Paweł Bijata

Jak sprowadzić używany samochód
z Niemiec?

8 sty 2017

Czy sprowadzenie auta z zagranicy jest tylko domeną handlarzy? Nie, sami również możemy wybrać się po swój wymarzony samochód. Dowiedz się jak krok po kroku przejść całą procedurę. Podpowiadamy gdzie szukać i na co zwrócić uwagę.

Od czego zacząćPolskie portale z ogłoszeniami motoryzacyjnymi pełne są okazji, ale umówmy się, że te prawdziwe zdarzają się niezwykle rzadko. Nikt nie sprzedaje dobrego towaru poniżej jego wartości, również za granicą. Dlatego rodzimi handlarze, to prawdziwi artyści w kreowaniu niezwykle atrakcyjnych ofert. Czym dla mieszkańca znad Wisły jest okazja? Przede wszystkim przebieg samochodu nie może przekroczyć psychologicznej bariery 200 tys. km. Wszystko poniżej tej granicy jest dla kupującego akceptowalne. Tej zasady przestrzegają również handlarze sprowadzający używane samochody.

Dlatego w Polsce, cofanie liczników stało się obok prania tapicerki nieodzowną czynnością podczas procesu sprzedaży samochodu. Eksperci ze Związku Dealerów Samochodowych (ZDS) mówią wprost, że 80% sprowadzonych aut ma cofnięte liczniki, średnio o 100-150 tys. km. Bardzo często też pojazdy przyjeżdżają do Polski w takim stanie, że na zachód od Odry nikt nie wierzy, że można je ponownie zlepić. U nas się to udaje, a samochód trafia do sprzedaży jako bezwypadkowy.

Kowalski sam może sprowadzić samochód

Zdecydowanie się z tym zgadzamy. Swoje wymarzone auto można zakupić i przywieźć do kraju samodzielnie. Może nie zawsze okaże się, że trafiliśmy na super okazję cenową, ale przynajmniej możemy mieć pewność, że przebieg zgadza się z faktycznym stanem licznika. Ponadto nasze nowe auto, to nie jest wskrzeszony trup, a dobrze utrzymany mechanicznie i zadbany egzemplarz.

Zdecydowanie odradzamy wszelakich wyjazdów w ciemno ponieważ może się to okazać drogą wyprawą (dłuższe poszukiwania samochodu), a ponadto ceny w typowych niemieckich autohausach mogą nas niemile zaskoczyć. Z tymi ostatnimi wiąże się mit, że Niemcy sprzedają samochody w idealnym stanie za przysłowiowe grosze. To nieprawda, nasi sąsiedzi tez znają wartość swoich pojazdów, a co za tym idzie samochody w nienagannym stanie wystawiane w niemieckich komisach mają często wyższe ceny niż te same roczniki w Polsce.

Poszukiwania samochodu najlepiej rozpocząć odwiedzając jeden z serwisów gromadzących oferty sprzedaży z całej Europy. W tym celu warto zajrzeć na stronę Autoscout24.pl i przejrzeć ogłoszenia. Serwis gromadzi ponad 2,5 miliona ofert samochodów od dealerów i osób prywatnych. Jest z czego wybierać. Co zrobić gdy już znajdziemy egzemplarz, który odpowiada nam pod względem ceny, wyposażenia oraz wyglądu? Zdecydowanie należy najpierw zadzwonić pod podany w ogłoszeniu numer i zasięgnąć więcej informacji. Wielu Niemców rozmawia po angielsku, chociaż z pewnością przydałaby się nam osoba, która swobodnie dogaduje się w języku niemieckim.

Koniecznie musimy spytać o komplet dokumentów (poniżej publikujemy ich listę). Warto również poprosić o zdjęcia wpisów z książki serwisowej oraz numer VIN pojazdu. Dzięki temu możemy zadzwonić bezpośrednio do serwisu i zapytać czy takie auto było tam faktycznie obsługiwane. Zdecydowanie korzystniej jest wyszukać ofertę sprzedaży bezpośrednio od osoby prywatnej albo ze sprawdzonego komisu. Gdy dogadamy już wszystkie szczegóły możemy spokojnie jechać na miejsce postoju samochodu. Pamiętaj także, aby pod żadnym pozorem nie płacić za auto z góry, odradzamy również wysyłanie jakichkolwiek zaliczek.

