Brak miejsca na pieczątki? Jeszcze pół roku będziemy wymieniać dowody.

Cieszyliśmy się z zapowiedzi rządu, bo to jest dobry krok i ukłon w stronę kierowców. Projekt ma znieść obowiązek wymiany dowodu rejestracyjnego gdy przekroczymy liczbę 6 wpisów. W takim wypadku wystarczyłby wydruk z aktualnego badania technicznego. Mniej formalności i więcej w portfelu. Niestety na zmiany musimy jeszcze poczekać.

Dzisiaj w dokumencie mamy tylko 6 miejsc na pieczątki potwierdzające zaliczenie obowiązkowego przeglądu technicznego. Swoją drogą już podczas projektowania nowego dowodu można było przewidzieć więcej miejsca. W Polsce średni wiek auta wynosi 13 lat, ale o tym chyba nikt nie pomyślał. A wymiana dokumentu kosztuje prawie 55 zł i oznacza co najmniej dwie wizyty w urzędzie komunikacji.

 


CEPiK MIAŁ UŁATWIĆ ŻYCIE

Brak obowiązku wymiany dowodu miał według zapowiedzi rządu wejść w życie na początku 2018 roku. Wtedy oznaczałoby, że wystarczy aktualne, wydrukowane zaświadczenie o pozytywnym przejściu badania technicznego, a posiadanie takiej kartki oznacza legalne poruszanie się po drogach. Dzisiaj już wiemy, że uruchomienie CEPiK 2.0 przeniesiono na czerwiec 2018, a co za tym idzie opóźni się również projekt zakładający brak obowiązku wymiany dowodu.

W uzasadnieniu rozporządzenia można przeczytać, że zgodnie dyrektywą 2014/45/UE oraz projektowaną nowelizacją Prawa o ruchu drogowym, w przypadku braku miejsc na pieczątki kierowca może wozić ze sobą wystawione przez diagnostę zaświadczenie o pozytywnym przejściu badania technicznego. I wszystko się zgadza, bo projekt ustawy zmieniający prawo o ruchu drogowym jest na etapie rządowych prac legislacyjnych, tylko poczeka na nowym CEPiK.