proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

Zobaczyłem pierwszą górkę, wjechałem i… zawiesiłem się. Ale od czego mam przycisk 4WD Lock. Bez stresu, ja go widziałem już wcześniej, ja wiem jak on działa. Przecież po jego wciśnięciu wszystkie 4 koła będą kręciły się równomiernie. Tymczasem auto bezradnie wisiało brzuchem na piachu, oba koła z prawej strony się kręciły, zaś te z lewej już nie.

2016 MITSUBISHI OUTLANDER {module_contentholder, name="paz15_U94683"} {module_contentholder, name="paz15_U94682"}

PIERWSZA JAZDA

PIOTR LISOWSKI

6 PAŹ 13:30

Ok, na wstępie powinienem się przyznać, że o Outlanderze nie wiedziałem zbyt wiele. Pamiętałem przede wszystkim to, że nie jest drogi – ceny startowały dotąd od 84 000 zł, w wersji z napędem na przednią oś. Wiedziałem także, że to bezpośredni konkurent odświeżonej w tym roku Hondy CR-V, którą akurat jeździłem cały tydzień przed premierą Outlandera 2016. Dzięki temu miałem jakiś punkt odniesienia.

Moja ignorancja sięgała jednak tak daleko, że byłem przekonany o niesamowitych możliwościach terenowych Outlandera, którego najwyraźniej pomyliłem z większym Pajero. Takie przekonanie dodatkowo nakręcił przycisk z napisem 4WD Lock, znajdujący się obok skrzyni biegów. Byłem pewien, że po jego wciśnięciu wszystkie 4 koła będą się kręcić, niezależnie od planów mechanizmu różnicowego.

Nie doczytałem jednak, że Outlander to jeden z pierwszych SUV-ów, a mówiąc ściślej – Crossover SUV. Jak podaje Wikipedia, tego typu auta są duże i dobrze radzą sobie na asfalcie. Tego znowu o typowych terenówkach powiedzieć nie można. Jednak auta SUV nie muszą być sprawne w terenie. Zazwyczaj mają napęd na 4 koła, ale na rynku da się spotkać wiele modeli tylko z napędem na oś przednią.

Właściwości terenowe

Wsiadłem do Outlandera, zobaczyłem pierwszą lepszą górkę, wjechałem i… zawiesiłem się. Stało się to natychmiast po przekroczeniu jej szczytu. Niewiele wprawdzie widziałem, a szkoda, bo okazało się, że koleiny były dosyć głębokie. Mój Outlander utknął w piachu. Podłoże w koleinach było nieco luźniejsze, zaś to co zostało pomiędzy kołami – bardziej zbite. Auto nie jechało ani w przód, ani w tył.

No ale od czego mam przycisk 4WD Lock. Bez stresu, przecież ja się orientuję, ja go widziałem już wcześniej, ja wiem jak to działa. No właśnie… chyba nie do końca wiem. Jeżeli ktoś chce teraz napisać, że nie umiem jeździć, brak mi wyobraźni, nie znam się na off-roadzie i tak dalej – zgadzam się. Jednak po jego wciśnięciu spodziewałem się, że wszystkie 4 koła będą się kręcić równomiernie – nawet gdyby tylko jedno miało przyczepność. Tymczasem auto wisiało bezradnie brzuchem na piachu, oba koła z prawej strony się kręciły, zaś te z lewej już nie.

Próbę ratowania sytuacji zacząłem od drugiego Outlandera, który jednak nie poradził sobie z wyciągnięciem mojego egzemplarza. Dosyć miękki piach powodował, że i drugie auto zaczęło się w nim zagrzebywać. Na szczęście wszystko działo się na terenie firmy budowlanej. Poprosiliśmy kierowcę konkretnej wielkości ładowarki o pomoc, a ten wyciągnął Mitsubishi tak szybko, jakby w ogóle nic się nie stało.

Dzięki temu już wiem, że Outlander to SUV pełną gębą. Na asfalcie czujesz się niemal tak, jak w osobówce. Auto jedzie stabilnie, w środku jest cicho, w zakrętach też nie ma problemu. Sądzę nawet, że napęd 4x4 będzie sprawdzał się w deszczu, czy śniegu, przy codziennej eksploatacji. Choć to sprawdzę dopiero wtedy, gdy będę mógł nim pojeździć trochę dłużej. Nie róbcie nim jednak takich rzeczy, jakie widzicie na zdjęciach.

Dodam jeszcze, że Outlanderem jeździłem, ale tylko w wersji PHEV. To hybryda, którą mogłem testować rok temu podczas premiery przez... godzinę z hakiem. Nie ma to większego związku z dzisiejszym tematem, ale ciekawe wydaje mi się to, że Outlander PHEV w 2014 roku sprzedał się w Europie w liczbie 19 980 egzemplarzy. W tym czasie wszystkie odmiany silnikowe (dodatkowo benzyna i diesel) osiągnęły wynik 38 617 egzemplarzy. Co więcej, hybrydowa odmiana sprzedała się do dziś w liczbie niemal 40 000 egzemplarzy. Całkiem nieźle.

Wygląd

Wracając do tematu, w ostatni czwartek miałem do czynienia z Oultanderem w wersji benzynowej i z dieslem. Choć to w teorii tylko lifting 3. generacji z 2012 roku, auto z zewnątrz zmieniło się mocno. Dla mnie wygląda zupełnie inaczej, niż poprzednik. Są nawet auta, które z generacji na generację zmieniają się w mniejszym stopniu – np. Golf 6 i 7. Jeżeli mam szukać porównań wizualnych do Outlandera – Honda CR-V. W obu przypadkach producenci doszli do wniosku, że dorzucenie chromowanych elementów znacznie odświeży ich sylwetkę.