Jakie dokumenty musimy przywieźć do kraju i na co zwrócić uwagę?Przede wszystkim musimy zadbać o umowę kupna/sprzedaży. Taki dokument trzeba spisać w języku niemieckim (wymaga później tłumaczenia). Należy pamiętać, że wszystkie ustalenia zawarte na piśmie będziemy mogli później wyegzekwować. Umowa taka wymagana jest również przy rejestracji auta i opłaceniu akcyzy. Jakie dokumentu musimy bezwzględnie posiadać?

    • Fahrzeubrief – dowód własności,

    • Fahrzeugschein – dowód rejestracyjny,

    • HU-Hauptuntersuchung – potwierdzenie przeglądu stanu technicznego.

    • książkę serwisową

    • kartę pojazdu (jeśli została wydana)

    • jeśli auto było wcześniej sprowadzane – dowód zakupu za granicą oraz dowód opłacenia wszelkich podatków i ceł

Tutaj też ważne jest, że zgodnie z przepisami sprzedawca w Niemczech może nie odpowiadać za niezgodności towaru z umową. Dzieje się tak w przypadku gdy działa jako osoba prywatna, a sprzedaż nie odbywa się w ramach jego działalności gospodarczej lub sprzedawca jak i kupujący działają w ramach działalności gospodarczej.

W umowie są tedy zawarte zapisy - Händlerkauf, Händlergeschäft (działalność gospodarcza), Käufer bestätigt Gewerbetreibender (kupujący oświadcza, że jest firmą), Kauf zwischen zwei Verbrauchern (obie strony działają prywatnie).

Nie kupuj "na Niemca"Tak zwany sposób sprzedaży "na Niemca" jest stosunkowo prostym przekrętem. Handlarz kupuje samochód za granicą, otrzymuje umowę zakupu lub fakturę wystawioną na siebie bądź swoją firmę i spokojnie wraca do kraju.Handlarz nie rejestruje samochodu i nie płaci akcyzy tylko szuka chętnego klienta. Następnie namawia zainteresowanego na podpisanie umowy "in blanco", jednocześnie bagatelizując przed nabywcą problem oraz kusząc go niższymi opłatami. Jeżeli się zgodzimy, to w tym momencie zaczynamy sobie szykować potencjalne problemy. Dlaczego? Bo w umowie podane są zazwyczaj dane nieistniejącej osoby, a termin na obliczenie i zapłatę podatku akcyzowego już dawno upłynął. Klienci są często zapewniani przez handlarzy, że taki sposób zakupu auta jest legalny i żadne konsekwencje im z tego tytułu nie grożą. Ponadto dzięki takiemu rozwiązaniu nie będą musieli zapłacić 2 proc. podatku od czynności cywilnoprawnych oraz można zaniżyć wartość pojazdu. Ten drugi argument pozwala zaoszczędzić kilkaset złotych w opłacie za akcyzę.Niestety przy takim rozwiązaniu klient od razu traci prawo rękojmi, które przy legalnej sprzedaży obejmuje okres dwóch lat. Tylko do kogo kierować swoje roszczenia? Do Niemca, który nie istnieje? Ponadto często w takich przypadkach termin na obliczenie i zapłatę akcyzy już minął. W tej sytuacji, gdy kupujący składa później deklarację z nieprawdziwą datą i za osobę, która tak naprawdę auto do kraju przywiozła dochodzi do przestępstwa karnoskarbowego. Grozi za to kara do 30 tys. złotych.Ponadto klient ma często świadomość, że podpisuje umowę z nieprawdziwymi danymi. Czasami handlarze przekonują, że Herr Herman żyje i mieszka w Hamburgu. Za świadome posługiwanie się fałszywym dokumentem zgodnie z art. 270 § 1 KK grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Należy tez pamiętać, że podpisanie takiego blankietu jest też działaniem na szkodę i wbrew woli osoby widniejącej na umowie. Tutaj art. 270 § 2 KK przewiduje karę grzywny lub pozbawienia wolności do 2 lat.Powinniśmy też zwrócić uwagę na zapisy - Ohne Garantie, Unter Ausschluss jeglicher Gewährleistung, Ausschluss der Sachmängelhaftung, bo tym samym rezygnujemy z praw do roszczeń. Pamiętaj, że w Niemczech, tak samo jak w Polsce, auto można sprawdzić w warsztacie samochodowym lub w stacji kontroli. Można też skorzystać z pomocy ekspertów motoryzacyjnych, również zdalnie, koszt usługi to 100-150 euro (adac.de, pelopscar.de, gebrauchtwageninsider.de). Warto zajrzeć również do poradnika zakupowego na stronie Autoscout24.pl.

