testach fabrycznych warunki, w których sprawdzane są auta znacznie różnią się od tych spotykanych na drogach. Jazda na hamowni ma inna dynamikę. Ponadto producenci uciekają się do różnych sztuczek, pompują przesadnie koła, testują najlżejsze wersje aut, sprawiają aby nadwozie było bardziej opływowe (niwelują załamania, zaklejają otwory).

EQUA Index daje przejrzysty i uczciwy obraz wydajności pojazdu podczas rzeczywistej jazdy. Dzięki niemu nabywca pojazdu dostaje dokładne informacje o zużyciu paliwa i jakości powietrza, dzięki którym może podjąć świadomą decyzję. Do tej pory na potrzeby indeksu przebadano ponad tysiąc aut różnych marek i typów. Łącznie ponad 60 tys. egzemplarzy samochodów.

Wyniki testów potwierdzają, iż średnie zużycie paliwa jest o 25 proc. wyższe od deklarowanego przez producentów, przy czym niektóre samochody zużywają nawet o 40 proc. więcej paliwa niż podaje koncern produkujący dany samochód. Index EQUA jest na bieżąco aktualizowany i dostępny za darmo w Internecie. Twórcą indeksów EQUA jest ośrodek analityczny Emissions Analytics.

W raporcie Europejska Federacja na rzecz Transportu i Środowiska (T&E) alarmowała rok temu o bardzo dużych rozbieżnościach między deklarowanym przez producentów, a rzeczywistym zużyciem paliwa. Rozbieżności dotyczyły praktycznie wszystkich aut w Europie, które poddano takim badaniom. Średnia dla wszystkich aut wyniosła w 2016 roku 45%. Warto zauważyć, że w 4 lata wcześniej była o 1/3 mniejsza, a dekadę temu wynosiła zaledwie 14%.

Z raportu 2016 Mind the Gap wynika, że średnio o 56% więcej paliwa na drodze niż w prospekcie zużywa klasa A i E, zaraz za tymi modelami znajduje się Mercedes C. Natomiast w Audi średnia wynosi prawie 49%. Należy zauważyć, że procenty znacząco przekładają się na pieniądze przy dystrybutorze. Zamiast deklarowanych 6 litrów auto spali średnio prawie 9!

W sytuacji, w której samochody spalają o 50% więcej paliwa niż podają reklamy, mamy do czynienia z okłamywaniem klientów i naruszaniem prawa dotyczącego ochrony środowiska. Jeżeli nie chcemy, żeby znowu Amerykanie wykonali za nas całą pracę, to Komisja Europejska i władze krajowe muszą poddać badaniu Mercedesa i Audi, aby ustalić, czy korzystają one z urządzeń pomagających w oszukiwaniu testów – apeluje dyrektor T&E ds. przyjaznych dla środowiska pojazdów Greg Archer.

T&E podkreśla, że wynosząca ponad 40% różnica między deklarowanym a rzeczywistym spalaniem dotyczy większości producentów samochodów. Dla Peugeota wynosi ona 45%, Toyoty – 43%, a Volkswagena – 40%. W przypadku Fiata jest to różnica wynosząca 35%.
Jak podkreśla federacja oszustwa producentów odbijają się na budżetach kierowców, którzy wydają rocznie na paliwo średnio niemal 2000 zł więcej, niż wynikałoby to z danych przedstawianych w katalogach.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Subaru oszukiwało odnośnie zużycia paliwa? To już 3 japońska marka
Subaru oszukiwało odnośnie zużycia paliwa? To już 3 japońska marka
Subaru oszukiwało odnośnie zużycia paliwa? To już 3 japońska marka

Firma Subaru rozpoczęła wewnętrzne dochodzenie, które wyjaśni czy inspektorzy fałszowali dane o zużyciu paliwa. Nie tak dawno, bo w 2016 r. Mitsubishi Motors straciła 40% wartości rynkowej, 3,2 mld dolarów, wyparowało w ciągu 3 dni po ujawnieniu afery z zaniżaniem zużycia paliwa.

Subaru już w październiku wydał oświadczenie, w którym wyraźnie powiedział, że nowe pojazdy testowały nieuprawnione osoby, bagatela, od kilkudziesięciu już lat. Subaru złożyło właściwym japońskim resortom raport dotyczący nieprawidłowości na końcowym etapie kontroli pojazdów, do jakich dochodziło od ponad 30 lat. Sprawa dotyczy dwóch zakładów firmy w prefekturze Gunma na północ od Tokio. W trakcie śledztwa przewijają się doniesienia ludzi z firmy, że kontrolerzy mieli fałszować dane o średnim zużyciu paliwa. Informacje te wypłynęły po tym jak część inspektorów Subaru przyznała się do tego w rozmowie z niezależnym zespołem prawników.

