Samochody z polskimi i litewskimi numerami zablokowały drogi na Ukrainie

Kto choć raz udał się z wizytą na Ukrainę, dostrzegł pewnie sporą ilość samochodów na polskich numerach rejestracyjnych. Wbrew pozorom, większość z nich to nie turyści, lecz lokalni kierowcy. Tak obchodzą drakońskie koszty importu samochodów z Zachodu, które niebawem mają się zaostrzyć. Efekt? Ukraińcy zablokowali wiele dróg w proteście.

Wystarczy przekroczyć południowo-wschodnią granicę, aby przenieść się do zupełnie innego świata. Już Lwów to dość surrealistyczne przeżycie z punktu widzenia pasjonata motoryzacji.

Ukraińscy kierowcy bowiem nie tylko mają inne upodobania samochodowe, inne podejście do kultury jazdy, ale i wykazują dziwne zamiłowanie do rejestrowania swoich samochodów na obcych numerach rejestracyjnych.

Większość z nich to autentyczne, wydawane w urzędach polskie i litewskie tablice, a nie podróbki. Fenomen ten nie jest przypadkiem. Lokalni kierowcy obchodzą w ten sposób lokalne prawo celne i wwozowe. Rejestrując samochód w Polsce lub na Litwie ze współwłaścicielem, nie muszą ponosić opłat, jakie ciążą na kierowcach importowanych samochodów.

Pomysł sprytny i odciążający prywatny budżet, ale z czasem zdobył tysiące naśladowców. Obecnie, ich ilość szacuje się na co najmniej… 380 tysięcy. Zrobić coś z tym postanowiły władze państwowe. 8 listopada tamtejszy parlament przegłosował ustawę, której celem jest wzmocnienie kontroli nad samochodami na obcych numerach rejestracyjnych.

W efekcie, zaostrzeniu ulegną kary za długotrwałe użytkowanie samochodu po ukraińskich drogach, który jest zarejestrowany np. w Polsce, na Litwie lub w Estonii. Stawka akcyzowa ma być teraz naliczana z uwzględnieniem pojemności silnika i wieku samochodu, wahając się od 50 do 150 euro.

Kierowcy uznali te zmiany za niedopuszczalne i godzące w najuboższych, których nie stać na legalne sprowadzenie używanego samochodu ani na kupno nowszego na miejscu. W odpowiedzi, protestujący zablokowali ulice, okupując okolice Rady Najwyższej w stołecznym Kijowie.

Choć policjanci odnosili się łagodnie do protestujących, to władze nie planują się uginać.

źródło: Interia; zdjęcia: Censor Net

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Samochody z polskimi i litewskimi numerami zablokowały drogi na Ukrainie
Samochody z polskimi i litewskimi numerami zablokowały drogi na Ukrainie
Samochody z polskimi i litewskimi numerami zablokowały drogi na Ukrainie

Kto choć raz udał się z wizytą na Ukrainę, dostrzegł pewnie sporą ilość samochodów na polskich numerach rejestracyjnych. Wbrew pozorom, większość z nich to nie turyści, lecz lokalni kierowcy. Tak obchodzą drakońskie koszty importu samochodów z Zachodu, które niebawem mają się zaostrzyć. Efekt? Ukraińcy zablokowali wiele dróg w proteście.

Wystarczy przekroczyć południowo-wschodnią granicę, aby przenieść się do zupełnie innego świata. Już Lwów to dość surrealistyczne przeżycie z punktu widzenia pasjonata motoryzacji.

Ukraińscy kierowcy bowiem nie tylko mają inne upodobania samochodowe, inne podejście do kultury jazdy, ale i wykazują dziwne zamiłowanie do rejestrowania swoich samochodów na obcych numerach rejestracyjnych.

Większość z nich to autentyczne, wydawane w urzędach polskie i litewskie tablice, a nie podróbki. Fenomen ten nie jest przypadkiem. Lokalni kierowcy obchodzą w ten sposób lokalne prawo celne i wwozowe. Rejestrując samochód w Polsce lub na Litwie ze współwłaścicielem, nie muszą ponosić opłat, jakie ciążą na kierowcach importowanych samochodów.

Pomysł sprytny i odciążający prywatny budżet, ale z czasem zdobył tysiące naśladowców. Obecnie, ich ilość szacuje się na co najmniej… 380 tysięcy. Zrobić coś z tym postanowiły władze państwowe. 8 listopada tamtejszy parlament przegłosował ustawę, której celem jest wzmocnienie kontroli nad samochodami na obcych numerach rejestracyjnych.

W efekcie, zaostrzeniu ulegną kary za długotrwałe użytkowanie samochodu po ukraińskich drogach, który jest zarejestrowany np. w Polsce, na Litwie lub w Estonii. Stawka akcyzowa ma być teraz naliczana z uwzględnieniem pojemności silnika i wieku samochodu, wahając się od 50 do 150 euro.

Kierowcy uznali te zmiany za niedopuszczalne i godzące w najuboższych, których nie stać na legalne sprowadzenie używanego samochodu ani na kupno nowszego na miejscu. W odpowiedzi, protestujący zablokowali ulice, okupując okolice Rady Najwyższej w stołecznym Kijowie.

Choć policjanci odnosili się łagodnie do protestujących, to władze nie planują się uginać.

źródło: Interia; zdjęcia: Censor Net