Jaka jest żywotność baterii w samochodzie elektrycznym?

Taksówkarz wykorzystujący do swojej pracy Nissana Leaf pierwszej generacji musiał wyjątkowo szybko wymienić pakiet baterii na nowy. Powód – jego auto straciło 50% pojemności przy przebiegu zaledwie 350 000 km.

Od lat producenci przekonują nas, że baterie w autach elektrycznych są mało awaryjnym elementem. Ponadto samochody elektryczne mają znacznie mniej części mechanicznych, co ma oznaczać, że będziemy je naprawiali dużo rzadziej, niż klasyczne spalinówki.

Nawet Tesla poszła tym tropem i w 2014 roku zwiększyła gwarancję na akumulatory i zdjęła limit kilometrów. Wszystko to miało upewnić klientów w przekonaniu, że akumulatory nie ulegają zużyciu. A jeżeli ulegają, to w stopniu tak niewielkim, że właściciel nawet tego nie zauważy.

Mieliśmy nawet podobne własne doświadczenia, z hybrydą Toyota Prius, która ma na liczniku ponad 600 000 km, a jej akumulatory wciąż mają niemal 100% pierwotnej pojemności.

Jednak z początku tego roku sielankowy obraz żywotności baterii w samochodach elektrycznych mocno zakłócił pewien hiszpański taksówkarz. Jak to możliwe?

50% pojemności po 350 000 km

To nie brzmi dobrze i nijak ma się do deklaracji większości producentów. Roberto San Jose Mendiluce twierdzi jednak, że jego Nissan Leaf z akumulatorem o pojemności 24 kWh stracił niemal połowę swojej oryginalnej pojemności po przejechaniu “zaledwie” 309 000 km. Oznaczało to, że po pełnym ładowaniu mógł przejechać swoim samochodem niecałe 100 km.

W momencie, gdy przebieg samochodu dobił do 354 000 km, a pojemność baterii spadła poniżej 50%, zniecierpliwiony taksówkarz postanowił wymienić akumulator na nowy. Po tej operacji zasięg samochodu wrócił do normy, a nawet ją przekroczył, pokazując na liczniku zasięg 227 km.

Na szczęście to wyjątek

Nie każdy samochód aż w tak szybkim tempie traci pojemność akumulatora. Pierwszą przyczyną dla której Nissan Leaf hiszpańskiego taksówkarza zachował się właśnie tak był klimat.

W Hiszpanii panują wysokie temperatury oraz duża wilgotność, co mocno nie sprzyja bateriom Nissana Leaf. Akumulatory aut elektrycznych mocno się nagrzewają, a te z Nissana nie mają aktywnego chłodzenia. Ciągła praca w wysokiej temperaturze przekłada się właśnie na bardzo szybką utratę żywotności.

Dla porównania, baterie Tesla – chłodzone aktywnie (lub ogrzewane zimną), z wykorzystaniem cieczy – przy podobnych przebiegach tracą ok. 7-8% swojej pojemności.

Wszystko wskazuje na to, że nowy Nissan Leaf 2018 (40 kWh) też nie ma aktywnego chłodzenia. Potwierdzają to nasze obserwacje. W upalny dzień mieliśmy problem z naładowaniem akumulatorów z pełną prędkością 50 kW własnie z powodu zbyt wysokiej temperatury ogniw. Wygląda na to, że aktywne chłodzenie pojawi się dopiero w Leafie 2019 z pakietem o pojemności 60 kWh.

źródło: El ave Fenix del Taxi Nissan LEAF ha regresado, Nissan Leaf w gorącym klimacie: 354 tysiące kilometrów, bateria wymieniona

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Jaka jest żywotność baterii w samochodzie elektrycznym?
Jaka jest żywotność baterii w samochodzie elektrycznym?
Jaka jest żywotność baterii w samochodzie elektrycznym?

Taksówkarz wykorzystujący do swojej pracy Nissana Leaf pierwszej generacji musiał wyjątkowo szybko wymienić pakiet baterii na nowy. Powód – jego auto straciło 50% pojemności przy przebiegu zaledwie 350 000 km.

Od lat producenci przekonują nas, że baterie w autach elektrycznych są mało awaryjnym elementem. Ponadto samochody elektryczne mają znacznie mniej części mechanicznych, co ma oznaczać, że będziemy je naprawiali dużo rzadziej, niż klasyczne spalinówki.

Nawet Tesla poszła tym tropem i w 2014 roku zwiększyła gwarancję na akumulatory i zdjęła limit kilometrów. Wszystko to miało upewnić klientów w przekonaniu, że akumulatory nie ulegają zużyciu. A jeżeli ulegają, to w stopniu tak niewielkim, że właściciel nawet tego nie zauważy.

Mieliśmy nawet podobne własne doświadczenia, z hybrydą Toyota Prius, która ma na liczniku ponad 600 000 km, a jej akumulatory wciąż mają niemal 100% pierwotnej pojemności.

Jednak z początku tego roku sielankowy obraz żywotności baterii w samochodach elektrycznych mocno zakłócił pewien hiszpański taksówkarz. Jak to możliwe?

50% pojemności po 350 000 km

To nie brzmi dobrze i nijak ma się do deklaracji większości producentów. Roberto San Jose Mendiluce twierdzi jednak, że jego Nissan Leaf z akumulatorem o pojemności 24 kWh stracił niemal połowę swojej oryginalnej pojemności po przejechaniu “zaledwie” 309 000 km. Oznaczało to, że po pełnym ładowaniu mógł przejechać swoim samochodem niecałe 100 km.

W momencie, gdy przebieg samochodu dobił do 354 000 km, a pojemność baterii spadła poniżej 50%, zniecierpliwiony taksówkarz postanowił wymienić akumulator na nowy. Po tej operacji zasięg samochodu wrócił do normy, a nawet ją przekroczył, pokazując na liczniku zasięg 227 km.

Na szczęście to wyjątek

Nie każdy samochód aż w tak szybkim tempie traci pojemność akumulatora. Pierwszą przyczyną dla której Nissan Leaf hiszpańskiego taksówkarza zachował się właśnie tak był klimat.

W Hiszpanii panują wysokie temperatury oraz duża wilgotność, co mocno nie sprzyja bateriom Nissana Leaf. Akumulatory aut elektrycznych mocno się nagrzewają, a te z Nissana nie mają aktywnego chłodzenia. Ciągła praca w wysokiej temperaturze przekłada się właśnie na bardzo szybką utratę żywotności.

Dla porównania, baterie Tesla – chłodzone aktywnie (lub ogrzewane zimną), z wykorzystaniem cieczy – przy podobnych przebiegach tracą ok. 7-8% swojej pojemności.

Wszystko wskazuje na to, że nowy Nissan Leaf 2018 (40 kWh) też nie ma aktywnego chłodzenia. Potwierdzają to nasze obserwacje. W upalny dzień mieliśmy problem z naładowaniem akumulatorów z pełną prędkością 50 kW własnie z powodu zbyt wysokiej temperatury ogniw. Wygląda na to, że aktywne chłodzenie pojawi się dopiero w Leafie 2019 z pakietem o pojemności 60 kWh.

źródło: El ave Fenix del Taxi Nissan LEAF ha regresado, Nissan Leaf w gorącym klimacie: 354 tysiące kilometrów, bateria wymieniona