Zginęli podczas szarpaniny na drodze ekspresowej (S8), kierowca tira skazany

14 lutego 2018 roku opisaliśmy na łamach LL tragiczny wypadek, do którego doszło na S8 w pobliżu miejscowości Stare Krzewo (odcinek Białystok – Zambrów). Z relacji świadków wynikało, że dwóch kierowców opuściło swoje auta na ruchliwej ekspresówce. Gdy między mężczyznami doszło do gwałtownej kłótni wjechał w nich samochód ciężarowy, który prowadził Viachaslan M. 19 października, sąd w Zambrowie wydał wyrok w tej sprawie.

Zdarzenie miało miejsce w lutym 2018 roku. Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło na S8 w pobliżu miejscowości Stare Krzewo (odcinek Białystok – Zambrów). Jak wynikało z relacji świadków wszystko przez fakt, że jeden kierowca samochodu osobowego zajechał drogę drugiemu. Obaj panowie wyszli ze swoich aut i postanowili siłowo rozwiązać spór. Pod czas gwałtownej szarpaniny w kierowców wjechał białoruski tir. Obaj mężczyźni ponieśli śmierć na miejscu. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że ciężarówka próbowała minąć auta po pasie zieleni.

Jak ustalono podczas sporu w ruch mógł pójść również gaz łzawiący, bo służby pracujące na miejscu wypadku znalazły pojemnik leżący na jezdni. Jeden z kierowców mógł go użyć do rozstrzygnięcia sporu lub gaz wypadł z auta podczas uderzenia tira. Według śledczych, białoruski kierowca tira, który jechał prawidłowo po drodze ekspresowej S8, nie miał żadnych szans na uniknięcie zderzenia.

Kierowca tira skazany

Po 9 miesiącach sąd w Zambrowie wydał wyrok w tej sprawie. Białorusin Viachaslan M. został skazany na 1 rok więzienia w zawieszeniu. Ma również zapłacić grzywnę w wysokości 3,6 tys. złotych. Dodatkowo sąd zadecydował, iż kierowca tira ma obowiązek raz na pół roku informować polski wymiar sprawiedliwości o przebiegu swojego życia, musi to robić przez 3 kolejne lata. Viachaslan M. przyznał się do winy, choć podkreślał, że tego wypadku nie był w stanie uniknąć. Podobnie twierdzili również śledczy zaraz po zdarzeniu.

 

Zdjęcie: Poranny.com

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Zginęli podczas szarpaniny na drodze ekspresowej (S8), kierowca tira skazany
Zginęli podczas szarpaniny na drodze ekspresowej (S8), kierowca tira skazany
Zginęli podczas szarpaniny na drodze ekspresowej (S8), kierowca tira skazany

14 lutego 2018 roku opisaliśmy na łamach LL tragiczny wypadek, do którego doszło na S8 w pobliżu miejscowości Stare Krzewo (odcinek Białystok – Zambrów). Z relacji świadków wynikało, że dwóch kierowców opuściło swoje auta na ruchliwej ekspresówce. Gdy między mężczyznami doszło do gwałtownej kłótni wjechał w nich samochód ciężarowy, który prowadził Viachaslan M. 19 października, sąd w Zambrowie wydał wyrok w tej sprawie.

Zdarzenie miało miejsce w lutym 2018 roku. Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło na S8 w pobliżu miejscowości Stare Krzewo (odcinek Białystok – Zambrów). Jak wynikało z relacji świadków wszystko przez fakt, że jeden kierowca samochodu osobowego zajechał drogę drugiemu. Obaj panowie wyszli ze swoich aut i postanowili siłowo rozwiązać spór. Pod czas gwałtownej szarpaniny w kierowców wjechał białoruski tir. Obaj mężczyźni ponieśli śmierć na miejscu. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że ciężarówka próbowała minąć auta po pasie zieleni.

Jak ustalono podczas sporu w ruch mógł pójść również gaz łzawiący, bo służby pracujące na miejscu wypadku znalazły pojemnik leżący na jezdni. Jeden z kierowców mógł go użyć do rozstrzygnięcia sporu lub gaz wypadł z auta podczas uderzenia tira. Według śledczych, białoruski kierowca tira, który jechał prawidłowo po drodze ekspresowej S8, nie miał żadnych szans na uniknięcie zderzenia.

Kierowca tira skazany

Po 9 miesiącach sąd w Zambrowie wydał wyrok w tej sprawie. Białorusin Viachaslan M. został skazany na 1 rok więzienia w zawieszeniu. Ma również zapłacić grzywnę w wysokości 3,6 tys. złotych. Dodatkowo sąd zadecydował, iż kierowca tira ma obowiązek raz na pół roku informować polski wymiar sprawiedliwości o przebiegu swojego życia, musi to robić przez 3 kolejne lata. Viachaslan M. przyznał się do winy, choć podkreślał, że tego wypadku nie był w stanie uniknąć. Podobnie twierdzili również śledczy zaraz po zdarzeniu.

 

Zdjęcie: Poranny.com