Ogólnie nie jest źle, bo Outlander 2016 nie wygląda już tak specyficznie jak dotąd. Mogę nawet powiedzieć, że z karoserią w kolorze srebrnym, wygląda całkiem dobrze. Z przykrością stwierdzić trzeba jednak, że nie jest to Outlander PHEV Concept-S (warto wrzucić w Google Grafika), zaprezentowany w roku 2014. Ten koncept wygląda dla mnie mnie tak fenomenalnie, że mógłby bez wstydu stanąć przy nowym Volvo XC90.

Komfort

Z zewnątrz auto urosło o 40 mm, ma teraz dokładnie 4695 mm długości i dostępne jest m.in. na niebrzydkich, 18 calowych felgach. Poza tym Outlander 2016, w porównaniu do wersji sprzed liftingu, jest bardziej wyciszony. Mitsubishi podkreślało to na każdym kroku. Do wyciszenia faktycznie nie miałem większych zastrzeżeń. Chwilę wcześniej wysiadłem z Hondy CR-V, a tam wysokoprężny silnik pracował głośniej, niż w Mitsubishi.

Wnętrze

Wnętrze na pierwszy rzut oka pozostało dla mnie niezmienione. Jest bardzo proste, bez zbędnych kombinacji ze stworzeniem atmosfery statku kosmicznego. Gdy jednak przeczesuję informację prasową wiem już, że pojawiła się... nowa pianka w fotelach, tapicerka, trochę inna kierownica oraz dodatkowe przeszycia. Niektórzy z pewnością ucieszą się z miękkiego wykończenia deski rozdzielczej. Nie należę jednak do tych, którzy odnajdują przyjemność w jej dotykaniu, jaka by ona nie była. W kabinie pojawiła się także podgrzewana kierownica, podgrzewana szyba przednia, dodatkowe oświetlenie LED, oraz gniazdo 12V w bagażniku.

Silniki

Najdziwniejsze jest jednak to, co dzieje się pod maską. O ile wszyscy w koło nakręcają trend zmniejszania pojemności, Mitsubishi wciąż ma w ofercie tylko silniki powyżej 2 litrów. Nie jest to wybitnie dużo, ale np. najmocniejszy diesel w Hondzie CR-V ma pojemność 1.6 litra. W Outlanderze jednostka wysokoprężna ma wciąż 2.2 litra, zaś benzynowa – 2 litry. W obu przypadkach liczba cylindrów to 4.

Podstawowym silnikiem jest wolnossąca benzyna, która generuje 150 KM przy 6000 obr./min oraz moment obrotowy 195 Nm przy 4200 obr./min. Oznacza to, że wyprzedzanie może odbywać się w miarę sprawnie, o ile zredukujemy wcześniej bieg. Silnik wtedy wyda z siebie sporo hałasu, a dopiero po całym manewrze będziemy mogli znowu zapiąć szóstkę.

Jeżeli nie chcemy bawić się w redukcję i wysokie obroty, można zdecydować się na diesla generującego również 150 KM, ale przy 3500 obr./min. Tutaj pod nogą jest aż 380 Nm w zakresie od 1750 do 2500 obr./min, co znacznie ułatwia manewr wyprzedzania. Wersja z 6 stopniowym automatem ma 20 Nm mniej, ale w większym zakresie – od 1500 do 2700 obr./min. Benzynę można zestawić z 6 stopniowym manualem lub z bezstopniową skrzynią CVT. Nie jeździłem ani jednym, ani drugim. Mitsubishi zapewniało jednak, że teraz skrzynia bezstopniowa działa dużo lepiej od poprzednika.

Ja trafiłem na egemplarz z dieslem, automatem i nie mogłem narzekać. Na początku byłem przekonany, że to CVT. Ciągła zmiana biegów wydała się jednak mocno podejrzana jak na CVT, bo ta skrzynia trzyma przecież jeden poziom obrotów. Po godzinie jazdy stwierdzam, że automat nie sprawia problemów. To jednak trochę krótko, bym wiedział, jak ma się to np. do 9 stopniowego automatu z Hondy CR-V. Są też łopatki przy kierownicy, tylko do końca wiem, czemu miałbym ich używać. Chyba po to kupuje się automat, by zmianę biegów mieć to z głowy. Zwłaszcza gdy ten przy wyprzedzaniu robi to, czego się oczekuje.

Podsumowanie

Mimo szczerych chęci, na temat Outlandera 2016 wiele więcej napisać nie mogę, bo za krótko nim jeździłem. Ciekaw jestem spalania, radzenia sobie z wyprzedzaniem, czy współpracy z moim telefonem. Teraz wiem tylko, że wygląda lepiej, jeździ komfortowo i kosztuje ponad 10 000 zł więcej od poprzednika. Oznacza to również, że Mitsubishi jest już tylko nieco droższe od Hondy, wcześniej różnica była znacznie większa. No i Outlander stanowczo lepiej jeździ po asfalcie.

Ceny nowego Outlandera 2016 startują od 95 990 zł i za tą kwotę wyjedziemy z salonu wersją z napędem na przód, z benzyną i manualem. Wersja przed liftingiem jest znacznie tańsza – kosztuje 84 000 zł. Diesel to już konieczność wyłożenia 138 990 zł, w wersji z 6 stopniowym manualem. Automat o takiej samej liczbie przełożeń kosztuje 145 990 zł.

ZOBACZ TAKŻE