Kary za brak OC ponownie wzrosną. 840 zł już za jeden dzień spóźnienia.

Wystarczy jeden dzień zwłoki, a kara staje się dotkliwa i wzrasta wraz z upływem czasu. Kiedyś można było liczyć, że nikt nie dopatrzy się kilkudniowej przerwy w ciągłości obowiązkowego ubezpieczenia, dzisiaj system informatyczny UFG sam wykrywa większość takich przypadków.

Posiadanie OC wydaje się rzeczą oczywistą, ale w zeszłym roku około 250 tysięcy kierowców nadal jeździło bez obowiązkowego ubezpieczenia. Z tego tytułu właściciele samochodów, którzy zapomnieli o OC lub celowo go nie zawarli zapłacili łącznie 44 miliony złotych kary.

Wirtualny policjant UFG coraz sprawniej wykrywa zarejestrowane pojazdy bez aktualnych polis OC, gdy tylko wykryje pojazd bez ważnego ubezpieczenia, uruchamiane są określone procedury. Co więcej nawet gdy spóźniliśmy się z opłatą, ale już uregulowaliśmy należność, to i tak nie możemy spać spokojnie, bo system w większości przypadków wykryje brak ciągłości.
W obu przypadkach właściciel pojazdu otrzymuje pismo wzywające do okazania ważnej polisy OC, ma na to 14 dni. Jeżeli tego nie zrobi, zostaje wezwany do zapłaty kary. Rok temu Fundusz wystawił 56 tysięcy wezwań do zapłaty.

 

KARY WZROSNĄ W 2018 ROKU

W kolejnym roku za brak OC zapłacimy o 5% więcej. Stawki dla samochodów osobowych:

  • kara za brak OC do 3 dni (ukarany kierowca płaci 20% stawki) – 840 złotych.
  • kara za brak OC od 4 do 14 dni (ukarany kierowca płaci 50% stawki) – 2100 zł
  • kara za brak OC powyżej 14 dni (ukarany kierowca płaci 100% stawki) – 4200 zł

Kara za wykrycie braku OC, to nie wszystkie kłopoty, które mogą czekać na kierowcę. W przypadku spowodowania kolizji osoba kierująca nieubezpieczonym pojazdem poniesie znacznie wyższe koszty. Szkody kierowcy w stosunku do poszkodowanego pokryje najpierw Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Następnie UFG będzie domagał się zwrotu kosztów od sprawcy wypadku.

UFG podaje, że nieubezpieczeni sprawcy wypadków drogowych średnio muszą zapłacić około 15 000 zł. To tylko średnia, bo gdy kierowca uszkodzi drogie auto, albo w wypadku ucierpi inna osoba, to koszty mogą drastycznie wzrosnąć. Krajowy rekordzista musi zwrócić Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu 1,6 miliona złotych.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kary za brak OC ponownie wzrosną. 840 zł już za jeden dzień spóźnienia.
Kary za brak OC ponownie wzrosną. 840 zł już za jeden dzień spóźnienia.
Kary za brak OC ponownie wzrosną. 840 zł już za jeden dzień spóźnienia.

Wystarczy jeden dzień zwłoki, a kara staje się dotkliwa i wzrasta wraz z upływem czasu. Kiedyś można było liczyć, że nikt nie dopatrzy się kilkudniowej przerwy w ciągłości obowiązkowego ubezpieczenia, dzisiaj system informatyczny UFG sam wykrywa większość takich przypadków.

Posiadanie OC wydaje się rzeczą oczywistą, ale w zeszłym roku około 250 tysięcy kierowców nadal jeździło bez obowiązkowego ubezpieczenia. Z tego tytułu właściciele samochodów, którzy zapomnieli o OC lub celowo go nie zawarli zapłacili łącznie 44 miliony złotych kary.

Wirtualny policjant UFG coraz sprawniej wykrywa zarejestrowane pojazdy bez aktualnych polis OC, gdy tylko wykryje pojazd bez ważnego ubezpieczenia, uruchamiane są określone procedury. Co więcej nawet gdy spóźniliśmy się z opłatą, ale już uregulowaliśmy należność, to i tak nie możemy spać spokojnie, bo system w większości przypadków wykryje brak ciągłości.
W obu przypadkach właściciel pojazdu otrzymuje pismo wzywające do okazania ważnej polisy OC, ma na to 14 dni. Jeżeli tego nie zrobi, zostaje wezwany do zapłaty kary. Rok temu Fundusz wystawił 56 tysięcy wezwań do zapłaty.

 

KARY WZROSNĄ W 2018 ROKU

W kolejnym roku za brak OC zapłacimy o 5% więcej. Stawki dla samochodów osobowych:

  • kara za brak OC do 3 dni (ukarany kierowca płaci 20% stawki) – 840 złotych.
  • kara za brak OC od 4 do 14 dni (ukarany kierowca płaci 50% stawki) – 2100 zł
  • kara za brak OC powyżej 14 dni (ukarany kierowca płaci 100% stawki) – 4200 zł

Kara za wykrycie braku OC, to nie wszystkie kłopoty, które mogą czekać na kierowcę. W przypadku spowodowania kolizji osoba kierująca nieubezpieczonym pojazdem poniesie znacznie wyższe koszty. Szkody kierowcy w stosunku do poszkodowanego pokryje najpierw Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Następnie UFG będzie domagał się zwrotu kosztów od sprawcy wypadku.

UFG podaje, że nieubezpieczeni sprawcy wypadków drogowych średnio muszą zapłacić około 15 000 zł. To tylko średnia, bo gdy kierowca uszkodzi drogie auto, albo w wypadku ucierpi inna osoba, to koszty mogą drastycznie wzrosnąć. Krajowy rekordzista musi zwrócić Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu 1,6 miliona złotych.