Opel Rekord jako nowoczesna, flagowa limuzyna, o którą nikt nie prosił

Duże, luksusowe limuzyny nieluksusowych marek to już odległa przeszłość. Jeszcze w latach 90. takie samochody, jak Citroen XM, Ford Scorpio czy Opel Omega były obowiązkowym elementem w gamach producentów na starym kontynencie. Wyobraźmy sobie, że Opel powrócił do tego stanu rzeczy.

Dzieje dużych limuzyn są w przypadku Opla wyjątkowo bogate. Pierwszy był model Rekord, który produkowano w kilku wcieleniach od 1953 roku do 1986 roku. Następny w kolejce był model Omega, który zdobył sporą popularność i rozpoznawalność. Produkowano go w dwóch generacjach aż do 2003 roku.

Wraz ze śmiercią Omegi, po 50 latach dzieje dużych sedanów Opla przeszły nieodwracalnie do historii. Historii, który ciężko wymazać z pamięci.

Nie był to oczywiście kaprys, a chłodna kalkulacja i zerknięcie na poczynania konkurencji. Bowiem z końcem XX wieku wyraźnie osłabł segment E wśród marek nie będących w klasie premium, tracąc klientów i finansowe uzasadnienie.

Opel, podobnie jak Ford ze Scorpio, doszedł do wniosku, że lepiej inwestować w mniejsze i bardziej rentowne modele, aniżeli bawić się w konkurenta BMW i Mercedesa. Bo i po co, skoro to walka z góry skazana na porażkę.

Dziś flagowym modelem Opla jest Insignia, samochód klasy średniej. Wprawdzie wymiarami jest ona dziś tak wielka, jak… Omega, jednak standardy stale się zmieniają, a auta ogółem są większe z generacji na generację. Czy w takim razie byłoby miejsce na odrodzenie się modelu plasowanego powyżej klasy średniej?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że nie miałoby to ani marketingowego, ani logicznego sensu, bo auto większe od Insignii musiałoby być dziś wielkości… BMW serii 7. Hiszpański grafik, Lucas Carlos Moreno, na przekór wszystkiemu postanowił jednak popuścić wodze fantazji.

W ten sposób, powstał jedyny w swoim rodzaju, nowożytny Opel Rekord. Sylwetka, co tu dużo mówić, wygląda doskonale. Zasługą jest tutaj np. dobór barw. proporcje i smaczki jak np. tylne lampy czy też kształt oświetlenia do jazdy dziennej.

Doceniamy ten projekt jako ciekawostkę i cicho liczymy, że w takim kierunku pójdzie Opel tworząc np. następcę obecnej generacji Insignii.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Opel Rekord jako nowoczesna, flagowa limuzyna, o którą nikt nie prosił
Opel Rekord jako nowoczesna, flagowa limuzyna, o którą nikt nie prosił
Opel Rekord jako nowoczesna, flagowa limuzyna, o którą nikt nie prosił

Duże, luksusowe limuzyny nieluksusowych marek to już odległa przeszłość. Jeszcze w latach 90. takie samochody, jak Citroen XM, Ford Scorpio czy Opel Omega były obowiązkowym elementem w gamach producentów na starym kontynencie. Wyobraźmy sobie, że Opel powrócił do tego stanu rzeczy.

Dzieje dużych limuzyn są w przypadku Opla wyjątkowo bogate. Pierwszy był model Rekord, który produkowano w kilku wcieleniach od 1953 roku do 1986 roku. Następny w kolejce był model Omega, który zdobył sporą popularność i rozpoznawalność. Produkowano go w dwóch generacjach aż do 2003 roku.

Wraz ze śmiercią Omegi, po 50 latach dzieje dużych sedanów Opla przeszły nieodwracalnie do historii. Historii, który ciężko wymazać z pamięci.

Nie był to oczywiście kaprys, a chłodna kalkulacja i zerknięcie na poczynania konkurencji. Bowiem z końcem XX wieku wyraźnie osłabł segment E wśród marek nie będących w klasie premium, tracąc klientów i finansowe uzasadnienie.

Opel, podobnie jak Ford ze Scorpio, doszedł do wniosku, że lepiej inwestować w mniejsze i bardziej rentowne modele, aniżeli bawić się w konkurenta BMW i Mercedesa. Bo i po co, skoro to walka z góry skazana na porażkę.

Dziś flagowym modelem Opla jest Insignia, samochód klasy średniej. Wprawdzie wymiarami jest ona dziś tak wielka, jak… Omega, jednak standardy stale się zmieniają, a auta ogółem są większe z generacji na generację. Czy w takim razie byłoby miejsce na odrodzenie się modelu plasowanego powyżej klasy średniej?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że nie miałoby to ani marketingowego, ani logicznego sensu, bo auto większe od Insignii musiałoby być dziś wielkości… BMW serii 7. Hiszpański grafik, Lucas Carlos Moreno, na przekór wszystkiemu postanowił jednak popuścić wodze fantazji.

W ten sposób, powstał jedyny w swoim rodzaju, nowożytny Opel Rekord. Sylwetka, co tu dużo mówić, wygląda doskonale. Zasługą jest tutaj np. dobór barw. proporcje i smaczki jak np. tylne lampy czy też kształt oświetlenia do jazdy dziennej.

Doceniamy ten projekt jako ciekawostkę i cicho liczymy, że w takim kierunku pójdzie Opel tworząc np. następcę obecnej generacji Insignii.