Śnieg, mróz i lód,
Skoda 4x4
Challenge

Kamil Zienkiewicz

28 LIS 20:15

Nie czekając na zimę w Polsce, Škoda zaprosiła nas na 4x4 Challenge do Finlandii. Impreza odbyła się 160 km na północ od koła podbiegunowego. Po długiej podróży dwoma samolotami i autokarem przybyliśmy na miejsce. Tu zima trwa prawie cały rok, a kierowców szkoli się na najwyższym poziomie.

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

 Dobrym przykładem będzie szofer naszego autobusu, który pokonał dystans 170 km w 2 godziny. Niby nic, ale biorąc pod uwagę, że całość trasy pokryta była grubą warstwą śniegu i lodu, to wyczyn godny mistrza.

Po dojeździe do Levi, bo właśnie w tej malowniczej miejscowości odbywało się Skoda 4x4 Challenge, przeżyliśmy szok. A konkretnie szok termiczny. Temperatura jaką wskazywał termometr, to równe 21°C poniżej zera (to i tak nieźle bo ponoć w zeszłym roku było minus 40). Do tego sceneria, jak ze świątecznej reklamy Coca Coli. Śniegu po pachy wszystko oszronione, a na dodatek gdzie się człowiek nie obejrzy, stada reniferów.

W takich warunkach odbyła się impreza, która miała pokazać możliwości Skody w ekstremalnych warunkach. W 4x4 Challenge brały udział - jak łatwo się domyśleć - tylko auta wyposażone w napęd na obie osie. A takich aut w ofercie czeskiego producenta jest całkiem dużo. Począwszy od Octavii, przez Octavię Combi, Scout, RS, Combi RS, Superb, Superb Combi, aż po Kodiaq i najnowszy model - Karoq.

Za płynne przenoszenie momentu obrotowego na koła we wszystkich samochodach odpowiadało wielopłytkowe sprzęgło sterowane elektro-hydraulicznie Haldex. Jego zaletą jest dołączanie w razie potrzeby napędu tylnej osi. W połączeniu z układami i funkcjami samochodu można doprowadzić do sytuacji, w której moment obrotowy będzie przenoszony nawet w 85% na jedno z kół. Wszystko odbywa się płynnie i bez jakiejkolwiek ingerencji kierowcy.

 Do naszej dyspozycji Skoda udostępniła 3 modele. Skodę Kodiaq, Karoq i Octavię Scout. Do pokonania mieliśmy 3 konkurencje. Dwie z nich znajdowały się na zamarzniętych bagnach, a jedna prowadziła przez malownicze ustępy leśne. Pierwsze zadanie polegało na jak najszybszym pokonaniu toru lodowego. Na pierwszy ogień poszła Skoda Octavia Scout. Auto najmniejsze w całej trójki. Już po kilku zakrętach taktyka najszybszego pokonania toru wzięła w łeb i dalsza jazda polegała na permanentnym poślizgu bocznym.

Powiem szczerze, że frajda jaką daje jazda bokiem w kontrolowanych warunkach jest najlepszym co do tej pory doświadczyłem. Po przejechaniu kilku okrążeń następowała zmiana samochodu, tak aby wszystkie podstawione przez organizatora auta mogły być dokładnie przetestowane. W mojej ocenie pierwsze miejsce w tej konkurencji należy się Octavi Scout, drugie Karoqowi a trzecie Skodzie Kodiaq.

Kolejnym wyzwaniem była jazda slalomem i test łosia. Kilka przejazdów, żeby wyczuć samochód i rura. Konkurencje rozpoczęliśmy za kierownicą Karoqa, później był Kodiaq i na koniec Skoda Octavia Scout. I w tej konkurencji najlepiej spisywała się Octavia. Mniejsza masa równa się większa zwinność. Nic odkrywczego, ale warto było się o tym przekonać na własnej skórze.

Dodam, że wszystkie auta w stawce jeździły na różnych oponach. Jeden na Dunlopach, drugi na Nokianach itd. Jako dygresję powiem tylko, że ogumienie w takich warunkach gra pierwsze skrzypce i ten sam model samochodu ubrany w różne opony prowadzi się zgoła inaczej. Ale to opowieść na inny artykuł.

Ostatnim wyzwaniem na Skoda 4x4 Challenge był przejazd lasem w głębokim śniegu. I tu najlepiej z całej stawki zachowywał się Kodiaq. Największy prześwit połączony z największą masą radził sobie ze śniegiem ze stoickim spokojem. Po pewnym czasie jazda pomijając oszałamiające widoki stawała się wręcz nudna. Przewidywalność zachowania auta była tak duża, że jazda była formalnością.

 Ale nie myślcie sobie, że przejazd leśnym duktem był prostą sprawą. Jeden samochód z poprzedniej grup, Skoda Karoq, skończył swoją przygodę w rowie i trzeba było go wyciągać przy pomocy auta wyposażonego w wyciągarkę.

Co ciekawe pierwszym autem Skody wyposażonym w napęd 4x4 była Octavia Combi, która zadebiutowała w roku 1999. Od tego czasu Skoda sprzedała ponad 500 000 samochodów z napędem na wszystkie koła.

Podsumowując cały wyjazd. Samochód z napędem 4x4 jest najlepszym wyborem jeśli zależy nam na jak największym bezpieczeństwie. Żaden elektroniczny asystent nie zastąpi nam napędu na obie osie. A jeśli mieszkamy w górzystym rejonie, AWD jest wręcz koniecznością.

Polacy już dawno to zrozumieli. Odzwierciedlają to wyniki sprzedaży samochodów Skody wyposażonych w napęd na wszystkie koła. W 2017 roku czeski producent sprzedał 2 968 Superbów 4x4, 1 487 Octavi Scout, 1 719 Kodiaqów i 1 061 Yeti 4x4. Jesteśmy przekonani, że z roku na rok udział aut z napędem na obie osie będzie sukcesywnie rósł.

Oznacza to, że w latach 2015-2017 z salonów Skody wyjeżdżało ok. 28-30 % modeli Yeti wyposażonych w napęd 4x4. W przypadku Octavii udział modeli z napędem na 4 koła był już mniejszy - 4-5 %. Nieco więcej klientów decydujących się na Superba wybierało wersję 4x4 - aż 17-26 %. Liderem w tej kategorii jest Kodiaq, którego 81 % sprzedanych egzemplarzy wyposażonych jest w napęd na wszystkie koła.

Warto wziąć to pod uwagę, gdy do głowy przyjdzie nam zakup nie gorzej wykonanych i wyposażonych, konkurencyjnych aut, np. ze znaczkiem Peugeota, czy Citroena. Francuski producent nie oferuje bowiem aut z napędem na 4 koła.

TESTY SAMOCHODÓW

Świetna Honda dla starych ludzi, czyli Civic 4D w sedanie - test, recenzja, opinie, wady, zalety, dane techniczne, opis, pickup, automat, cvt, turbo

Zostaw komentarz

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków