Masz na aucie kartkę “Sprzedam”? Musisz uiścić opłatę handlową w UM.

Straż Miejska w Myszkowie (woj. śląskie) upomina mieszkańców, którzy zamieszczają na swoich autach informacje, że chcą je sprzedać. Według urzędników powinni uiścić opłatę targową, jeżeli tego nie zrobią, sprawy trafią do sądu. Robią to na prośbę właścicieli komisów.

W Myszkowie za chęć sprzedaży auta i umieszczenie takiej informacji na samochodzie trzeba zapłacić. Urzędnicy traktują taką sytuację jak handlowanie owocami czy ciuchami na ulicy. Straż Miejska zostawia właścicielom aut upomnienia o takim obowiązku. Faktycznie za sprzedaż w Myszkowie od połowy listopada miasto żąda 300 zł/m.kw opłaty targowej za takie wystawienie samochodu przy chodniku. 300 zł „za metr”, ale nie więcej niż 751,65 zł dziennie – donosi Gazeta Myszkowska.

PŁACISZ ALBO NIE SPRZEDAJESZ

 

Czytelnicy Gazety Myszkowskiej zwrócili uwagę na informacje, jakie znaleźli za wycieraczkami swoich samochodów. – W swoim aucie zaparkowanym przed blokiem umieściłam informację, że chcę go sprzedać. Wiele osób tak przecież robi. Nie zaśmiecam miasta, nie robię nikomu konkurencji, nie prowadzę działalności gospodarczej, chcę dysponować jedynie swoją własnością. Okazuje się, że nie mogę! Kilka dni temu znalazłam wetkniętą za wycieraczkę informację – trzy kartki formatu A4 włożone w plastikową „koszulkę” – z której ni mniej ni więcej wynika, że nie wolno mi umieszczać w aucie ogłoszenia o sprzedaży samochodu – pisze czytelniczka Gazety Myszkowskiej.

TO NIE JEST FEJK, PROŚBA WŁAŚCICIELI KOMISÓW

 

Urząd Miasta potwierdza, że mieszkańcom Myszkowa nie będzie wolno sprzedawać samochodów w taki sposób. Magistrat potwierdza, że postanowił ukrócić proceder, bo urzędników poprosili o to właściciele komisów.
Małgorzata Kitala – Miroszewska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Myszkowie potwierdza taki stan i powołuje się na Uchwałę Rady Miasta nr XXVI/203/16 z dn. 24 listopada 2016r. ”Targowiskami są generalnie wszystkie miejsca, w których prowadzona jest sprzedaż, czyli zarówno gminne jak i prywatne, a także miejsce nie koniecznie przystosowane do tego, aby pełniły funkcje targu, tj. chodnik czy przejście podziemne”. Daje to Gminie możliwość pobierania opłat – dodaje Kitala – Miroszewska. Z całej sytuacji najbardziej cieszą się właściciele komisów samochodowych. Więcej na stronie Gazety Myszkowskiej.

Źródło: Gazeta Myszkowska

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Najmocniejszy Seat Tarraco FR to 241-konna hybryda

    Rok światowej premierze największego SUV-a Seata, hiszpańska marka zaprezentowała najszybszą i zarazem bardzo ekonomiczną odmianę. 241-konne Tarraco FR to, zgodnie z trendami,...
    29 sierpnia 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Masz na aucie kartkę “Sprzedam”? Musisz uiścić opłatę handlową w UM.
Masz na aucie kartkę “Sprzedam”? Musisz uiścić opłatę handlową w UM.
Masz na aucie kartkę “Sprzedam”? Musisz uiścić opłatę handlową w UM.

Straż Miejska w Myszkowie (woj. śląskie) upomina mieszkańców, którzy zamieszczają na swoich autach informacje, że chcą je sprzedać. Według urzędników powinni uiścić opłatę targową, jeżeli tego nie zrobią, sprawy trafią do sądu. Robią to na prośbę właścicieli komisów.

W Myszkowie za chęć sprzedaży auta i umieszczenie takiej informacji na samochodzie trzeba zapłacić. Urzędnicy traktują taką sytuację jak handlowanie owocami czy ciuchami na ulicy. Straż Miejska zostawia właścicielom aut upomnienia o takim obowiązku. Faktycznie za sprzedaż w Myszkowie od połowy listopada miasto żąda 300 zł/m.kw opłaty targowej za takie wystawienie samochodu przy chodniku. 300 zł „za metr”, ale nie więcej niż 751,65 zł dziennie – donosi Gazeta Myszkowska.

PŁACISZ ALBO NIE SPRZEDAJESZ

 

Czytelnicy Gazety Myszkowskiej zwrócili uwagę na informacje, jakie znaleźli za wycieraczkami swoich samochodów. – W swoim aucie zaparkowanym przed blokiem umieściłam informację, że chcę go sprzedać. Wiele osób tak przecież robi. Nie zaśmiecam miasta, nie robię nikomu konkurencji, nie prowadzę działalności gospodarczej, chcę dysponować jedynie swoją własnością. Okazuje się, że nie mogę! Kilka dni temu znalazłam wetkniętą za wycieraczkę informację – trzy kartki formatu A4 włożone w plastikową „koszulkę” – z której ni mniej ni więcej wynika, że nie wolno mi umieszczać w aucie ogłoszenia o sprzedaży samochodu – pisze czytelniczka Gazety Myszkowskiej.

TO NIE JEST FEJK, PROŚBA WŁAŚCICIELI KOMISÓW

 

Urząd Miasta potwierdza, że mieszkańcom Myszkowa nie będzie wolno sprzedawać samochodów w taki sposób. Magistrat potwierdza, że postanowił ukrócić proceder, bo urzędników poprosili o to właściciele komisów.
Małgorzata Kitala – Miroszewska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Myszkowie potwierdza taki stan i powołuje się na Uchwałę Rady Miasta nr XXVI/203/16 z dn. 24 listopada 2016r. ”Targowiskami są generalnie wszystkie miejsca, w których prowadzona jest sprzedaż, czyli zarówno gminne jak i prywatne, a także miejsce nie koniecznie przystosowane do tego, aby pełniły funkcje targu, tj. chodnik czy przejście podziemne”. Daje to Gminie możliwość pobierania opłat – dodaje Kitala – Miroszewska. Z całej sytuacji najbardziej cieszą się właściciele komisów samochodowych. Więcej na stronie Gazety Myszkowskiej.

Źródło: Gazeta Myszkowska