Piotr Lisowski

TEST

Jeżeli nosisz się z zamiarem
kupna Škody Fabii, lepiej
wybierz Seata Ibizę

1.0 / R3 / 95 KM / 175 Nm @ 1500 obr / 0-100 10,9 s

Nowa Ibiza jest wprawdzie trochę nudna z wyglądu - i to pomimo naprawdę bajeranckich świateł LED - ale pod względem wyposażenia, czy multimediów bije na głowę wszystkich konkurentów z kategorii "okolice 4 m długości". No i jest prawie 7 cm dłuższa od wspomnianej Fabii. Jednak nic za darmo. Cena wersji bazowej jest mało istotna, bo lista wyposażenia opcjonalnego to długa historia.

12 Paź 12:30

GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

INSTAGRAM

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

 Oto piąta generacja Seata Ibizy, która wygląda naprawdę dobrze, chociaż wciąż trochę powściągliwie, szczególnie biorąc pod uwagę nowego Nissana Micrę. Jednak patrząc na czwartą generację Ibizy przed liftingiem, jest wręcz znakomicie. Całość dodatkowo poprawia fakt, że miałem do czynienia z nową Ibizą w wersji wyposażenia Full LED. Oznacza to przednie światła - zarówno dzienne, mijania jak i drogowe - świecące jasnym białym światłem. Tylne światła, poza kierunkowskazami, też są LED-owe, co mocno dodaje nowoczesności na tle konkurentów.

Największe wrażenie robią kierunkowskazy z przodu. Wyglądają tak, jakby zostały wyciągnięte prosto z drogiego auta klasy premium. Zarówno światła dzienne jak i kierunkowskazy świecą całym obwodem reflektora, co prezentuje się znakomicie.

Ponadto wiedzieć trzeba, że nowa Ibiza ma 4,06 m długości. To o 6,7 cm więcej od Fabii, co daje nieco więcej miejsca na nogi. Jednak mimo wszystko to wciąż za mało, by we wnętrzu komfortowo zmieściły się 4 wysokie osoby. Mam 190 cm wzrostu i gdy siądę wygodnie za kierownicą, za mną robi się mało miejsca na kolana. Ale to standardowa przypadłość takich hatchbacków.

 Silnik

Kolejna sprawa, którą Ibiza mocno wybija się nad konkurencję, to silnik 1.0 EcoTSI, który ma 3 cylindry, tyle że w ogóle tego nie czuć. Nie spotkałem się jeszcze z tak gładko i cicho pracującym silnikiem benzynowym o 3 cylindrach.

Pod maską można znaleźć silniki o mocach od 75 do 150 KM, przy czym ten najmocniejszy ma już 4 cylindry i pojemność 1.5 litra. Mi trafiła się wersja ze środka stawki o mocy 95 KM, która ma też 175 Nm dostępne już od 1500 i aż do 3500 obr./min. Oznacza to, w przeciwieństwie do silników bez turbo, że auto przyspiesza dosyć dynamicznie na każdym biegu.

Nie jest to jednak bolid do dynamicznego wyprzedzania, o czym trzeba pamiętać. W wersji 95 KM trzeba zredukować do czwórki i dopiero Ibiza sprawnie odpycha się do przodu. Jeżeli ktoś często jeździ w trasie, powinien wybrać odmianę o mocy 115 KM, która ma 200 Nm. Tym bardziej, że producent w obu przypadkach deklaruje takie samo zużycie paliwa.

Zużycie paliwa

A deklarowane zużycie paliwa poza miastem to 4,1 litra na 100 km. Mi udało się uzyskać - mając na tempomacie 90 km/h - 4,5 litra na 100 km, czyli naprawdę dobrze. Nieco gorzej jest przy 140 km/h. Wtedy Ibiza potrzebuje ok. 7,5 litra na 100 km. To sporo jak na małe auto. Żeby na autostradzie było oszczędniej, przydałoby się szóste, dłuższe przełożenie. 6 stopniową skrzynią, choć nie mam pewności czy z dużo dłuższym szóstym przełożeniem, dysponuje wersja o mocy 115 KM.

Zawieszenie

Zawieszenie jest bardzo komfortowe jak na miejskie, nierówne drogi i znakomicie sprawdza się w trasie. I w zasadzie bym się do niego nie przyczepiał, gdyby nie to że ostatnio znowu jeździłem Citroenem C4 Picasso, który tak dobrze tłumił nierówności w mieście, że zastanawiam się po co ktokolwiek  inaczej robi zawieszenia. Tak czy inaczej Ibiza to niższa klasa niż Picasso, a jak na swoją kategorię i rozstaw osi jest bardzo dobrze - nie ma co narzekać.

 Rewelacyjny ekran dotykowy

Wnętrze to naprawdę dobra robota. Na konsoli centralnej mamy bardzo duży, bo aż 8 calowy ekran LCD. Jest znakomitej jakości, ma świetny kontrast, jakość obrazu jest dużo lepsza w porównaniu do tego, co widziałem do tej pory w autach o długości ok. 4 m. Może poza nową Micrą, gdzie ekran też jest ponadprzeciętny, tyle że brak mu obsługi Android Auto.

