Piotr Lisowski

TEST:
Lexus LS 500h
niemal 2,5 tony luksusu, 359 KM i zużycie paliwa jak przy 3 cylindrach

6 Kwi 2018

Bardzo przestronny, oszczędny samochód z miękkim zawieszeniem można mieć 33 900 zł, czyli Dacię Logan MCV. Ale można też wydać 660 000 zł i stać się posiadaczem innego przestronnego, oszczędnego samochodu z miękkim i komfortowym zawieszeniem - Lexusa LS 500h. A to rodzi pytanie, czy warto wydawać ponad 17x więcej na samochód, czyli z grubsza na to samo?

Wykończenie liczników wygląda ciut lepiej, niż tablet z MercedesaCzy LS500h jest faktycznie 17x lepszy od Dacii?

A tak zupełnie poważnie, jedynym rozsądnym konkurentem Lexusa LS500h jest moim zdaniem nowe BMW serii 7. Mercedesem klasy S jeździłem wprawdzie tylko kilka razy, ale egzemplarz z którym miałem do czynienia nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Lexus. Być może ze względu na gorsze wyposażenie opcjonalne. No i Volvo S90. W porównaniu do Lexusa brakuje mu wprawdzie 27 cm długości, ale jeżeli chodzi o dopieszczenie wnętrza i materiały, jest mu chyba najbliżej. Oczywiście nie mam na myśli podstawowego wyposażenia Volvo, a tego najwyższego.

Wielki

I gdy już jesteśmy przy długości, trzeba przyznać, że LS 500h jest po prostu ogromny. Ma aż 5,24 m długości. To niemal 14 cm więcej od wspomnianego BMW serii 7. Jak zupełnie inna klasa. Bliżej mu do przedłużonych wersji serii 7 i klasy S. LS 500h jest zaledwie 3 mm krótszy od długiej wersji BMW i o 36 mm krótszy od długiej S klasy.

Wąski też nie jest, bo mierzy 1,9 m szerokości. I to czuć przy szukaniu miejsca parkingowego, czy przy wjeżdżaniu na myjnię. To samo pod moim mieszkaniem. Każdym autem zawracam na dwa razy, a LS jest pierwszym autem, którym muszę zawracać na trzy. Renault Twingo zawracałem na jeden raz, bez wrzucania wstecznego. Sytuację poprawia obecność kamer 360 stopni dosyć dobrej jakości, które mocno pomagają przy manewrowaniu.

Zaletą ogromnego nadwozia jest ogrom miejsca w środku. Wszystko zdaje się duże, napompowane, a i tak przestrzeni jest pod dostatkiem. Ale trudno by było oczekiwać czegoś innego po takim aucie. Nawet największe europejskie SUV-y jak Audi Q7, czy Volvo XC90, są o ponad 20 cm krótsze od LS-a. Jest tylko jeden dłuższy samochód, którym miałem okazję jeździć - Nissan Navara. Ale to pickup. LS 500 to gigant.

A jeżeli chodzi o Dacię Logan MCV, trzeba uczciwie przyznać że Lexus nie jest od niej 17x dłuższy. Choć Logan MCV i tak do krótkich nie należy, ma 4,5 m długości, a jego bagażnik z powodzeniem mieści wózek dziecięcy. I chociaż Lexus jest dłuższy o 73,4 cm, a w świecie samochodów osobowych to gigantyczna różnica, to nie ma tak pojemnego bagażnika jak Dacia.

Sterowanie z tylnej kanapy. Rolety, masaż, podgrzewanie i multimediaWnętrze i komfort

To długa historia, bo jest tu dużo niesamowitych rzeczy. Wrażenie robi już samo otwarcie drzwi, w których jest automatyczne ich domykanie, co daje +10 do fajności, choć rzadko kiedy się przydaje. Pierwsze co rzuca się w oczy, to niesamowicie miękka w dotyku, bardzo jasna, tapicerka skórzana. Brudzi się wprawdzie natychmiast, ale to nie koniec świata. Druga sprawa to podświetlenie drzwi, jak i całego wnętrza. Raz, że jasne, dwa że ładnie wygląda i już samo to robi niesamowite wrażenie. Tu nie ma egipskich ciemności, jak w 99% samochodów. Widać dosłownie wszystko.

