ZIEMOWIT ZIEMKIEWICZ

6 CZE 19:30

Wystarczy 25 zł by uniknąć mandatu z fotoradaru lub za złe parkowanie

Wszystko sprowadza się do tego, że mandat przychodzący pocztą w gruncie rzeczy nie jest mandatem. To wezwanie alternatywne, co otwiera furtkę do uniknięcia kary.

Tomasz Parol, prawnik i twórca aplikacji internetowej Anuluj Mandat twierdzi, że nie przegrał jeszcze ani jednej sprawy. Dodaje, że jego inicjatywa to odpowiedź na system bezprawnego łupienia obywateli, bo nie ma prawa karania właścicieli pojazdów za niewskazanie kierującego.

Pomysłodawca akcji przekonuje, że sposób na takie wezwania jest całkowicie legalny. Wystarczy powołać się na prawomocne wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 12.03.2014 r. i Sądu Najwyższego z 12.12.2013 r. Zgodnie z nimi nie ma prawa karania właścicieli pojazdów na podstawie wezwań alternatywnych. Dotyczy to nie tyko fotoradarów, ale także monitoringu miejskiego i niewłaściwego parkowania.

Mechanizm anulowania mandatu jest następujący. Straż Miejska lub ITD wysyła do właściciela pojazdu pismo z żądaniem wskazania kto kilka miesięcy temu prowadził nasz samochód. Formalnie na tym etapie właściciel pojazdu występuje w roli świadka, a świadek zgodnie z literą prawa może uchylić się od odpowiedzi na pytanie.

Organ wystawiający wezwanie alternatywne zazwyczaj kieruje sprawę do sądu, tłumacząc to odmową przyjęcia mandatu przez właściciela pojazdu. Jednak w świetle prawa wezwanie alternatywne nie jest mandatem, co sprawia że wniosek do sądu jest bezpodstawny. Skoro nie ma mandatu, tylko powiadomienie alternatywne, nie ma też odmowy przyjęcia mandatu, a bez tego – nie ma również sądu.

{module_contentholder, name="cze14_U70" ice:editable="content"} {module_contentholder, name="cze14_U71" ice:editable="content"} {module_contentholder, name="cze14_U88" ice:editable="content"}
comments powered by Disqus