Na przykład w Fabii wyświetlacz to max 6,5 cala, a jakość obrazu jest znacznie gorsza. Tylko nowe Polo ma wyświetlacz tych rozmiarów. Rzecz w tym, że Polo jeszcze nie trafiło do salonów - dotrze tam w grudniu - podczas gdy Ibizę można już kupić.

Co dla mnie najważniejsze, interfejs jest bardzo wygodny, jest obsługa Android Auto i Apple Car Play. Umożliwia to przeniesienie Map Google i Spotify na ekran samochodu. Z naprawdę przydatnych dodatków miałem też ładowarkę bezprzewodową Qi, szkoda tylko że mój telefon tego nie obsługuje. Ale standard staje się coraz popularniejszy. Ostatnio do grona telefonów obsługujących ładowanie bezprzewodowe dołączył m.in. iPhone 8.

Z drobnostek, na które nikt nie zwraca uwagi, a potrafią irytować, są automatyczne szyby elektryczne. W niektórych autach - nawet w klasach wyższych (np. Qashqai), trzeba ciągle trzymać przycisk, by szyba się otwierała. Tutaj wystarczy pociągnąć go mocniej i wszystko dzieje się automatycznie. No i dotyczy to wszystkich 4 szyb.

Nawigacja z mapami Europy jest, działa całkiem przyzwoicie, ale brakuje obsługi natężenia ruchu na żywo. Z drugiej strony nie spotkałem się jeszcze z samochodową nawigacją, którą miałem ochotę używać bardziej, niż Map Google przez Android Auto. Więc minus, ale taki mały.

Jakość dźwięku też jest na plus, co jest zasługą systemu audio Beats Sound System. Składa się z 6 głośników i subwoofera. Jest to kolejny mocny argument na rzecz Ibizy, zaraz po LED-ach, którego nie znajdziemy w Fabii.

 Wady

No właśnie. Nie bardzo wiem co tu wpisać, bo to najlepsze małe auto jakim dotąd jeździłem. Miałem wszystko co trzeba, włącznie z tempomatem adaptacyjnym.

Przydałby się tylko dach panoramiczny, którego w ofercie nie ma. Jest tylko zwykły szyberdach, czyli znacznie mniejszy. Fajnie byłoby mieć też asystenta utrzymywania auta w pasie ruchu, co wykrywa linie i kręci kierownicą. Ale to też naciągany minus, bo ten gadżet nie występuje w tak małych autach. Może kamera 360 stopni? Nissan Micra ją miał, w Ibizie brak. Za to kamera Seata ma znacznie lepszą jakość obrazu.

Ceny

Ceny zaczynają się od 48 900 zł za silnik bez turbo o mocy 75 KM. Wersja Full LED z silnikiem 95 KM to już 56 000 zł, zaś odmiana 115 KM została wyceniona na 59 000 zł. Najdroższa jest odmiana 150 KM, która występuje tylko w najwyższej opcji FR i kosztuje 68 300 zł. Jednak niemieckie samochody, w przeciwieństwie np. do takiej Hondy, znane są z tego, że każdą wersję wyposażenia można jeszcze wzbogacić o różne opcje, płatne rzecz jasna.

Dlatego decydując się na Ibizę warto dorzucić 910 zł do aktywnego tempomatu, który mocno umila jazdę w trasie, nawet ze skrzynią manualną. Ponadto 2276 zł trzeba dołożyć do całkiem niezłej kamery cofania oraz do czujników parkowania. Klimatyzacja dwustrefowa nie jest konieczna, ale można ją mieć za 1257 zł. Elektryczne szyby z tyłu wymagają kolejnych 607 zł. Za czujnik deszczu, zmierzchu, podgrzewane lusterka, czy automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne - też trzeba dopłacić - 1257 zł.

Podgrzewane fotele, dobry patent na zimę, kosztują dodatkowo 1517 zł, ale dostajemy przy tym regulowaną wysokość w fotelu pasażera i spryskiwacze reflektorów z podgrzewaniem płynu. Idziemy dalej - 8 calowy ekran to kolejne 1799 zł, a dorzucenie nawigacji zwiększa kwotę do 3533 zł. Kolejne 1951 zł zapłacimy za zestaw audio Beats, a 867 zł za bezprzewodowe ładowanie Qi. Podłokietnik z przodu, całkiem wygodny, praktyczny i dobrze wykonany, też wymaga dołożenia 520 zł.

To jeszcze nie koniec, bo przyciemniane szyby to dodatkowe 1084 zł, zaś mniej konieczny elektryczny szyberdach - 3559 zł. Standardowo auto wyjeżdża też na 15 calowych stalówkach. By zmienić je na 15-calowe aluminiowe, trzeba dołożyć 1734 zł, a 16-calowe wymagają już 2818 zł. A jeżeli ktoś chce ambientowe oświetlenie drzwi, no to nie da się, trzeba wybrać wyższą wersję wyposażenia niż Full LED, np. Xcellence, albo FR.