Test

Piotr Lisowski

27 LIS 16:20

Hyundai i30 hatchback

O ile poprzednia generacja modelu i30 wyraźnie odstawała od konkurentów, tak najnowsze wcielenie w niczym im nie ustępuje, a w niektórych kwestiach nawet ich przegania. Np. skórzane, wentylowane fotele, temat o którym nie myśli się w zimie, a tęskni się za nim latem. Do tego nowa wersja rodzinnego Hyundaia oferowana jest z silnikami o mocach do 275 KM!

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków

{module_contentholder,name="reklama750"}

Najważniejsza sprawa to obsługa Android AutoW i30 drugiej generacji (to jest trzecia) kulało niemal wszystko - zwłaszcza przed liftingiem. Wnętrze wyglądało jakby ktoś naoglądał się za dużo transformersów, multimedia były przestarzałe, a benzynowy silnik wolnossący 1.6 w połączeniu z dosyć ospałym automatem sprawił, że auto zapamiętałem jako przeciętniaka.

Sytuację trochę poprawił lifting II generacji, pojawił się lepszy automat, ale ogólne wrażenie nie było najlepsze, zwłaszcza gdy do wyboru mieliśmy świetnego Peugeota 308, Volkswagena Golfa, Opla Astrę, czy inną tegoroczną petardę pt. Honda Civic X.

Ale od początku. Zmiany zewnętrzne nie do końca zdradzają jak bardzo 3 generacja i30 różni się od poprzednika. Front wygląda dosyć podobnie, inna jest linia, jednak całość wygląda dosyć łagodnie. W przeciwieństwie do Civica X, nowym i30 jedzie się bardzo anonimowo, podczas gdy w Hondzie wszyscy zwracali na mnie uwagę. Czy to wada czy zaleta, zależy już od oczekiwań kierowcy.

i30 jest większy od konkurentów

Hyundai i30 3 generacji mierzy 4,34 m, czyli jest o 4 cm dłuższy od 2 generacji, produkowanej w latach 2012-2017. Oznacza to również 8,5 cm więcej od Volkswagena Golfa, czy 8,7 cm więcej od Peugeota 308. Innymi słowy, jak na swoją kategorię nowy i30 jest bardzo pojemny - wystarczy miejsca na bagaże, jak i na nogi pasażerów z tyłu, czego np. nie można powiedzieć o najnowszym Golfie.

zegary nie są cyfrowe, jak
w Golfie, Civicu, czy Megane
Dłuższy jest tylko Opel Astra - o 3 cm, a także Honda Civic X - aż o 17,8 cm. Tyle że Civic w najnowszym wcieleniu zrobił się tak wielkim autem, że spokojnie mógłby wejść na rynek jako Accord. W każdym razie linia i30 prezentuje się tak, że auto nie wygląda już do końca jak hatchback, ale znowu jest to jeszcze kombi. Dzięki temu nawet gdy kierowca ma 1,9 m wzrostu, to miejsca za nim jest wciąż wystarczająco dużo.

Przestrzeni na bagaże jest tutaj najwięcej - 395 litrów. O 17 litrów więcej niż w poprzedniku, 15 więcej niż w Golfie, 6 więcej niż w 308 i aż 25 więcej niż w dłuższej Astrze. Tylko Civic 5D jest tutaj górą - o 25 litrów.

Silnik i skrzynia

Silnik zapewnia 136 KM oraz 300 Nm momentu obrotowego, co sprawia że dynamika podczas wyprzedzania w trasie jest na bardzo zadowalającym poziomie. Pod maską pracuje silnik diesla, 4 cylindrowy, o pojemności 1.6 litra (CRDI DPF), który współpracuje z 7 stopniowym automatem.

Na papierze mamy 10,6 sekundy do 100 km/h, czyli o 0,4 sek gorzej, niż w przypadku manuala. Jednak w rzeczywistości tego nie czuć, bo skrzynia nie sprawia wrażenie ospałej, jak w i30 poprzedniej generacji. Dodatkowo na plus, skrzynia w dobrym tempie zrzuca biegi przed wyprzedzaniem, co jak dla mnie jest najważniejsze w ocenie wrażeń z jazdy.