Miejsce za kierownicą wypełnia ekran LCD, ale do tego Lexus zdążył już przyzwyczaić. Analogowy jest tylko wskaźnik paliwa i wskaźnik temperatury silnika. Ekran na konsoli centralnej do małych nie należy. Ma aż 12,3”, ale podobnie jak w innych drogich samochodach - nie jest dotykowy. Wszystko obsługujemy za pomocą touchpada. Wolałbym wprawdzie dotyk, ale i tak jest to lepsze rozwiązanie, niż joysticki znane mi z Mercedesów i BMW.

Siedzenia są po prostu niesamowite. Nie widziałem w żadnym aucie z tak wieloma możliwościami regulacji siedziska kierowcy i pasażera. Do tego dochodzi znakomity masaż wbudowany we wszystkie 4 fotele! Jakby tego mało, jest to pierwszy znany mi system masażu, który masował mi także tyłek i uda - nie tylko plecy. Niesamowicie przyjemna sprawa podczas długiej trasy. A fotele z tyłu można rozłożyć do pozycji pół leżącej.

Jakby komuś mało komfortu, prestiżu i luksusu, warto wiedzieć że LS 500h cały unosi się w górę, by można było łatwiej zająć miejsce za kierownicą. Do tego boczna krawędź fotela kierowcy obniża się, dzięki czemu łatwiej można wsunąć tyłek na fotel. Ponadto auto wyposażone zostało w ogromne, 20 calowe felgi.

System audio Mark Levinson z 24 głośnikami to osobny temat. Fenomenalna jakość dźwięku LS-a w tej konfiguracji powodowała, że ciągle miałem ochotę głośno słuchać muzyki. Kierowca ma też do dyspozycji naprawdę duży, ale nie zasłaniający drogi, wyświetlacz HUD.

I choć trudno tu o rozsądną skalę porównania, śmiem twierdzić że wnętrze jest co najmniej 17x lepsze od Dacii. W rumuńskim cudzie techniki trudno mi było nawet znaleźć wygodną pozycję za kierownicą, której dodatkowo nie można regulować w poziomie.

Ekrany na zagłówkach też nie powinny nikogo dziwićBezpieczeństwo

Świetną sprawą są systemy bezpieczeństwa. Lexus potrafi podczas cofania zobaczyć nie tylko inne samochody, ale także pieszych. Kilka razy dostałem komunikat, że ktoś znajduje się gdzieś za jednym z tylnych słupków. Co więcej, jeżeli nie zareagujemy, auto samo się zatrzyma. Wygodna sprawa pozwalająca uniknąć parkingowych kolizji.

Adaptacyjne światła drogowe też są obecne, ale cierpią na wady dotyczące chyba wszystkich innych podobnych systemów. W teorii oznacza to, że nie trzeba przełączać w trasie między mijania, a drogowymi. Wszystko dzieje się samo, a samochód automatycznie doświetla wszystkie fragmenty drogi, prócz innych pojazdów na niej się znajdujących.

Problem w tym, że wiele samochodów w Polsce ma wypalone odblaśniki. Ponadto reflektory w wielu autach są źle wyregulowanych i świecą tuż przed maskę. I w tych momentach system adaptacyjnych świateł zwykle się gubi, oślepiając jadących z przeciwka. I tak jest w Lexusie właśnie.

Ale w Dacii też ostatnio zadebiutowały światła automatyczne, tyle że nie mijania/drogowe, a dzienne/mijania. Też fajnie, chociaż nie aż tak.

Zawieszenie

Można regulować sztywność zawieszenia pneumatycznego, co też w obecnych czasach i tej klasie jest raczej oczywiste. Mimo to przez większość z 7 dni spędzonych z LS 500h jeździłem w trybie Comfort. Ma się wtedy wrażenie, że większość dziur w drogach po prostu znika. Jedynie jazda autostradowa z dużymi prędkościami wymaga zmiany pracy zawieszenia na bardziej sztywne, czyli Normal, bo inaczej kołysze od wiatru.

