Polak potrącił turystę w Norwegii. Od kary uchroniło go zjawisko Purkiniego

Z niecodziennym finałem spotkała się sprawa tragicznego wypadku, jaki miał miejsce dwa lata temu w Norwegii. Polski kierowca śmiertelnie potrącił chińskiego turystę, za co groziła mu utrata prawa jazdy i 170 tys. zł odszkodowania. Teraz, został jednak uniewinniony. Kluczowym argumentem okazał się efekt optyczny.

Do tragicznego wypadku doszło 26 sierpnia 2016 roku na trasie między Nannestad i Oslo w Norwegii. Prowadzący pojazd ciężarowy 40-letni Polak kierował się w późnych godzinach wieczornych do stolicy drogą numer 120, którą regularnie jeździł przez ostatnie kilka miesięcy. Sprawę obszernie opisał portal brd24.

Tragiczne spotkanie z pieszym

Na prostym odcinku drogi doszło do potrącenia turysty z Chin, który zameldowany był w pobliskim hotelu. Pomimo szybkiego przybycia na miejsce służb ratunkowych, 77-latek zmarł z powodu odniesionych obrażeń.

Kierowca ciężarówki został prędko zatrzymany. Bronił się, że mężczyznę dostrzegł w ostatniej chwili i sekundę przed uderzeniem próbował odbić w lewo. Nie przekroczył jednak osi jezdni, gdyż z przeciwka nadjeżdżał samochód.

Wyrok sądu – winny

Norweski Zarząd Dróg Publicznych ustalił, że Polak jechał z prędkością ok. 67 km/h na odcinku, gdzie ograniczenie wynosi 80 km/h. W drodze śledztwa zanotowano także, że chiński turysta był ubrany w ciemne spodnie i czerwoną kurtkę, jednak nie posiadał na sobie żadnych elementów odblaskowych.

Pomimo tego, sąd pierwszej instancji skazał polskiego kierowcę na 2 miesiące więzienia, odbierając mu dożywotnio prawo jazdy i nakazując wypłatę 170 tysięcy złotych odszkodowania. Uznano, że kierujący dopuścił się „rażącej niedbałości”. Sąd argumentował, że nie znaleziono na drodze śladów hamowania, a pieszy znajdował się na pasie jezdni.

Nagły zwrot akcji

Z pomocą dla Polskiego kierowcy przybyła polsko-norweska kancelaria prawna Garstecki & Torgersen AS z Oslo. Po żmudnych poszukiwaniach odnalazła ona jedynego w Norwegii kompetentnego biegłego. Stwierdził on, że 40-letni kierowca nie mógł dostrzec pieszego w czerwonej kurtce z odległości 50 metrów.

Przyczyną jest efekt Purkiniego. To zjawisko optyczne, które polega na pogorszonym dostrzeganiu barw przy niedostatecznym oświetleniu. Ludzkie oko w takich warunkach może gorzej rozróżniać barwy lub w ogóle ich nie widzieć, mając przed oczami zaciemniony, czarno-biały obraz.

Biegły przekonał sąd

Biegły dowiódł, że pieszy mógł zostać dostrzeżony w panujących podczas wypadku warunkach z odległości zaledwie 20 metrów. To za późno, aby kierowca dużej ciężarówki miał szansę na jakąkolwiek reakcję. Kierowca jechał do tego wolniej, niż obowiązujący limit prędkości.

Sąd Apelacyjny przychylił się do linii obrony i uniewinnił polskiego kierowcę. Prokuratura nie będzie się od tej decyzji odwoływać.

źródło: brd24

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Polak potrącił turystę w Norwegii. Od kary uchroniło go zjawisko Purkiniego
Polak potrącił turystę w Norwegii. Od kary uchroniło go zjawisko Purkiniego
Polak potrącił turystę w Norwegii. Od kary uchroniło go zjawisko Purkiniego

Z niecodziennym finałem spotkała się sprawa tragicznego wypadku, jaki miał miejsce dwa lata temu w Norwegii. Polski kierowca śmiertelnie potrącił chińskiego turystę, za co groziła mu utrata prawa jazdy i 170 tys. zł odszkodowania. Teraz, został jednak uniewinniony. Kluczowym argumentem okazał się efekt optyczny.

Do tragicznego wypadku doszło 26 sierpnia 2016 roku na trasie między Nannestad i Oslo w Norwegii. Prowadzący pojazd ciężarowy 40-letni Polak kierował się w późnych godzinach wieczornych do stolicy drogą numer 120, którą regularnie jeździł przez ostatnie kilka miesięcy. Sprawę obszernie opisał portal brd24.

Tragiczne spotkanie z pieszym

Na prostym odcinku drogi doszło do potrącenia turysty z Chin, który zameldowany był w pobliskim hotelu. Pomimo szybkiego przybycia na miejsce służb ratunkowych, 77-latek zmarł z powodu odniesionych obrażeń.

Kierowca ciężarówki został prędko zatrzymany. Bronił się, że mężczyznę dostrzegł w ostatniej chwili i sekundę przed uderzeniem próbował odbić w lewo. Nie przekroczył jednak osi jezdni, gdyż z przeciwka nadjeżdżał samochód.

Wyrok sądu – winny

Norweski Zarząd Dróg Publicznych ustalił, że Polak jechał z prędkością ok. 67 km/h na odcinku, gdzie ograniczenie wynosi 80 km/h. W drodze śledztwa zanotowano także, że chiński turysta był ubrany w ciemne spodnie i czerwoną kurtkę, jednak nie posiadał na sobie żadnych elementów odblaskowych.

Pomimo tego, sąd pierwszej instancji skazał polskiego kierowcę na 2 miesiące więzienia, odbierając mu dożywotnio prawo jazdy i nakazując wypłatę 170 tysięcy złotych odszkodowania. Uznano, że kierujący dopuścił się „rażącej niedbałości”. Sąd argumentował, że nie znaleziono na drodze śladów hamowania, a pieszy znajdował się na pasie jezdni.

Nagły zwrot akcji

Z pomocą dla Polskiego kierowcy przybyła polsko-norweska kancelaria prawna Garstecki & Torgersen AS z Oslo. Po żmudnych poszukiwaniach odnalazła ona jedynego w Norwegii kompetentnego biegłego. Stwierdził on, że 40-letni kierowca nie mógł dostrzec pieszego w czerwonej kurtce z odległości 50 metrów.

Przyczyną jest efekt Purkiniego. To zjawisko optyczne, które polega na pogorszonym dostrzeganiu barw przy niedostatecznym oświetleniu. Ludzkie oko w takich warunkach może gorzej rozróżniać barwy lub w ogóle ich nie widzieć, mając przed oczami zaciemniony, czarno-biały obraz.

Biegły przekonał sąd

Biegły dowiódł, że pieszy mógł zostać dostrzeżony w panujących podczas wypadku warunkach z odległości zaledwie 20 metrów. To za późno, aby kierowca dużej ciężarówki miał szansę na jakąkolwiek reakcję. Kierowca jechał do tego wolniej, niż obowiązujący limit prędkości.

Sąd Apelacyjny przychylił się do linii obrony i uniewinnił polskiego kierowcę. Prokuratura nie będzie się od tej decyzji odwoływać.

źródło: brd24