Rosjanin przerobił Hondę na… GAZ-a Pobiedę, czyli radziecką Warszawę

Jeśli kochacie motoryzację na swój własny, dziwny sposób i umiecie czytać cyrylicę, to zajrzyjcie czasem na portal Drive2.ru. W unikalny sposób on kumuluje to, co najciekawsze na rosyjskich drogach – zamiłowanie do modyfikacji swoich samochodów. Ten właściciel Hondy wkroczył na nowy poziom.

Choć zdecydowana większość kierowców na drogach traktuje swoje samochody jako bezduszne środki lokomocji, to coraz lepiej zauważalni są ci o zgoła innym stosunku do czterech kółek. Dla niektórych dbanie o stan techniczny, regularne polerowanie zarysowań i przyciemnienie szyb to za mało.

Tuning – w Polsce słabszy, w Rosji silniejszy

Tuning to bardzo szerokie pojęcie, które na swój sposób interpretuje się nie od dziś. Czasem jest on subtelny i skupia się na modyfikacjach technicznych. Czasem, ingeruje także w wygląd. Przeglądając rosyjski portal do dzielenia się informacjami o swoich samochodach Drive2, można odnieść wrażenie, że to właśnie kwestia wizualna jest dla Rosjan kluczowa.

W Polsce, po latach popularności tuningu (często wulgarnego i prymitywnego), który miał nawet swoje czasopisma (Maxi Tuning itd.), temat jakby trochę przycichł. Wizualnie modyfikuje się coraz częściej z gustem, ale spotyka się to stosunkowo rzadko. Zupełnie inaczej sprawa wygląda za wschodnią granicą.

Kultura modyfikacji samochodu

Rosjanie, uwielbiają personalizować swoje samochody poprzez różnorodne modyfikacje. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy przejrzeć wpisy nawet o najbardziej pospolitych samochodach, takich jak Skoda Octavia czy Chevrolet Cruze. Bez problemu można się natknąć na auta z fikuśnymi reflektorami, innym grillem, dodatkowymi spojlerami, nowym lakierem, owiewkami itd.

Jak to już bywa z modyfikacjami, niektóre są gustowne i subtelne, inne wulgarne, rażące amatorszczyzną i szpecące samochód. Niektórzy właściciele potrafią pójść o krok dalej i stworzyć dla swojego auta… nową karoserię, przypominającą zupełnie inny wóz.

Honda Pobieda

Na podobny pomysł wpadł pewien Rosjanin z miejscowości Nabierieżnyje Czełny. Wziął on na Warsztat swoją Hondę Crosstour z 2014 roku i stworzył ją na nowo. Ten crossover to nieznana w Europie wariacja na temat modelu Accord. Opisywany egzemplarz napędza 2,4-litrowy benzyniak o mocy 194 KM, który współpracuje z automatyczną skrzynią biegów.

Samochód zyskał całkowicie nowe, zbudowane od podstaw nadwozie, które bazę przypomina tylko sylwetką. Nowe ciało Hondy Crosstour to teraz wierna replika… GAZ-a M20 Pobieda, czyli słynnego protoplasty polskiej Warszawy M20.

Stare ciało, ta sama dusza

Czy zmieniło się coś pod karoserią? Nic a nic. Właściciel zeznaje w opisie, że zarówno deska rozdzielcza, jak i wnętrze i napęd są takie same, jak przed przeróbką. W ten sposób można jeździć radzieckim klasykiem z lat 40., a zarazem otulać się japońską techniką XXI wieku.

Modyfikacje imponują nie tylko zakresem, ale i starannością. Całość wygląda niezwykle profesjonalnie i z pewnością zajęła miesiące żmudnej pracy.

Samochód służy ponoć w codziennym użytkowaniu, a wśród użytkowników Drive2 wzbudził ogromne zainteresowanie. Gdyby nie moja dziwaczne zamiłowania, pewnie nikt o tym wozie się w Polsce nie dowiedział. Bierzcie i podziwiajcie z tego wszyscy.

