Oto nowe oblicze absolutnego, koreańskiego luksusu – Genesis G90 po liftingu

Genesis, młoda marka premium z Korei Południowej szuka sposobu na wyrobienie własnej tożsamości. Pomóc ma w tym kierunek stylistyczny, jaki obiera właśnie marka po premierze flagowego G90 po dużej modernizacji. Zupełnie inaczej wygląda teraz zarówno z tyłu, jak i z przodu. Koreańska S Klasa szczególnie zwraca uwagę nietypowym grillem.

Genesis to jeden z najmłodszych producentów samochodów na rynku. Powołano go do życia zaledwie 3 lata temu, na początku listopada 2015 roku. Ta firma to spełnienie marzeń koncernu Hyundai, który tchnął w nią życie. Koreańczycy od lat dążyli do urozmaicenia rynku własnymi, luksusowymi samochodami. Z samodzielnym Genesisem ma być łatwiej.

Największą nadzieję Koreańczycy pokładają w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedaż trwa od początku istnienia marki (Europa dalej czeka). W pierwszym roku sprzedaży znaleziono zaledwie 7 tysięcy kupców na modele Genesis, jednak rok później – już 20,6 tysiąca. W bieżącym roku powinno być jeszcze lepiej.

Oferta modelowa koreańskiego konkurenta Lexusa i BMW składa się póki co z trzech modeli. Największy, G90, był jednocześnie pierwszym pojazdem opracowanym od początku do końca jako Genesis, a nie Hyundai. Po 3 latach od premiery Koreańczycy postanowili zaserwować mu modernizację, i to nie byle jaką.

W jej ramach samochód zyskał bowiem zupełnie nowy wygląd – te same pozostały chyba tylko drzwi i szyby. Przód ma teraz węższe lampy, zdobione przez prostopadły pasek diod do jazdy dziennej. Punkt centralny to nowy grill, który ma prawdopodobnie stać się znakiem rozpoznawczym Genesisa. Kształtem zdaje się nawiązywać do loga marki, ale wyszło dość kontrowersyjnie…

Tył to podobna, mała rewolucja. Lampy przybrały kształt trzech, podłużnych pasków. Wygląda to efektownie i bez wątpienia będzie przyciągać wzrok podczas nocnej jazdy za Genesisem G90.

We wnętrzu poprawiono jakość niektórych materiałów i odświeżono interfejs systemu multimedialnego. Koreańczycy obiecują, że wyciszenie ma teraz sprostać wymaganiom najbardziej wybrednych klientów. Poza wygłuszeniem, udoskonalono m.in. adaptacyjne zawieszenie.

Pod maską znajdą się trzy jednostki napędowe, a konkretniej – benzynowe. Kolejno, 3,3 litrowe, 3,8 litrowe i 5-litrowe silniki typu GDi. Tyle samo do wyboru wersji wyposażenia – Luxury, Premium Luxury i Prestige.

Sprzedaż zmodernizowanego Genesisa G90 ma ruszyć w pierwszym kwartale 2019 roku – pierw Korea Południowa, potem m.in. USA. Czy samochód zawita do Europy? Fakt, Genesis ma trafić na Stary Kontynent w 2020 roku. Nie jest jednak pewne, czy jego oferta będzie podobna do tej, na innych rynkach świata. Z pewnością znajdzie się w niej SUV, którego poznamy wkrótce.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Oto nowe oblicze absolutnego, koreańskiego luksusu – Genesis G90 po liftingu
Oto nowe oblicze absolutnego, koreańskiego luksusu – Genesis G90 po liftingu
Oto nowe oblicze absolutnego, koreańskiego luksusu – Genesis G90 po liftingu

Genesis, młoda marka premium z Korei Południowej szuka sposobu na wyrobienie własnej tożsamości. Pomóc ma w tym kierunek stylistyczny, jaki obiera właśnie marka po premierze flagowego G90 po dużej modernizacji. Zupełnie inaczej wygląda teraz zarówno z tyłu, jak i z przodu. Koreańska S Klasa szczególnie zwraca uwagę nietypowym grillem.

Genesis to jeden z najmłodszych producentów samochodów na rynku. Powołano go do życia zaledwie 3 lata temu, na początku listopada 2015 roku. Ta firma to spełnienie marzeń koncernu Hyundai, który tchnął w nią życie. Koreańczycy od lat dążyli do urozmaicenia rynku własnymi, luksusowymi samochodami. Z samodzielnym Genesisem ma być łatwiej.

Największą nadzieję Koreańczycy pokładają w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedaż trwa od początku istnienia marki (Europa dalej czeka). W pierwszym roku sprzedaży znaleziono zaledwie 7 tysięcy kupców na modele Genesis, jednak rok później – już 20,6 tysiąca. W bieżącym roku powinno być jeszcze lepiej.

Oferta modelowa koreańskiego konkurenta Lexusa i BMW składa się póki co z trzech modeli. Największy, G90, był jednocześnie pierwszym pojazdem opracowanym od początku do końca jako Genesis, a nie Hyundai. Po 3 latach od premiery Koreańczycy postanowili zaserwować mu modernizację, i to nie byle jaką.

W jej ramach samochód zyskał bowiem zupełnie nowy wygląd – te same pozostały chyba tylko drzwi i szyby. Przód ma teraz węższe lampy, zdobione przez prostopadły pasek diod do jazdy dziennej. Punkt centralny to nowy grill, który ma prawdopodobnie stać się znakiem rozpoznawczym Genesisa. Kształtem zdaje się nawiązywać do loga marki, ale wyszło dość kontrowersyjnie…

Tył to podobna, mała rewolucja. Lampy przybrały kształt trzech, podłużnych pasków. Wygląda to efektownie i bez wątpienia będzie przyciągać wzrok podczas nocnej jazdy za Genesisem G90.

We wnętrzu poprawiono jakość niektórych materiałów i odświeżono interfejs systemu multimedialnego. Koreańczycy obiecują, że wyciszenie ma teraz sprostać wymaganiom najbardziej wybrednych klientów. Poza wygłuszeniem, udoskonalono m.in. adaptacyjne zawieszenie.

Pod maską znajdą się trzy jednostki napędowe, a konkretniej – benzynowe. Kolejno, 3,3 litrowe, 3,8 litrowe i 5-litrowe silniki typu GDi. Tyle samo do wyboru wersji wyposażenia – Luxury, Premium Luxury i Prestige.

Sprzedaż zmodernizowanego Genesisa G90 ma ruszyć w pierwszym kwartale 2019 roku – pierw Korea Południowa, potem m.in. USA. Czy samochód zawita do Europy? Fakt, Genesis ma trafić na Stary Kontynent w 2020 roku. Nie jest jednak pewne, czy jego oferta będzie podobna do tej, na innych rynkach świata. Z pewnością znajdzie się w niej SUV, którego poznamy wkrótce.