Diesel występuje też w odmianach 110 KM oraz 95 KM, a i30 można kupić również w benzynie, w wersjach 100 KM, 120 KM oraz 140 KM. Jeżeli ktoś chciałby jeździć jeszcze szybciej, nic nie stoi na przeszkodzie. i30 pojawił się niedawno w wersji N, co oznacza 250 KM lub 275 KM i wciąż tyle samo miejsca na rodzinę i bagaże.

Spalanie

Silniki Hyundaia tylko okazjonalnie były dobre w tej kategorii. Na szczęście 1.6 CRDI w i30 się do nich zalicza. Hyundai i30 potrafi się zadowolić 5 litrami na 100 km trzymając na tempomacie 90 km/h. Przyspieszając do 140 km/h wynik zwiększa się do ok. 7-8 litrów.

są podgrzewane i wentylowane foteleWnętrze

Tutaj można znaleźć znacznie więcej, niż przyzwyczaiły mnie do tego samochody z tego samego segmentu. Poza wspomnianą wentylacją skóry mamy także podgrzewanie foteli oraz kierownicy. Zwłaszcza podgrzewanie kierownicy nie zdarza się często, a zimą robi robotę.

Kolejna sprawa to pełna elektryka fotela kierowcy, czego zabrakło mi choćby w Hondzie Civic 10 generacji, czy w Golfie, którym jeżdżę aktualnie. Mało tego, fotel po wyłączeniu silnika odsuwał się do tyłu, zupełnie jak w autach klasy premium, dając kierowcy trochę więcej przestrzeni na wyjście z auta.

Miałem też Android Auto, czyli znakomitą obsługę smartfonów. Oznacza to możliwość wyświetlenia na ekranie samochodu Map Google z korkami na żywo. Mogłem tam wyświetlić także Waze, czyli takiego zagranicznego Yanosika, tudzież Spotify. Wszystko z moim adresami, moją muzyką, czyli z całą zawartością ze smartfona. Sam Yanosik nie jest jednak z Android Auto kompatybilny, a szkoda. Znakomite wrażenie dodatkowo podkreślał olbrzymi dach panoramiczny, który można otwierać, co również nie jest standardem

Światła

Przednie światła LED mijania i drogowe to świetna sprawa, bowiem świecą o niebo jaśniej od dobrych ksenonów, o halogenach już nie wspominając. Choć tylko w najwyższym wyposażeniu nie wymagają dopłaty, warto się nad nimi poważnie zastanowić. LED-owe były też światła pozycyjne i stop z tyłu, do jazdy dziennej z przodu, jak i przednie kierunkowskazy. Wszystko to sprawiało, że auto wyglądało odrobinę bardziej nowocześnie, od całej reszty pojazdów na ulicy.

Bezpieczeństwo

Adaptacyjny tempomat - obecny. Ze skrzynią automatyczną tworzył dobre kombo, potrafiąc zatrzymać auto do zera i jechać za mnie w sznurze samochodów. Asystent utrzymywania pasa ruchu LKAS też był obecny i działał całkiem nieźle. Może nie prowadził idealnie wzdłuż linii, tutaj moim liderem wciąż pozostaje Skoda Superb. Ale mimo to wierzę, że potrafi uratować tyłek, gdy ktoś przyśnie, albo zdarzy się coś jeszcze gorszego. Zawsze to większa szansa nadzieja, że nie pojedziemy prosto na czołówkę z TIR-em.

Jest też hamowanie awaryjne, co miałem okazję przetestować gdzieś w okolicach krzyżówki S2 i S8 w Warszawie. Pas przede mną zahamował, ale akurat nie miałem okazję się o tym przekonać, bo gapiłem się w lusterko boczne sprawdzając, czy mogę go zmienić. No właśnie wtedy samochód automatycznie zahamował za mnie, ratując przed wjechaniem w tył jakiegoś auta. Niestety ów system nie jest w standardzie - wymaga dopłaty. Warto.

jakość obrazu podczas opadów deszczu nie powalaWady

Kamera cofania to jednak jest problem, co widzicie na zdjęciu obok. Jeżeli jest dzień - wszystko gra, jeżeli jest noc, obraz ma sporo szumu, widać dużo mniej. Jeżeli do tego jest mokro - kamera cofania staje się całkowicie nieprzydatnym gadżetem.

