Piotr Lisowski

TEST: Czym jest
Citroen C3
Aircross?

2 Kwi 2018

Nie jest ani hatchbackiem, ani SUV-em, tylko crossoverem, czyli czymś pomiędzy. Biorąc pod uwagę długość - 4,15 m - oraz szerokość - 1,76 m - Citroën C3 Aircross należy do segmentu B. Jest bezpośrednim konkurentem Opla Crossland X, Peugeota 2008, Fiata 500X, Renault Captur, czy Hyundaia Kona. Poza tym Aircross w rzeczywistości sprawia bardziej poważne wrażenie niż na zdjęciach, bo jest dosyć wysoki - ma 1,64 m. To aż 16,6 cm więcej od zwykłego C3!

Dzięki wyświetlaczowi HUD nie trzeba odrywać wzroku od drogiPrzed świętami zdarzyło mi się spędzić tydzień z nowym Citroënem C3 Aircross, którym przed testem nie byłem specjalnie zachwycony. Nie do końca podobała mi się linia nadwozia, która w zwykłym C3 - bez Aircross - wydawała mi się po prostu fajniejsza. Jednak na żywo samochód bardziej przypadł mi do gustu, bo zbyt wysokie drzwi, jak na moje oko, jakoś mniej biły po oczach.

Poza tym C3 Aircross stał się dosyć bliskim konkurentem C4 Cactusa w wersji, która lada moment zniknie z salonów. Obecny Cactus jest tylko 7 mm dłuższy od Aircrossa. Różni je jednak wysokość, Aircross jest 16 cm wyższy. Nowa wersja C4 Cactus, która już miała swoją premierę, w kwestii długości wiele nie zmieni, bo różnica wzrośnie do 2 cm. Całe nic.

Dzięki różnicy w wysokości Citroën C3 Aircross jest bardziej przestronny w środku. Wsiadamy wygodniej, siedzimy nieco wyżej, miejsca nad głową jest więcej. Nawet bagażnik jest większy w porównaniu do niższego Cactusa. Pod względem miejsca na nogi jest ok, chyba że kierowca ma więcej niż 1,9 m wzrostu. Wtedy miejsce za nim robi się ciasne.

Dach panoramiczny jest duży i otwieranyNajważniejsze zalety

Silnik to prawdziwa petarda. Sprawdza się nie tylko w mieście, ale także w trasie. Chętnie reaguje na pedał gazu podczas wyprzedania i jest przy tym oszczędny jak na benzynę. Ponadto jest to jednostka z kategorii znienawidzonych przez zwolenników teorii „kiedyś było lepiej”, bo ma 3 cylindry, pojemność 1.2 litra i turbodoładowanie.

Druga, lepsza strona medalu jest taka, że ma on 130 KM, 230 Nm dostępne od 1750 obr./min, a całe auto waży mniej niż 1,2 tony. To powoduje, że można z nim naprawdę przyjemnie pojeździć. Wg danych technicznych przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,3 sekundy. Większe wrażenie robi jednak praktyczna elastyczność, bo turbodziura jest niewielka, a wciśnięcie w fotel zaskakująco przyjemne.

Druga sprawa to zawieszenie i ogólny komfort w środku. C3 Aircross, jak większość Citroenów, poza DS5 chyba tylko, bardzo przyjemnie zachowuje się na nierównych, polskich ulicach. Wyciszenie wnętrza przy prędkościach autostradowych też stoi na dobrym poziomie. Jednocześnie nie czułem negatywnych cech miękkiego zawieszenia podczas dosyć szybkiego pokonywania zakrętów.

Multimedia też są bardzo ok. Ekran ma wprawdzie tylko 7 cali, co jak na rok 2018 nie jest szczytem techniki (choćby Ibiza, czy Polo mają w opcji ekrany 8 calowe), to jednak cała reszta jest tip-top. Nawigacja pokazuje korki na żywo i robi to całkiem w udany sposób, bo korzysta ze sprawdzonych danych TomToma. Nie zabrakło obsługi Android Auto i Apple CarPlay, dzięki czemu można korzystać z Map Google, czy Spotify na ekranie samochodu. Wystarczy jedynie połączyć telefon kablem USB.

Jest Android Auto, to dobra wiadomość dla użytkowników SpotifyAudio nie jest może topowe, ale nie można nazwać go złym. Są basy, są wysokie tony. Może wszystko trochę bardziej się zlewa, w porównaniu do dźwięku w samochodach klasy wyższej, ale mimo wszystko jak na te pieniądze - jest bardzo ok.

Największe wady

Najbardziej denerwujący jest chyba brak w ofercie pełnych świateł LED. LEDy w Aircrossie to tylko światła do jazdy dziennej, podczas gdy główne reflektory to zwykłe halogeny. Świecą wprawdzie całkiem jasno jak na halogeny, ale do LED-ów im daleko.

Niektórych może też zmartwić brak napędu 4x4, którego koncern PSA po prostu nie uznaje. Mimo wszystko 4x4 to jest rzadkość w samochodach tej klasy, więc minus taki naciągany. Duży prześwit i dobre opony i tak powinny wystarczyć, by wydostać się nawet z tych większych zasp śniegu.

Tak na upartego, to może ten 7 calowy ekran? Z wielką chęcią z Citroenach zobaczyłbym już wyświetlacze 8-9 cali, podobnie jak ma to miejsce w Volkswagenach, Seatach, czy nawet Renault. No, może nie w Capturze, ale w większych modelach już tak.

Bolączką na brak 4x4 ma być rozbudowana kontrola trakcjiCeny

Cennik Citroena C3 Aircross zaczyna się od przyzwoitych pieniędzy, czyli 52 900 zł, ale za wersję ze słabym silnikiem (choć wystarczającym do miasta) o mocy 82 KM. Zmiana silnika na 130 KM podnosi cenę do 69 550 zł (wyższe wyposażenie Feel), zaś najwyższe wyposażenie Shine oznacza konieczność zostawienia w salonie 77 600 zł.

Automat jest, ale tylko w wersji o mocy 110 KM - ceny od 70 650 zł do 77 600 zł. W ofercie jest też silnik diesla 1.6 BlueHDI o mocy 100 KM lub 120 KM. Ceny zaczynają się od 66 900 zł do 86 150 zł. Jednak cenniki producentów samochodów są teraz skonstruowane tak, że nawet najwyższe wyposażenie nie oznacza obecności wszystkich opcji. Dopiero otwiera możliwość dorzucenia kolejnych, płatnych dodatków. I tak jest też w przypadku Aircrossa w wersji Shine.

Najwięcej, bo aż 6000 zł, trzeba dorzucić do pakietu zawierającego kamerę cofania pseudo 360 stopni, system bezkluczykowy ADML, czujniki i asystent parkowania. Wysokiej dopłaty wymaga też bardzo przyjemny, otwierany dach panoramiczny - 4500 zł.

4300 zł kosztuje pakiet z ładowarką bezprzewodową Qi i wyświetlaczem LCD na desce rozdzielczej. Kolejne 3700 zł można poświęcić np. na lepszą tapicerkę, ze skóry ekologicznej wprawdzie, ale całkiem przyjemnej. Są jeszcze takie dodatki jak lakiery, których ceny dochodzą do 2300 zł, czy 17 calowe felgi za kolejne 900 zł. Podliczając te wszystkie opcje, cena wersji 130 KM rośnie do 92 350 zł.

TESTY SAMOCHODÓW

Forum

O nas

Zostaw komentarz