Piotr Lisowski

13 Lut 2018

trudna próba przekonania ludzi,
że minivany są jednak lepsze od SUV-ów

Renault Scenic

Po przejechaniu się niemal 200 różnymi, nowymi samochodami, dochodzę do wniosku że najfajniejszym rodzajem praktycznego, nudnego pojazdu, który każdy z nas posiadać powinien, jest minivan. Tymczasem ich sprzedaż spada, bo wszyscy rzucili się na droższe, mniej praktyczne, mniej ekonomiczne i mniej komfortowe SUV-y.

Bez kombinowania ze składaniem tylnych siedzeń. Wystarczy wcisnąć przyciskDlaczego minivany są fajniejsze?

No dobra, nie wszystkie minivany są lepsze, bo zazwyczaj mają paskudną linię nadwozia, a ludzie - w tym ja - jednak trochę patrzą na wygląd. Tymczasem Renault Scenic ma gigantyczne, 20 calowe felgi i fajną sylwetkę, przez co nie wygląda aż tak paskudnie. Wygląda całkiem nieźle, szczerze mówiąc.

Po pierwsze i najważniejsze, minivany mają najbardziej przestronne kabiny - w odniesieniu do wymiarów zewnętrznych - co sprawia że jedzie się nimi trochę jak w salonie na kółkach, jest komfortowo i przestrzennie. Do tego biorąc pod uwagę SUV-a i minivana o tej samej długości, bagażnik też będzie większy i bardziej praktyczny w minivanie, bo jego podłoga znajduje się niżej. Pozycja za kierownicą też jest całkiem ok, bo siedzi się niewiele niżej niż w większości crossoverów i SUV-ów i zauważalnie wyżej, niż w klasycznych hatchbackach/sedanach.

Ale wróćmy do wymiarów i przestrzeni. Renault Scenic ma 4,4 m długości, o 4,3 cm mniej od SUV-a Renault Koleos. Pomimo tego bagażnik w Scenicu jest o 45 litrów większy, niż w Kadjarze - ma aż 572 litry. W przypadku Grand Scenic to samo. Ma 4,63 m długości, więc jest o 3,9 cm krótszy od największego SUV-a od Renault - Koleosa. Mimo to bagażnik minivana jest większy o 17 litrów, łącznie ma aż 596 lirów.

Do tego zawieszenia minivanów są zestrojone ultra miękko, więc przyjemnie się jeździ nawet po bardzo nierównych drogach. Moim zdaniem przyjemniej, niż w droższych SUV-ach. Do tego jedzie się oszczędniej, bo minivany są nieco bardziej aerodynamiczne. Czego chcieć więcej?

Ale dlaczego akurat Renault Scenic?

20 calowe felgi w standardzie powodują, że auto jak na minivana ma naprawdę dobrą sylwetkę. Zazwyczaj w minivanach producenci montują za małe koła, przez co wyglądają one średnio atrakcyjnie. Na szczęście nie tutaj.

Praca zawieszenia to kolejny plus. Jest miękko i komfortowo. Może nie aż tak miękko, jak w C4 Picasso, ale i tak jedzie się zauważalnie bardziej gładko, niż w większości samochodów z jakimi miałem do czynienia. A jednocześnie nie wiem jak szybko trzeba by było jeździć w trasie, by wychylanie w zakrętach było dla kogoś problemem.

Wielki ekran i nawigacja z korkami na żywo

Wygląd wnętrza też zrobił na mnie dobre wrażenie. A wpływa na to przede wszystkim ogromny, przeszklony dach, wyświetlacz LCD zamiast prędkościomierza oraz duży (8,7”), pionowo umieszczony ekran LCD na konsoli centralnej, który mocno kojarzy mi się z nowymi Volvo. Jego największa zaleta to obsługa nawigacji. Dzięki pionowej orientacji widać duży większy kawałek mapy. A nawigacja też jest niczego sobie, bo obsługuje natężenie ruchu na żywo i potrafi podpowiadać szybsze trasy, jeżeli sytuacja na drodze się zmieni.

2 gniazda USB z tyłu to przydatny patent, choć wciąż mało popularnySiedzenia są wygodne, a moja wersja miała dodatkowo wbudowany masaż w fotel kierowcy. Nie znaczy to jednak, że nie ma się do czego we wnętrzu przyczepić, ale o tym przeczytacie na koniec.

Silnik 1.2 turbo, 4 cylindry, 130 KM, 205 Nm przy 2000 obr./min

Nie wrzucę go do wad tylko dlatego, że ów silnik zastępowany jest dużo lepszą jednostką, o pojemności 1.3 litra i mocy 140 KM. Co więcej nowy silnik ma 240 Nm przy 1600 obr./min, co oznacza że żwawiej reaguje na gaz. Ale po kolei.

Pierwsze moje zaskoczenie było takie - czemu ten diesel tak dużo pali? Zasugerowałem się nie do końca idealnie gładką pracą zimnego silnika i stwierdziłem, że to diesel. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że to jednak benzyna. Nie chcę tu jednak straszyć, że to jakiś dramatycznie zły silnik. Jest ok, tyle że jeździłem lepszymi wyważonymi jednostkami.