Firma tego nie potwierdziła, ale rzeczniczka Subaru powiedziała, że jej firma już prowadzi wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie. Chcą wyjaśnić czy takie zafałszowania miały miejsce, jak to się odbywało i których modeli ewentualnie może to dotyczyć. Konsekwencją skandalu jest już na chwilę obecną wycofanie ponad 395 tys. pojazdów wyprodukowanych przez firmę. Warto przypomnieć, że afera objęła też wcześniej Nissana, który wycofał z japońskiego rynku 1,2 mln pojazdów. Wartość akcji Subaru spadła już wyraźnie o kilkanaście procent, a to chyba dopiero początek problemów marki spod znaku plejad.

 

Producenci coraz bardziej okłamują nas odnośnie zużycia paliwa. Według raportu Mind the Gap, prym wiodą Niemcy.

 

W testach fabrycznych warunki, w których sprawdzane są auta znacznie różnią się od tych spotykanych na drogach. Jazda na hamowni ma inna dynamikę. Ponadto producenci uciekają się do różnych sztuczek, pompują przesadnie koła, testują najlżejsze wersje aut, sprawiają aby nadwozie było bardziej opływowe (niwelują załamania, zaklejają otwory).

EQUA Index daje przejrzysty i uczciwy obraz wydajności pojazdu podczas rzeczywistej jazdy. Dzięki niemu nabywca pojazdu dostaje dokładne informacje o zużyciu paliwa i jakości powietrza, dzięki którym może podjąć świadomą decyzję. Do tej pory na potrzeby indeksu przebadano ponad tysiąc aut różnych marek i typów. Łącznie ponad 60 tys. egzemplarzy samochodów.

Wyniki testów potwierdzają, iż średnie zużycie paliwa jest o 25 proc. wyższe od deklarowanego przez producentów, przy czym niektóre samochody zużywają nawet o 40 proc. więcej paliwa niż podaje koncern produkujący dany samochód. Index EQUA jest na bieżąco aktualizowany i dostępny za darmo w Internecie. Twórcą indeksów EQUA jest ośrodek analityczny Emissions Analytics.

W raporcie Europejska Federacja na rzecz Transportu i Środowiska (T&E) alarmowała rok temu o bardzo dużych rozbieżnościach między deklarowanym przez producentów, a rzeczywistym zużyciem paliwa. Rozbieżności dotyczyły praktycznie wszystkich aut w Europie, które poddano takim badaniom. Średnia dla wszystkich aut wyniosła w 2016 roku 45%. Warto zauważyć, że w 4 lata wcześniej była o 1/3 mniejsza, a dekadę temu wynosiła zaledwie 14%.

Z raportu 2016 Mind the Gap wynika, że średnio o 56% więcej paliwa na drodze niż w prospekcie zużywa klasa A i E, zaraz za tymi modelami znajduje się Mercedes C. Natomiast w Audi średnia wynosi prawie 49%. Należy zauważyć, że procenty znacząco przekładają się na pieniądze przy dystrybutorze. Zamiast deklarowanych 6 litrów auto spali średnio prawie 9!

W sytuacji, w której samochody spalają o 50% więcej paliwa niż podają reklamy, mamy do czynienia z okłamywaniem klientów i naruszaniem prawa dotyczącego ochrony środowiska. Jeżeli nie chcemy, żeby znowu Amerykanie wykonali za nas całą pracę, to Komisja Europejska i władze krajowe muszą poddać badaniu Mercedesa i Audi, aby ustalić, czy korzystają one z urządzeń pomagających w oszukiwaniu testów – apeluje dyrektor T&E ds. przyjaznych dla środowiska pojazdów Greg Archer.

T&E podkreśla, że wynosząca ponad 40% różnica między deklarowanym a rzeczywistym spalaniem dotyczy większości producentów samochodów. Dla Peugeota wynosi ona 45%, Toyoty – 43%, a Volkswagena – 40%. W przypadku Fiata jest to różnica wynosząca 35%.
Jak podkreśla federacja oszustwa producentów odbijają się na budżetach kierowców, którzy wydają rocznie na paliwo średnio niemal 2000 zł więcej, niż wynikałoby to z danych przedstawianych w katalogach.