Zawieszenie mogłoby być jak w Elantrze, czyli dużo bardziej miękkie. Tłumienie nierówności w i30 jest bardziej sztywne, na szczęście wszystko zostało dobrze wyciszone, więc za bardzo narzekać nie można. Pewnie dzięki temu lepiej prowadzi się w zakrętach, tylko po co aż tak szybko jeździć w zakrętach? Ja jednak wolę spokój dla mojego pęcherza, który podczas długich tras bywa czasem przepełniony. No nie mówcie, że tak nie macie.

Nawigacja nie ma korków na żywo, ale po co komu wbudowana nawigacja, skoro jest możliwość korzystania prosto z Map Google. Minus taki trochę naciągany, bo i tak prędzej czy później dojdziesz do wniosku że nie ma nic lepszego od Map Google.

Podsumowanie i ceny

Największy w segmencie, znakomicie wyposażony, znakomicie wykonany, tylko trochę taki mało krzykliwy, co w dzisiejszych czasach nie zdarza się często. Jeżeli ktoś chce się wyróżnić, noo... słabo to wygląda na tle czerwonej Hondy Civic X. Jeżeli jednak ktoś nie chce za mocno zwracać na siebie uwagi, co wraz z upływającym czasem wydaje mi się dużo lepszą opcją, i30 sprawdzi się idealnie. Nikt nie będzie się spodziewał jak na bogato masz w środku.

Aktualny, promocyjny cennik mówi, że ceny startują od 62 000 zł za wersję z silnikiem 1.4 100 KM bez turbo. Karą za jego wybór będzie konieczność wkręcania go na wysokie obroty przed wyprzedzaniem każdej ciężarówki.

Jeżeli ktoś chce mieć w trasie święty spokój, powinien zdecydować się właśnie na diesla 1.6 CRDI 136 KM. Ten silnik w nieco lepszym wyposażeniu Comfort kosztuje już 89 500 zł. Najwyższe wyposażenie Premium podnosi kwotę do 101 500 zł.

Ale nawet wtedy za kilka rzeczy trzeba dopłacić. Chodzi m.in. o pakiet nawigacja z 8 calowym ekranem LCD, aktualizacją map i ładowarką bezprzewodową. Tapicerka skórzana z wentylacją foteli przednich to kolejne 7500 zł, pakiet bezpieczeństwo z poduszką kolanową, systemem autonomicznego hamowania, systemem martwego pola i ostrzegania o ruchu poprzecznym (przydatne przy wyjeździe z parkingu tyłem), to kolejne 4100 zł. Dodatkowe 1400 zł i mamy tempomat adaptacyjny. Do pełnego wyposażenia brakuje jeszcze tylko dachu panoramicznego za 4100 zł.

TESTY SAMOCHODÓW

Świetna Honda dla starych ludzi, czyli Civic 4D w sedanie - test, recenzja, opinie, wady, zalety, dane techniczne, opis, pickup, automat, cvt, turbo

Zostaw komentarz

Test

Piotr Lisowski

27 LIS 16:20

Hyundai i30 hatchback

O ile poprzednia generacja modelu i30 wyraźnie odstawała od konkurentów, tak najnowsze wcielenie w niczym im nie ustępuje, a w niektórych kwestiach nawet ich przegania. Np. skórzane, wentylowane fotele, temat o którym nie myśli się w zimie, a tęskni się za nim latem. Do tego nowa wersja rodzinnego Hyundaia oferowana jest z silnikami o mocach do 275 KM!

proszę, wyłącz adblocka
reklamy na leftlane.pl nie zasłonią ci żadnych treści,
nie będą też same z siebie wydawały dźwięków