General Motors wyrzuca produkcję aut osobowych z USA i zamyka fabryki

Kończy się amerykańska motoryzacja, jaką dotychczas znaliśmy. Po rewolucyjnych zmianach u Forda, teraz to General Motors przeprowadza restrukturyzację. O wiele bardziej brutalną. Do końca 2019 roku zamknięte zostanie 5 zakładów produkcyjnych, a z gamy zniknąć może kilka modeli. Jakie na przykład? Chevrolet Impala, Buick LaCrosse, a może i Chevrolet Cruze.

Historia zatacza koło. 10 lat po wielkiej recesji, która brutalnie wstrząsnęła światową gospodarką i nie oszczędziła np. amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, ponownie zbierają się nad nim ciemne chmury. Wielka Trójka stara się do tego tym razem przygotować, choć metody są bardzo kontrowersyjne.

Pierwsze było FCA, które wyrzuciło w 2016 roku z oferty sedany Chryslera 200 i Dodge’a Darta. Wiadome jest już, że następcy nie doczeka się model 300, co będzie oznaczało, że oferta Chryslera złoży się z końcem tej dekady tylko z jednego modelu – minivana Pacifica. Powód? Tak jest rentownie, a sedany przynoszą straty.

Wiosną, wszystkich zaskoczył Ford. Ogłoszono, że w amerykańskiej ofercie zabraknie niebawem aż 5 modeli – Fiesty, Focusa, Fusiona, Taurusa i C-Maxa. Marka chce całkowicie wycofać się z konstruowania samochodów osobowych dla lokalnego rynku i skupić się tylko na SUV-ach i Mustangu. Zapowiedziano redukcję etatów w fabrykach, a wszystko to dla oszczędności i wyjścia z tarapatów finansowych.

Na krok trzeciego reprezentanta Wielkiej Trójki nie trzeba było długo czekać. General Motors zarządzane przez bezkompromisową Mary Barrę szokowało już od kilku lat – wycofano się z połowy światowych rynków (w tym Europy) i ogłoszono zamknięcie fabryki w koreańskim Gunsan. Od wielkich przemian nie ucieknie także rodzimy, amerykański rynek.

GM ogłosiło bowiem, że w 2019 roku zamknie aż 5 dużych zakładów produkcyjnych rozsianych po całym kraju. Pracę straci prawie 6 tysięcy osób i 804 pracowników najemnych. Ponadto, zakmnięcie tych zakładów będzie oznaczać, że w Stanach Zjednoczonych nie będzie już produkowany Chevrolet Cruze, elektryczny Chevrolet Volt, flagowy Buick LaCrosse i luksusowy Cadillac CT6.

Co dalej? Niektóre auta będą prawdopodobnie importowane do USA z Chin i Meksyku, choć w przypadku Buicka wielu sądzi, że marka po cichu chce się… wycofać z rodzimego rynku i skupić tylko na Chinach. Także w przypadku Cruze’a istnieją wątpliwości, czy to kompaktowe auto dalej będzie sprzedawane w Ameryce Północnej, choć dopiero co przeszło ono lifting.

Z rynku trwale zniknie do tego od przyszłego roku duży Chevrolet Impala, mały Chevrolet Stonic, a do tego – Cadillac XTS.

Czas pokaże, czy decyzja General Motors to szaleństwo, czy złoty środek na ponoć nadchodzący kryzys i trendy w motoryzacji.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

General Motors wyrzuca produkcję aut osobowych z USA i zamyka fabryki
General Motors wyrzuca produkcję aut osobowych z USA i zamyka fabryki
General Motors wyrzuca produkcję aut osobowych z USA i zamyka fabryki

Kończy się amerykańska motoryzacja, jaką dotychczas znaliśmy. Po rewolucyjnych zmianach u Forda, teraz to General Motors przeprowadza restrukturyzację. O wiele bardziej brutalną. Do końca 2019 roku zamknięte zostanie 5 zakładów produkcyjnych, a z gamy zniknąć może kilka modeli. Jakie na przykład? Chevrolet Impala, Buick LaCrosse, a może i Chevrolet Cruze.

Historia zatacza koło. 10 lat po wielkiej recesji, która brutalnie wstrząsnęła światową gospodarką i nie oszczędziła np. amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, ponownie zbierają się nad nim ciemne chmury. Wielka Trójka stara się do tego tym razem przygotować, choć metody są bardzo kontrowersyjne.

Pierwsze było FCA, które wyrzuciło w 2016 roku z oferty sedany Chryslera 200 i Dodge’a Darta. Wiadome jest już, że następcy nie doczeka się model 300, co będzie oznaczało, że oferta Chryslera złoży się z końcem tej dekady tylko z jednego modelu – minivana Pacifica. Powód? Tak jest rentownie, a sedany przynoszą straty.

Wiosną, wszystkich zaskoczył Ford. Ogłoszono, że w amerykańskiej ofercie zabraknie niebawem aż 5 modeli – Fiesty, Focusa, Fusiona, Taurusa i C-Maxa. Marka chce całkowicie wycofać się z konstruowania samochodów osobowych dla lokalnego rynku i skupić się tylko na SUV-ach i Mustangu. Zapowiedziano redukcję etatów w fabrykach, a wszystko to dla oszczędności i wyjścia z tarapatów finansowych.

Na krok trzeciego reprezentanta Wielkiej Trójki nie trzeba było długo czekać. General Motors zarządzane przez bezkompromisową Mary Barrę szokowało już od kilku lat – wycofano się z połowy światowych rynków (w tym Europy) i ogłoszono zamknięcie fabryki w koreańskim Gunsan. Od wielkich przemian nie ucieknie także rodzimy, amerykański rynek.

GM ogłosiło bowiem, że w 2019 roku zamknie aż 5 dużych zakładów produkcyjnych rozsianych po całym kraju. Pracę straci prawie 6 tysięcy osób i 804 pracowników najemnych. Ponadto, zakmnięcie tych zakładów będzie oznaczać, że w Stanach Zjednoczonych nie będzie już produkowany Chevrolet Cruze, elektryczny Chevrolet Volt, flagowy Buick LaCrosse i luksusowy Cadillac CT6.

Co dalej? Niektóre auta będą prawdopodobnie importowane do USA z Chin i Meksyku, choć w przypadku Buicka wielu sądzi, że marka po cichu chce się… wycofać z rodzimego rynku i skupić tylko na Chinach. Także w przypadku Cruze’a istnieją wątpliwości, czy to kompaktowe auto dalej będzie sprzedawane w Ameryce Północnej, choć dopiero co przeszło ono lifting.

Z rynku trwale zniknie do tego od przyszłego roku duży Chevrolet Impala, mały Chevrolet Stonic, a do tego – Cadillac XTS.

Czas pokaże, czy decyzja General Motors to szaleństwo, czy złoty środek na ponoć nadchodzący kryzys i trendy w motoryzacji.

źródło: Carscoops