Kolejna generacja silników VW wprowadzona w 2026 będzie zarazem ostatnią

Idą zmiany, a większość producentów domyka swoje plany wybiegające nawet o dekadę. Volkswagen zapowiedział, że w 2026 roku przedstawi nową generację swoich silników wysokoprężnych i benzynowych. I będzie to ostatnia, jaką opracują konstruktorzy koncernu. Czy rewolucja nastąpi faktycznie aż tak szybko?

Nie jest tajemnicą, że grupa Volkswagena szykuje się do systematycznego zwiększania roli samochodów elektrycznych w swojej gamie. Choć na razie są to jedynie dwa modele będące odmianami zwykłego up!-a i Golfa, to już od przyszłego roku systematycznie będzie rozrastać się rodzina odrębnych modeli z serii I.D.

Rozwój samochodów elektrycznych ma przebiegać bez zbytniego nadwyrężania pozycji tradycyjnych pojazdów, choć ten stan rzeczy nie będzie trwać wiecznie. Dla zagospodarowania mocy produkcyjnych, już w 2023 roku produkcja Passata zostanie przykładowo zakończona w niemieckich zakładach i trafi do Czech.

Nadejdą też zmiany wynikające z boomu na crossovery. Niemcy uproszczą gamę klasycznych aut, wycofując np. Golfa Sportsvan, Tourana i Sharana, zastępując je jednym modelem o roboczej nazwie Variosport. Następcy może nie doczekać się Golf Variant, a ponadto nie ma co liczyć na nowego Beetle’a i Scirocco.

Co jeszcze czeka Volkswagena w najbliższych latach? Jak podaje Reuters, w 2026 roku przedstawiona ma zostać przedstawiona nowa generacja silników benzynowych i wysokoprężnych. Co ważne, będzie to zarazem ostatnia generacja.

Na branżowej konferencji Michael Jost z Volkswagena przyznał, że w przyszłości rola silników spalinowych w ofercie ma zostać ograniczona do minimum. Wieszczących rychły koniec konwencjonalnych źródeł napędu jednak uspokajamy.

Volkswagen ma bowiem jeszcze unowocześniać z czasem swoje silniki, pozostawiając je w produkcji co najmniej przez najbliższe 15-20 lat. Jak przewiduje Jost, być może jeszcze 2050 roku na świecie będzie sporo rynków, gdzie kupno spalinowego auta koncernu nie będzie problemem.

Zaznaczył jednak, że taka tendencja – jego zdaniem – utrzyma się tylko w tych krajach, gdzie nie rozwinie się do wystarczającego stopnia infrastruktura dla samochodów elektrycznych. Największy koncern samochodowy Europy nie ukrywa zatem swojej wiary w to, jaka technologia wyprze tradycyjne źródła napędu.

Czas pokaże, jaka część tych skrupulatnych prognoz okaże się prawdziwa. To w końcu tylko przewidywania.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kolejna generacja silników VW wprowadzona w 2026 będzie zarazem ostatnią
Kolejna generacja silników VW wprowadzona w 2026 będzie zarazem ostatnią
Kolejna generacja silników VW wprowadzona w 2026 będzie zarazem ostatnią

Idą zmiany, a większość producentów domyka swoje plany wybiegające nawet o dekadę. Volkswagen zapowiedział, że w 2026 roku przedstawi nową generację swoich silników wysokoprężnych i benzynowych. I będzie to ostatnia, jaką opracują konstruktorzy koncernu. Czy rewolucja nastąpi faktycznie aż tak szybko?

Nie jest tajemnicą, że grupa Volkswagena szykuje się do systematycznego zwiększania roli samochodów elektrycznych w swojej gamie. Choć na razie są to jedynie dwa modele będące odmianami zwykłego up!-a i Golfa, to już od przyszłego roku systematycznie będzie rozrastać się rodzina odrębnych modeli z serii I.D.

Rozwój samochodów elektrycznych ma przebiegać bez zbytniego nadwyrężania pozycji tradycyjnych pojazdów, choć ten stan rzeczy nie będzie trwać wiecznie. Dla zagospodarowania mocy produkcyjnych, już w 2023 roku produkcja Passata zostanie przykładowo zakończona w niemieckich zakładach i trafi do Czech.

Nadejdą też zmiany wynikające z boomu na crossovery. Niemcy uproszczą gamę klasycznych aut, wycofując np. Golfa Sportsvan, Tourana i Sharana, zastępując je jednym modelem o roboczej nazwie Variosport. Następcy może nie doczekać się Golf Variant, a ponadto nie ma co liczyć na nowego Beetle’a i Scirocco.

Co jeszcze czeka Volkswagena w najbliższych latach? Jak podaje Reuters, w 2026 roku przedstawiona ma zostać przedstawiona nowa generacja silników benzynowych i wysokoprężnych. Co ważne, będzie to zarazem ostatnia generacja.

Na branżowej konferencji Michael Jost z Volkswagena przyznał, że w przyszłości rola silników spalinowych w ofercie ma zostać ograniczona do minimum. Wieszczących rychły koniec konwencjonalnych źródeł napędu jednak uspokajamy.

Volkswagen ma bowiem jeszcze unowocześniać z czasem swoje silniki, pozostawiając je w produkcji co najmniej przez najbliższe 15-20 lat. Jak przewiduje Jost, być może jeszcze 2050 roku na świecie będzie sporo rynków, gdzie kupno spalinowego auta koncernu nie będzie problemem.

Zaznaczył jednak, że taka tendencja – jego zdaniem – utrzyma się tylko w tych krajach, gdzie nie rozwinie się do wystarczającego stopnia infrastruktura dla samochodów elektrycznych. Największy koncern samochodowy Europy nie ukrywa zatem swojej wiary w to, jaka technologia wyprze tradycyjne źródła napędu.

Czas pokaże, jaka część tych skrupulatnych prognoz okaże się prawdziwa. To w końcu tylko przewidywania.