Piotr Lisowski

Karoq

nowy SUV od Škody, czyli konkurenci mają duży problem

Pierwsza jazda nową Škodą Karoq już za mną. Producent zaprosił nas na premierę, gdzie udało mi się dorwać auto w dwóch odmianach silnikowych - 1.5 TSI 150 KM oraz 2.0 TDI 150 KM. Na chwilę wsiadłem też do wersji z wielkim ekranem zamiast klasycznych liczników.

26 Paź 10:00

GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

INSTAGRAM

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

 Ale od początku. Czym jest Karoq? To nowy SUV od Skody, który ma długość 4,38 m. Oznacza to, że to całkiem duże auto do miasta, ale nie tak duże jak np. Kodiaq. Karoq jest aż 31 cm krótszy od Kodiaqa, czyli różnica jest konkretna. Przekłada się to też na wielkość bagażnika - Karoq ma 521 litrów, a Kodiaq aż 200 litrów więcej.

Poza tym warto wiedzieć, że nowa Škoda jest też ponad 10 cm krótsza od Volkswagena Tiguana oraz zaledwie 2 cm dłuższa od hiszpańskiego konkurenta, czyli Seata Ateca. Najpoważniejszym konkurentem spoza koncernu VAG jest wg mnie Peugeot 3008, który jest dłuższy od Škody Karoq o 6,5 cm. I najważniejszą przewagą Škody nad 3008, jeżeli już przy tym jesteśmy, jest fakt że Karoq może być wyposażona w napęd na 4 koła, podczas gdy Peugeot występuje tylko z napędem na przód.

Pozostała konkurencja Karoq, którą niektórzy zupełnie niesłusznie będą brali pod uwagę, to Renault Kadjar oraz bliźniaczy Nissan X-Trail. Rzecz w tym, że moim zdaniem ani jedno, ani drugie auto nie oferuje poziomu zbliżonego do Škody.

W przypadku Nissana problemem jest jakość użytych plastików, co jeszcze da się przeżyć, ale zupełnie leżą multimedia. W przypadku Kadjara multimedia wprawdzie trzymają poziom - jest fajna nawigacja, jest też obsługa Android Auto, co pozwala odpalić Mapy Google, Waze, czy Spotify wprost na ekranie samochodu. Problem Renault to zawieszenie, które pracuje zauważalnie głośniej i mniej komfortowo niż w Škodzie.

Póki co klienci mają do wyboru jednostki benzynowe o pojemności 1.0 (115 KM) oraz 1.5 (150 KM), a także diesla w dwóch odmianach - 1.6 (115 KM) oraz 2 (150 KM).Oznacza to, że Karoq poza 3008 ma tylko dwóch poważnych konkurentów - Seat Ateca oraz Volkswagen Tiguan, wszystko z koncernu VAG. Reszta - moim zdaniem - odpada w przedbiegach.

Jeżeli chodzi o miejsce w kabinie, jest go pod dostatkiem, zarówno w przednim jak i w tylnym rzędzie. Problem pojawi się dopiero wtedy, gdy przednie fotele odsuniemy maksymalnie do tyłu. Wtedy miejsca na kolana na kanapie jest mało. Ale taka konieczność będzie tylko wtedy, gdy kierowca lub pasażer z przodu będzie miał jakieś 2 m wzrostu.

Większy diesel nie budzi żadnych zastrzeżeń. 150 KM oraz 340 Nm sprawnie odpycha auto do przodu, dokładnie tak jak się spodziewałem. Ponadto jest zaskakująco cichy jak na coś zasilane olejem napędowym. Nieco gorsze odczucia miałem w przypadku 1.5 TSI 150 KM z momentem obrotowym 250 Nm od 1500 do 3500 obr./min. Wg danych technicznych silnik powinien sprawnie i dynamicznie przyspieszać nawet wtedy, gdy przyspieszamy z niskich obrotów. Tyle, że moje wrażenia są nieco inne. Jednostka zachowywała się trochę tak, jakby brakowało jej doładowania. Silnikiem 1.0 niestety nie miałem okazji się przejechać.

Poza tym każdy z silników można zestawić z 6 stopniową skrzynią manualną lub 7 stopniowym automatem DSG. Jedna i druga przekładnia sprawdza się bardzo dobrze. Ponadto wersje z dieslem o mocy 150 KM i wyższej można zamówić z napędem na 4 koła. Wkrótce w ofercie ma się pojawić także 190 konna odmiana 2.0 TDI dysponująca momentem obrotowym 400 Nm.

Świetne wrażenie zrobiły na mnie multimedia. Po pierwsze - ekran zamontowany na konsoli centralnej może mieć aż 9,2 cala, podczas gdy większość konkurentów chwali się ekranami 7 calowymi. Różnica jest dosyć duża.

 Do tego Karoq wkrótce będzie można wyposażyć w ekran LCD zamiast licznika i obrotomierza. Dzięki temu można tam wyświetlić nawigację, ewentualnie klasyczne liczniki. Pierwsze egzemplarze dostępne w Polsce są jednak pozbawione tego fajnego bajeru, a potem trzeba będzie za niego płacić. A szkoda, bo w Peugeocie 3008 jest on montowany w każdej wersji wyposażenia i sprawdza się znakomicie. Warto podkreślić, że taki ekran to zupełna nowość u Škody. Nie znajdziemy tego nawet w wyższych modelach, czyli Kodiaq oraz Superb.

Poza tym auto możemy wyposażyć m.in. w podgrzewane fotele, podgrzewaną kierownicę, klimatyzację z oczyszczaniem powietrza, gigantyczny dach panoramiczny, czy asystent utrzymujący pas ruchu, który nie piszczy, a sam skręca kierownicą. To przydatna sprawa, gdy kiedyś, przez przypadek zaśniemy za kółkiem. Co więcej system ten działa naprawdę znakomicie na tle wspomnianego Peugeota. Jest też tempomat adaptacyjny.

Szybki rzut oka na cennik może być trochę mylący, bo podstawowa wersja auta startuje od 87 900 zł, podczas za dodatkowe 31 cm Kodiaqa zapłacimy tylko 4500 zł więcej. A chodzi o to, że Kodiaq oferowany jest w prostszym wyposażeniu Active, podczas gdy Karoq zaczyna się od wersji Ambition.

Oznacza to m.in. standardową obecność dwustrefowej klimatyzacji, skórzanej kierownicy wielofunkcyjnej, systemu light assist, czy czujniku deszczu. Jest też automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne, Bluetooth oraz tempomat - choć do aktywnego trzeba dorzucić 1200 zł.

A za niewielkie pieniądze - 1900 zł - można dokupić pakiet Comfort dokładający do wyposażenia system bezkluczykowy, radio z 8 calowym ekranem z obsługą Android Auto i Apple Car Play oraz przyciemniane szyby. Dorzuciłbym do tego jeszcze 4500 zł na wielki dach panoramiczny, 1200 zł na kamerę cofania i bym nie narzekał.