Piotr Lisowski

27 Paź 19:35

TEST

Renault Twingo GT

0.9 TCe / R3 / 110 KM / 170 Nm @ 2000 obr / 6MT / 0-100 9,6 s

Trzeba docenić istnienie tego samochodu, bo Renault pokazuje, że auta wciąż można robić inaczej. I to nie tylko dla zasady, ale by mieć z tego konkretne korzyści. Dzięki temu, że silnik zawędrował do tyłu, Twingo GT jest idealne do miasta. Zawraca dosłownie w miejscu, a do tego nie brakuje mu dynamiki podczas wyprzedzania na trasie.

GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

INSTAGRAM

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

Twingo GT ma niecałe 3,6 m długości (40 cm mniej od Fabii), silnik zamontowany z tyłu i napęd na tylne koła. Do tego - również z tyłu - zmieszczono bagażnik o pojemności 219 litrów, czyli taki mieszczący 2-3 torby. Zwyczajnie nikt tak nie robi. Wszyscy pchają silnik do przodu i napędzają przednie koła.

napęd na tył i silnik z tyłu. Po co to wszystko? Po pierwsze - auto zawraca w miejscu.To jest nieprawdopodobne w jak wąskich miejscach możemy zawrócić "na jeden raz". Średnica zawracania to zaledwie 8,6 m. Dla porównania, Volkswagen up! ma 9 metrów, a Skoda Rapid Spaceback, którą akurat miałem okazję użytkować w tym samym czasie co Twingo, ma aż 10 metrów. Różnica była taka, że tam gdzie Twingo zawracałem na jeden raz, Skodą udawało się skręcić tylko o 90 stopni. Słabo?

Ponadto z napędem na tył jeździ się nieco inaczej, niż napędzanym przodem. Auto rzadziej traci przyczepność. Podczas gdy w innych 110 konnych autach z napędem na przód często traci się trakcję podczas dynamicznego startu, w Twingo mi się to nie zdarzało. No i jeżeli ktoś nauczy się wyłączać ESP w tym modelu, to uda mu się polatać bokiem po śniegu, albo w deszczu. Niestety fabrycznie nie da się dezaktywować kontroli trakcji. Szkoda.

Silnik

To prawdziwy bohater tematu pt. Twingo GT. Generuje 110 KM oraz 170 Nm momentu obrotowego, a że auto waży przy tym 1 tonę i 1 kilogram, to pierwszą setkę osiąga po 9,6 sekundy. Jednostka ma 3 cylindry, 0,9 litra pojemności i turbodoładowanie. Przeciwnicy downsizingu będą psioczyć, że to niższa trwałość i niech sobie psioczą, a zwolennicy w tym samym czasie będą się cieszyli z większej mocy i momentu.

Jeżeli ktoś boi się awaryjności, niech poczyta więcej o silniku 0.9 TCe, bo tak on się nazywa. Jest już od dłuższego czasu montowany m.in. w Clio, Sandero, Logan, Captur, a także w Smartach - ForTwo i ForFour.

Przyspieszenie jakie oferuje Twingo GT podczas wyprzedzania ciężarówek w trasie jest imponujące.W większości aut miejskich manewr wyprzedzania jest naprawdę ryzykowny, bo trwa wieczność. Ale w Twingo GT wszystko dzieje się bardzo sprawnie. Na silniku wrażenia nie robią nawet 4 osoby na pokładzie.

Skrzynia biegów w moim egzemplarzu była manualna i miała 5 przełożeń do przodu. To moim zdaniem wystarczy. Ale jeżeli ktoś chce wygodniej, może Twingo GT wyposażyć w 6 stopniowy, dwusprzęgłowy automat EDC. Wprawdzie trochę kosztem osiągów (przyspieszenie do 100 km/h zajmuje z jakiegoś powodu 10,4 s zamiast 9,6 s), ale Renault twierdzi że automat zaoszczędzi w mieście pół litra paliwa.

Wnętrze jest niewielkie, ale wcale nie jest znacząco mniejsze od tego, do czego przyzwyczaiły nas hatchbacki długości 4 m, czyli jak Fabia, Polo, Clio, czy 208. Tzn zmieszczą się komfortowo 4 osoby o wzroście 1,7-1,8 m. Ja mam 1,9 m wzrostu i nawet z kompletem na pokładzie mogłem znaleźć wygodną pozycję za kierownicą.

Miałem do dyspozycji m.in. automatyczną klimatyzację, 7 calowy ekran LCD z nawigacją z korkami na żywo TomTom Traffic, a to naprawdę dobry bajer, który rzadko się trafia w tak małych autach. Były nawet podgrzewane fotele przednie, złącze USB (bardzo szybkie, co najmniej 1,5 A), słowem prawie wszystko. Może poza panoramicznym dachem.

Wady

Wadą był brak obsługi Android Auto i Apple Car Play, pomimo że funkcje te są w teorii obecne w Twingo z roku 2017. Dlatego warto dopytać w salonie o co chodzi. Obecność Android Auto umożliwi przeniesienie na ekran auta m.in. Mapy Google, Spotify, Waze (czyli taki fajniejszy Yanosik) i jeszcze parę innych aplikacji.

Sytuację ratuje nieco fakt, że nawigacja w Twingo oferuje obsługę korków na żywo - TomTom Traffic.Kolejna sprawa to wyciszenie silnika - jest on głośniejszy, niż np. w Skodzie Citigo, czy Volkswagenie up! To samo dotyczy niestety pracy zawieszenia, które w Twingo GT zostało obniżone i jest twardsze oraz głośniejsze, niż w wyżej wymienionych. Na trasie fajnie, bo na Twingo GT nie robi wrażenia ani prędkość, ani podmuchy wiatru. Ale jak już przed tobą pojawi się droga z płyt betonowych, wrażenia z jazdy to mocne 2/10.

Poza tym wiedzieć trzeba, że szyby z tyłu się nie otwierają, a jedynie uchylają, zupełnie w C4 Cactus. Dla mnie zupełnie bez różnicy, ale mój pies, który lubi jeździć z głową za oknem, nie był zbyt szczęśliwy.

Podsumowanie i ceny

Biorąc pod uwagę frajdę z jazdy i porównując to do ceny, wcale nie jest źle. Renault Twingo GT wycenione zostało na 55 900 zł, a wersja z automatem na 61 900 zł, ale jak dla mnie manual daje więcej frajdy.

Biorąc pod uwagę, że podstawowe Twingo kosztuje 36 400 zł, cena wydaje się wysoka. Ale jeżeli ktoś często jeździ po mieście, chce zmieścić się w każde miejsce parkingowe, z łatwością manewrować po zatłoczonym parkingu, a jednocześnie sprawnie wyprzedzać w trasie - nie ma lepszej alternatywy.

Volkswagen up! 90 KM jest nieco wolniejszy i ma większą średnicę zawracania, a zapowiadana wersja GTI 115 KM wciąż nie trafiła do salonów, zaś Twingo GT można kupić od ręki.