130 konny silnik benzynowy 1.2 TCe, dostępny jeszcze w modelach z roku 2017, pozwala na przyspieszenie do 100 km/h w 11,4 sekundy. Nowa, 140 konna odmiana, robi to samo w 10,1 sekundy. Co jeszcze ważniejsze, podczas gdy 1.2 TCe można zestawić tylko z 6 stopniowym manualem, 1.3 TCe można już dostać z 7 stopniowym automatem EDC. A Scenic to samochód do miasta, więc tu powinien być automat. Dlatego warto poczekać, aż lokalny dealer Renault wprowadzi do oferty wersję z nowym silnikiem i skrzynią.

A z roczników 2017 wolałbym 1.5 dCi 110 KM, bo więcej jeżdżę w trasie, a on nie potrzebuje aż tyle paliwa. Tymczasem 1.2 TCe przy 140 km/h na autostradzie zgłaszał zapotrzebowanie na ponad 9 litrów na 100 km. Sporo.

Wady

Kurde no... plastiki. Na szczęście tylko w niektórych miejscach. Np. ekran na konsoli centralnej jest wprawdzie bardzo ładny, ale gdy chwycimy za jego krawędź i nieco pociągniemy, skrzypi niemiłosiernie. Takiego czegoś nie było nawet w nowej Dacii Duster, a przecież to tańsze Renault.

Przestrzeni w środku jest wprawdzie mnóstwo, tyle że nie do końca przekłada się to na ilość miejsca na nogi, na tylnej kanapie. Tu mogłoby być trochę lepiej, nawet kosztem bagażnika. Problem można rozwiązać, decydując się na Grand Scenic, zamiast zwykłego Scenica. Mamy wtedy dokładnie takie samo auto, tyle że dłuższe o 23 cm.

Brak obsługi smartfonów, Android Auto i Apple CarPlay. A to oznacza, że nie będziemy mogli przenieść np. Map Google z telefonu prosto na ekran nawigacji w samochodzie. Trzeba na to uważać, bo Renault od jakiegoś czasu wprowadza obsługę tych systemów i znaleźć można ją już w całkiem dużej liczbie modeli. Ja wiem, że póki co mało kogo to obchodzi, ale o ile wygodniej jest mieć najlepszą nawigację bezpośrednio na ekranie samochodu, zamiast kombinować z jakimiś przyssawkami do szyby na telefon.

Ceny

Pod względem kosztu zakupu Scenic nie jest specjalnie tańszy od Kadjara. Ceny Scenica zaczynają się od 76 000 zł za wyposażenie Life i silnik 1.2 TCe 115 KM. Taka sama konfiguracja w przypadku Kadjara kosztuje 77 900 zł. Oba auta mają napęd na przednie koła, choć Kadjar występuje też w wersji 4x4. By mieć Scenica w pełnym wyposażeniu, trzeba przygotować 98 900 zł. Otrzymujemy wtedy wyposażenie Bose z silnikiem benzynowym 130 KM.

Z podłokietnikiem przesuwa się cała konsola centralna i pojawiają się miejsca na kubkiZa takie pieniądze dostajemy m.in. pełne światła LED (mijania/drogowe). Ale i wtedy parę rzecz wymaga dopłaty. 3000 zł warto dorzucić do aktywnego tempomatu ACC. Wraz z tym dostaniemy również nieco mniej użyteczne gadżety, pt. system utrzymywania pasa ruchu LKA, kontroli bezpiecznej odległości DW i ekran przezierny HUD.

Asystent parkowania, bardzo ułatwiający wjeżdżanie w wyjątkowo krótkie koperty, to kolejne 2500 zł. Wraz z tym dostaniemy asystenta martwego pola w lusterkach - BSW. Podgrzewane fotele i spryskiwacze reflektorów to kolejny 1000 zł, a jeszcze 3500 zł i mamy szklany dach panoramiczny.

Warto też rozważyć Renault Grand Scenic, dłuższe o niemal 23 cm i droższe o ponad 9000 zł od zwykłego Scenica. Przynajmniej w wersji podstawowej, bo różnica topnieje do 5000 zł przy najwyższym wyposażeniu Bose.

Podsumowanie

Jeden z najlepszych minivanów na rynku i jednocześnie mój ulubiony model Renault, któremu dorównać może tylko C4 Picasso. Składa się na to parę rzeczy, przede wszystkim ogromna przestrzeń w kabinie, komfort, wyciszenie, pojemność bagażnika. No i ładna linia nadwozia, czyli cecha której nikt nie oczekuje w minivanie.

Dlatego jeżeli przymieszasz się do SUV-a, na wszelki wypadek wybierz się na jazdę testową nowym Sceniciem. Jest duża szansa, że zmienisz zdanie.

TESTY SAMOCHODÓW

Forum

O nas

Zostaw komentarz