Tymczasem zawieszenie w Dacii, choć całkiem komfortowe w mieście, to w trasie i przy wyższej prędkości potrafi podbijać pasażerów tak bardzo do góry, że dolatuje się niemal do sufitu. Chociaż z drugiej strony można to uznać jako zaawansowany system nie pozwalający kierowcy zasnąć.

Silnik

Ja wiem, że przy cenach rzędu 660 000 zł i więcej nikt rozsądny na zużycie paliwa zwracać uwagi nie będzie. Ja mimo to byłem pod wrażeniem, że limuzyna o masie do 2,43 tony (w pełnym wyposażeniu) i mocy 359 KM potrafi przyspieszyć do 100 km/h w 5,5 sekundy, a jednocześnie zadowolić się spalaniem na poziomie 8-9 litrów na 100 km. Przy spokojnej jeździe rzecz jasna - 90 km/h na tempomacie - ale mimo to - szacun. Tyle samo palą auta z 3 cylindrowymi silnikami benzynowymi, ważące nieco ponad 1 tonę, jak choćby 130 konny C3 Aircross!

Dbałość o detale jest aż trochę niedorzecznaWracając do silnika, a raczej silników, łącznie mamy wspomniane 359 KM oraz 660 Nm momentu obrotowego. W skład tego wchodzi 299 KM z wolnossącego silnika V6 o pojemności 3,5 litra oraz 360 Nm. Jest też silnik elektryczny o mocy 179 KM z momentem obrotowym 300 Nm.

A jeżeli ktoś ekologie ma gdzieś, ten może zdecydować się na wersję LC 500 bez h, co oznacza że pod maską pracuje 3,5 litrowe V6 bez wspomagania elektrycznego. Są za to 2 turbiny, co powoduje obecność 417 KM oraz 600 Nm od 1600 obr./min do 4800 obr./min. W efekcie daje to przyspieszenie do 100 km/h w 4,9 sekundy i pewnie koszmarnie wysokie zużycie paliwa.

Wady

Kamery 360 stopni są wiecznie brudne, gdy jeździ się w deszczu. A czyszczenie tych 4 kamer dookoła auta nie było czynnością która wywoływała u mnie nadmierną radość. Nie mam pojęcia czemu tak niewielu producentów stosuje rozwiązanie znane choćby z Golfa. Tam kamera chowa się podczas jazdy do przodu, przez co nie zbiera brudu. Wysuwa się tylko podczas cofania.

Nie ma Android Auto. Zupełnie jak w Dacii. Wszyscy producenci poradzili sobie z nowoczesną obsługą smartfonów, ale nie Lexus. Jeżeli komuś zależy, to powinien wstrzymać się kilka miesięcy. Producent zapowiedział bowiem wprowadzenie obsługi tego systemu na jeszcze w tym roku. Nie wiadomo jednak, czy wersje 2018 dostaną aktualizację oprogramowania, czy też nie.

Ceny

Nie ma co się oszukiwać, Logan MCV wychodzi taniej. By cieszyć się takim luksusem, jaki oferuje Lexus LS 500h, trzeba wydać minimum 490 000 zł za podstawowe wyposażenie Elegance. Najdroższa wersja Omotenashi w przypadku napędu hybrydowego kosztuje 660 000 zł. Wersja turbodoładowana jest jeszcze droższa, producent wycenił ją na 690 000 zł. Ale to i tak taniej od BMW serii 7, którym jeździliśmy kilka miesięcy temu. Cena testówki od BMW wynosiła ponad 750 000 zł.

Ponadto nawet wersję Omotenashi można wyposażyć w kilka dodatków. Z butów wyrywa opcja o nazwie „Wykończenie boczków drzwiowych Origami oraz elementy ozdobne Kiriko”, wyceniona na 81 200 zł. Ale można zaoszczędzić, decydując się na „Wykończenie boczków drzwiowych ze skóry półanilinowej oraz elementy ozdobne Kiriko” za jedyne 37 600 zł. Niemało kosztują też 20 calowe felgi - 13 400 zł. Na pocieszenie, dodatkowo płatnych dodatków na tle Mercedesa i BMW jest naprawdę niewiele.

TESTY SAMOCHODÓW

Forum

O nas

Zostaw komentarz