Jak sprowadzić auto do kraju?

Najlepszym i najbardziej bezpiecznym rozwiązaniem będzie wynajęcie autolawety, jednak wiąże się to ze sporymi wydatkami. Tego typu usługodawcy liczą sobie minimum 1,5-2 złote za kilometr.

Do kraju możemy również wrócić zakupionym autem jednak wtedy po zakupie samochodu, musimy udać się do niemieckiego urzędu komunikacji (Zulassungstelle). Po pierwsze samochód musi być wyrejestrowany, potrzebujemy wyrobić nowe tablice rejestracyjne (krótkoterminowe to koszt 50 euro), dowód rejestracyjny tymczasowy (15 euro) i posiadać ubezpieczenie OC, około 25 euro na 30 dni.

Rejestrowanie auta w Polsce

W kraju pójdzie nam już z górki. Najpierw musimy udać się do Urzędu Celnego w celu opłaty akcyzy. Jest to procent od wartości auta widniejącej na umowie. Ustawodawca przewidział 3.1% dla aut do 2 litrów pojemności oraz 18.6% dla aut powyżej 2 litrów. Jest na to 30 dni.

Następnie musimy udać się na przegląd techniczny. Nie musimy tego robić gdy auto ma aktualny przegląd wykonany w Niemczech, u nas też on obowiązuje. Koszt przeglądu w Polsce to 170 zł.

Została jeszcze wizyta w  Wydziale Komunikacji, odpowiednim dla miejsca zamieszkania. Musimy zabrać ze sobą umowę kupna sprzedaży lub fakturę (koniecznie przetłumaczoną przez tłumacza przysięgłego, 120-150 zł), dowód rejestracyjny wraz z kartą pojazdu (też przetłumaczone), potwierdzenie opłaty podatku akcyzowego, aktualne zaświadczenie o badaniu technicznym (niemieckie albo polskie), dowód osobisty, tymczasowe tablice, jeżeli były wydane i 260 zł, bo tyle kosztują tablice, dowód i pozostałe opłaty.

Sprawdzanie samochodu z zagranicy na stronie Historiapojazdu.gov.pl

Niestety na chwilę obecną w bazie nie ma pojazdów z Niemiec, ale jak zapewnia Ministerstwo i ten kraj już niedługo pojawi się na liście. Historia Pojazdu to usługa świadczona przez Ministerstwo Cyfryzacji od kilku lat. Do tej pory można było sprawdzić tylko auta zarejestrowane już w Polsce.

Teraz baza będzie rozszerzona o samochody z wybranych krajów europejskich, USA i Kanady. Jakie nowe informacje uzyskamy od stycznia 2018 roku? Najpierw w bazie znajdą się samochody chociażby z Belgii, Holandii, Francji, Szwecji, Włoch oraz z USA i Kanady. Obecnie zasięgniemy informacji z 21 rynków.

Jeśli szukany przez nas pojazd jest w bazie, to w zakładce Dane zagraniczne znajdziemy 7 bardzo istotnych informacji:

    • kradzież

    • złomowanie

    • powypadkowy

    • uszkodzony

    • przekręcony licznik

    • niedopuszczony do ruchu

    • oraz czy służył jako taxi.

TESTY SAMOCHODÓW

Forum

O nas

Zostaw komentarz