Nowe Audi TT może być 5-drzwiowym liftbackiem – w sumie, czemu nie?

Kolejny, klasyczny niszowy wóz jest zagrożony zmianą formy. Dotychczasowe Audi TT, zwyczajne coupe, ma zyskać dodatkową parę drzwi. Skąd pomysł na taką zmianę? Ponoć to ratunek na coraz gorszą sprzedaż. I może to mieć sens.

Audi TT to jedno z najciekawszych i najbardziej nieszablonowych europejskich, sportowych aut. W tym roku minęło już 20 lat od debiutu pierwszej, kultowej generacji. Okazała się ona być zarówno wizerunkowym, jak i marketingowym sukcesem – prawie 38 tysięcy sprzedanych sztuk w drugim roku produkcji to wynik doskonały, jak na niszowy wóz.

Kolejne generacje kompaktowego coupe Audi trafiły na rynek odpowiednio w 2006 i 2014 roku. Bieżące wcielenie jest zatem stosunkowo nowym samochodem, które ma jeszcze czas na pakowanie walizek i ustąpienie miejsca następcy.

Już teraz jednak pojawiają się informacje co do przyszłości Audi TT i kwestii jego kolejnej, czwartej generacji, która powinna ujrzeć światło dzienne między 2020 a 2021 rokiem.

Zmienić ma się w jej kontekście ponoć sporo. Chodzi o formę nadwozia – nowe TT może zyskać drugą parę drzwi, podaje Auto Express. Skąd pomysł na taką metamorfozę?

Choć TT to świetny i nieszablonowy samochód, to jego rola staje się coraz bardziej marginalna. Spada sprzedaż, bezpośredniej konkurencji tak naprawdę brakuje, przez co szefostwo Audi postawiło sobie za zadanie zmianę tej niekorzystnej tendencji.

5-drzwiowe TT (bo z drugą parą drzwi stałoby się liftbackiem) otrzymało już ponoć zielone światło i jego debiut jest już tylko kwestią czasu. Zastępując zwykłe TT, samochód zyskałby w nazwie przydomek Sportback i stał się najmniejszym tego typu autem w gamie. Konkretniej, TT Sportback byłoby modelem mniejszym od A5 Sportback.

W gamie napędowej znalazłyby się warianty zarówno benzynowe i wysokoprężne, jak i hybryda plug-in i wariant całkowicie elektryczny.

TT Sportback byłoby oczywiście nieco dłuższe, a opisywana metamorfoza uczyniłaby go bardziej konwencjonalnym i konkurencyjnym samochodem. U Mercedesa konkurentem byłoby CLA, którego nowa generacja zadebiutuje lada dzień. U BMW – Seria 2 Gran Coupe, która trafi na rynek za rok.

Podsumowując – same korzyści. Być może dodanie pary drzwi TT to wcale nie taki zły pomysł, jak wydaje się na pierwszy rzut oka?

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nowe Audi TT może być 5-drzwiowym liftbackiem – w sumie, czemu nie?
Nowe Audi TT może być 5-drzwiowym liftbackiem – w sumie, czemu nie?
Nowe Audi TT może być 5-drzwiowym liftbackiem – w sumie, czemu nie?

Kolejny, klasyczny niszowy wóz jest zagrożony zmianą formy. Dotychczasowe Audi TT, zwyczajne coupe, ma zyskać dodatkową parę drzwi. Skąd pomysł na taką zmianę? Ponoć to ratunek na coraz gorszą sprzedaż. I może to mieć sens.

Audi TT to jedno z najciekawszych i najbardziej nieszablonowych europejskich, sportowych aut. W tym roku minęło już 20 lat od debiutu pierwszej, kultowej generacji. Okazała się ona być zarówno wizerunkowym, jak i marketingowym sukcesem – prawie 38 tysięcy sprzedanych sztuk w drugim roku produkcji to wynik doskonały, jak na niszowy wóz.

Kolejne generacje kompaktowego coupe Audi trafiły na rynek odpowiednio w 2006 i 2014 roku. Bieżące wcielenie jest zatem stosunkowo nowym samochodem, które ma jeszcze czas na pakowanie walizek i ustąpienie miejsca następcy.

Już teraz jednak pojawiają się informacje co do przyszłości Audi TT i kwestii jego kolejnej, czwartej generacji, która powinna ujrzeć światło dzienne między 2020 a 2021 rokiem.

Zmienić ma się w jej kontekście ponoć sporo. Chodzi o formę nadwozia – nowe TT może zyskać drugą parę drzwi, podaje Auto Express. Skąd pomysł na taką metamorfozę?

Choć TT to świetny i nieszablonowy samochód, to jego rola staje się coraz bardziej marginalna. Spada sprzedaż, bezpośredniej konkurencji tak naprawdę brakuje, przez co szefostwo Audi postawiło sobie za zadanie zmianę tej niekorzystnej tendencji.

5-drzwiowe TT (bo z drugą parą drzwi stałoby się liftbackiem) otrzymało już ponoć zielone światło i jego debiut jest już tylko kwestią czasu. Zastępując zwykłe TT, samochód zyskałby w nazwie przydomek Sportback i stał się najmniejszym tego typu autem w gamie. Konkretniej, TT Sportback byłoby modelem mniejszym od A5 Sportback.

W gamie napędowej znalazłyby się warianty zarówno benzynowe i wysokoprężne, jak i hybryda plug-in i wariant całkowicie elektryczny.

TT Sportback byłoby oczywiście nieco dłuższe, a opisywana metamorfoza uczyniłaby go bardziej konwencjonalnym i konkurencyjnym samochodem. U Mercedesa konkurentem byłoby CLA, którego nowa generacja zadebiutuje lada dzień. U BMW – Seria 2 Gran Coupe, która trafi na rynek za rok.

Podsumowując – same korzyści. Być może dodanie pary drzwi TT to wcale nie taki zły pomysł, jak wydaje się na pierwszy rzut oka?