Rozbite Rolls Royce’y na sprzedaż – tylko czy warto?

W USA wystawiono niedawno na sprzedaż dwa luksusowe Rolls Royce’y. Co w tym niezwykłego? Samochody są po wypadku, nie mając sporej części przodu. Ceny przez to spadły, ale czy to opłacalna przyjemność?

Samochody po różnego rodzaju stłuczkach lub wypadkach to chleb powszedni rynku samochodów używanych. Kupowanie pojazdów z uszkodzeniami może okazać się życiową okazją, a może – przekleństwem i źle wydanymi pieniędzmi. Do jakiego grona zaliczają się bohaterzy dzisiejszego tekstu?

Trudno powiedzieć. Jedno jest jednak pewne – już sam widok używanego Rolls Royce’a na sprzedaż jest niecodzienny. Gdyby dodać do tego samochód z poważnymi uszkodzeniami, to tworzy się obraz wyjątkowo nietuzinkowego ogłoszenia.

Na amerykańskim serwisie Copart wystawiono niedawno dwa ogłoszenia z rozbitymi Rolls Royce’ami. Pierwszy to model Phantom Drophead Coupe z 2016 roku. Na liczniku – ledwie 285 kilometrów. Co jest nie tak z pięknym, pomalowanym w perłową biel kabrioletem?

Samochód jest po wypadku, a uszkodzone elementy – co ciekawe – zdemontowano. Z tego powodu, na zdjęciach brakuje zderzaka, atrapy chłodnicy i lewego błotnika. Jako że ostatni element ma niestandardową formę, to jego brak skutkuje pustą przestrzenią… pod drzwiami kierowcy.

Ile taka przyjemność kosztuje? W ogłoszeniu widnieje 650 453 dolarów, czyli niecałe 2,5 miliona złotych. Czy to okazja? Być może jest jakiś kolekcjoner, który ma części zamienne i akurat tyle byłby skłonny dać za brytyjskiego krążownika „do robienia”.

Drugie ogłoszenie to Rolls Royce Dawn z 2017 roku, czyli pachnący jeszcze nowością kabriolet pozycjonowany pod modelem Phantom. Samochód odniósł poważne uszkodzenia – maska, zderzak, błotnik, atrapa chłodnicy, reflektor i „wystrzelone” poduszki powietrzne.

Samochód nie tylko bardziej poturbowano, ale i przed wypadkiem – intensywniej eksploatowano. Przebieg wynosi 3772 kilometry, a cena – 375 tys. dolarów (ok. 1,45 mln złotych). Cóż, średnio to widzimy.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Rozbite Rolls Royce’y na sprzedaż – tylko czy warto?
Rozbite Rolls Royce’y na sprzedaż – tylko czy warto?
Rozbite Rolls Royce’y na sprzedaż – tylko czy warto?

W USA wystawiono niedawno na sprzedaż dwa luksusowe Rolls Royce’y. Co w tym niezwykłego? Samochody są po wypadku, nie mając sporej części przodu. Ceny przez to spadły, ale czy to opłacalna przyjemność?

Samochody po różnego rodzaju stłuczkach lub wypadkach to chleb powszedni rynku samochodów używanych. Kupowanie pojazdów z uszkodzeniami może okazać się życiową okazją, a może – przekleństwem i źle wydanymi pieniędzmi. Do jakiego grona zaliczają się bohaterzy dzisiejszego tekstu?

Trudno powiedzieć. Jedno jest jednak pewne – już sam widok używanego Rolls Royce’a na sprzedaż jest niecodzienny. Gdyby dodać do tego samochód z poważnymi uszkodzeniami, to tworzy się obraz wyjątkowo nietuzinkowego ogłoszenia.

Na amerykańskim serwisie Copart wystawiono niedawno dwa ogłoszenia z rozbitymi Rolls Royce’ami. Pierwszy to model Phantom Drophead Coupe z 2016 roku. Na liczniku – ledwie 285 kilometrów. Co jest nie tak z pięknym, pomalowanym w perłową biel kabrioletem?

Samochód jest po wypadku, a uszkodzone elementy – co ciekawe – zdemontowano. Z tego powodu, na zdjęciach brakuje zderzaka, atrapy chłodnicy i lewego błotnika. Jako że ostatni element ma niestandardową formę, to jego brak skutkuje pustą przestrzenią… pod drzwiami kierowcy.

Ile taka przyjemność kosztuje? W ogłoszeniu widnieje 650 453 dolarów, czyli niecałe 2,5 miliona złotych. Czy to okazja? Być może jest jakiś kolekcjoner, który ma części zamienne i akurat tyle byłby skłonny dać za brytyjskiego krążownika „do robienia”.

Drugie ogłoszenie to Rolls Royce Dawn z 2017 roku, czyli pachnący jeszcze nowością kabriolet pozycjonowany pod modelem Phantom. Samochód odniósł poważne uszkodzenia – maska, zderzak, błotnik, atrapa chłodnicy, reflektor i „wystrzelone” poduszki powietrzne.

Samochód nie tylko bardziej poturbowano, ale i przed wypadkiem – intensywniej eksploatowano. Przebieg wynosi 3772 kilometry, a cena – 375 tys. dolarów (ok. 1,45 mln złotych). Cóż, średnio to widzimy.