źródło: Drive2

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Rosjanin przerobił Hondę na… GAZ-a Pobiedę, czyli radziecką Warszawę
Rosjanin przerobił Hondę na… GAZ-a Pobiedę, czyli radziecką Warszawę
Rosjanin przerobił Hondę na… GAZ-a Pobiedę, czyli radziecką Warszawę

Jeśli kochacie motoryzację na swój własny, dziwny sposób i umiecie czytać cyrylicę, to zajrzyjcie czasem na portal Drive2.ru. W unikalny sposób on kumuluje to, co najciekawsze na rosyjskich drogach – zamiłowanie do modyfikacji swoich samochodów. Ten właściciel Hondy wkroczył na nowy poziom.

Choć zdecydowana większość kierowców na drogach traktuje swoje samochody jako bezduszne środki lokomocji, to coraz lepiej zauważalni są ci o zgoła innym stosunku do czterech kółek. Dla niektórych dbanie o stan techniczny, regularne polerowanie zarysowań i przyciemnienie szyb to za mało.

Tuning – w Polsce słabszy, w Rosji silniejszy

Tuning to bardzo szerokie pojęcie, które na swój sposób interpretuje się nie od dziś. Czasem jest on subtelny i skupia się na modyfikacjach technicznych. Czasem, ingeruje także w wygląd. Przeglądając rosyjski portal do dzielenia się informacjami o swoich samochodach Drive2, można odnieść wrażenie, że to właśnie kwestia wizualna jest dla Rosjan kluczowa.

W Polsce, po latach popularności tuningu (często wulgarnego i prymitywnego), który miał nawet swoje czasopisma (Maxi Tuning itd.), temat jakby trochę przycichł. Wizualnie modyfikuje się coraz częściej z gustem, ale spotyka się to stosunkowo rzadko. Zupełnie inaczej sprawa wygląda za wschodnią granicą.

Kultura modyfikacji samochodu

Rosjanie, uwielbiają personalizować swoje samochody poprzez różnorodne modyfikacje. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy przejrzeć wpisy nawet o najbardziej pospolitych samochodach, takich jak Skoda Octavia czy Chevrolet Cruze. Bez problemu można się natknąć na auta z fikuśnymi reflektorami, innym grillem, dodatkowymi spojlerami, nowym lakierem, owiewkami itd.

Jak to już bywa z modyfikacjami, niektóre są gustowne i subtelne, inne wulgarne, rażące amatorszczyzną i szpecące samochód. Niektórzy właściciele potrafią pójść o krok dalej i stworzyć dla swojego auta… nową karoserię, przypominającą zupełnie inny wóz.

Honda Pobieda

Na podobny pomysł wpadł pewien Rosjanin z miejscowości Nabierieżnyje Czełny. Wziął on na Warsztat swoją Hondę Crosstour z 2014 roku i stworzył ją na nowo. Ten crossover to nieznana w Europie wariacja na temat modelu Accord. Opisywany egzemplarz napędza 2,4-litrowy benzyniak o mocy 194 KM, który współpracuje z automatyczną skrzynią biegów.

Samochód zyskał całkowicie nowe, zbudowane od podstaw nadwozie, które bazę przypomina tylko sylwetką. Nowe ciało Hondy Crosstour to teraz wierna replika… GAZ-a M20 Pobieda, czyli słynnego protoplasty polskiej Warszawy M20.

Stare ciało, ta sama dusza

Czy zmieniło się coś pod karoserią? Nic a nic. Właściciel zeznaje w opisie, że zarówno deska rozdzielcza, jak i wnętrze i napęd są takie same, jak przed przeróbką. W ten sposób można jeździć radzieckim klasykiem z lat 40., a zarazem otulać się japońską techniką XXI wieku.

Modyfikacje imponują nie tylko zakresem, ale i starannością. Całość wygląda niezwykle profesjonalnie i z pewnością zajęła miesiące żmudnej pracy.

Samochód służy ponoć w codziennym użytkowaniu, a wśród użytkowników Drive2 wzbudził ogromne zainteresowanie. Gdyby nie moja dziwaczne zamiłowania, pewnie nikt o tym wozie się w Polsce nie dowiedział. Bierzcie i podziwiajcie z tego wszyscy.

źródło: Drive2