GŁÓWNA

PRAWY PAS

WSPÓŁPRACA

INSTAGRAM

Paweł Bijata

9 Lis 20:50

W piątek ostatni dzień badań technicznych na starych zasadach!

Od 13 listopada (poniedziałek) za przegląd zapłacimy zanim wjedziemy na ścieżkę diagnostyczną. Gdy auto nie przejdzie badania, pieniądze przepadną. Potem mamy 14 dni, aby wrócić na przegląd zakwestionowanych usterek.

Nowe zmiany to część większych nowości wprowadzanych wraz z wejściem w życie Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP 2.0). W poniedziałek czeka nas pierwsza niespodzianka, gdyż za przegląd zapłacimy zanim wjedziemy na kanał. Jeżeli samochód nie przejdzie przeglądu okresowego, stacja nie zwróci nam pieniędzy.

W takim wypadku będziemy mieli 14 dni aby wrócić bez usterek na badanie uzupełniające. Koszt takiej usługi będzie wynosił zależnie od wykrytej usterki od 13 do 36 zł. Natomiast gdy wrócimy po upływie 14 dni, to zapłacimy pełną stawkę.

To samo dotyczy osób, które zapomniały zrobić przegląd swojego pojazdu w wyznaczonym terminie (należy zaznaczyć, że mogą się spóźnić 30 dni). Dzisiaj nie ponoszą żadnych kosztów, po zmianach zapłacą dwa razy więcej.

Ma być trudniej załatwić pieczątkę

Od poniedziałku diagnosta będzie musiał wprowadzić dane pojazdu do CEP-u gdy tylko ten wjedzie na ścieżkę diagnostyczną. Zostawi tym samym ślad w ogólnopolskiej bazie, że auto na przeglądzie już było.

Jeżeli samochód badań nie przejdzie, pracownik stacji jest zobowiązany do wpisania odpowiednich kodów wykrytych usterek.

Gdy kierowca uda się do innego punktu, to diagnosta od razu zobaczy na ekranie komputera, że pojazd nie przeszedł przeglądu na innej stacji oraz dostanie wykaz usterek, które tam ujawniono. Istotną zmianą jest również fakt, że diagnosta wykonujący badanie będzie musiał wpisać do bazy swoje nazwisko, dzisiaj obowiązkiem jest tylko wprowadzenie danych pozwalających na identyfikacje stacji.

 

{module_contentholder,name="reklama750-300"}

Ostatnio popularne: