W ciągu 3 lat liczba ładowarek w Polsce wzrośnie do 650!

Oznacza to, że jazda samochodami elektrycznymi po Polsce ma szansę zmienić się z horroru pt. “dojadę do celu, czy zabraknie mi prądu” w komfortową podróż, z możliwością zatrzymania się przy jednej z wielu ładowarek przy trasie. Na obecną chwilę nieliczne tego typu urządzenia znajdują się głównie w większych miastach.

Ale nawet gdy trafimy w takie miejsce, nie oznacza to że naładujemy auto. Moze okazać się, że ładowarka jest niesprawna, albo zajęta, co zdarza mi się nagminnie podczas testów aut elektrycznych.

Firma GreenWay, która już teraz dysponuje ponad 115 punktami ładowania samochodów, poinformowała jednak że otrzymała 73 mln zł na uruchomienie kolejnych stacji ładowania. W związku z tym operator postawi 20 ultraszybkich ładowarek DC 350 kW, 300 szybkich ładowarek DC 50 kW, a także 310 ładowarek od 11 do 44 kW.

650 ładowarek w Polsce w ciągu 3 lat

W ciągu najbliższych 2-3 lat pojawi się 850 nowych ładowarek, rozlokowanych jednak nie tylko w Polsce, ale także w Czechach, Estonii, na Słowacji i Litwie. Pierwsze urządzenia, finansowane z nowej puli pieniędzy, mają się pojawić jeszcze w tym roku. Wg firmy GreenWay większość urządzeń, bo aż 650, trafi do naszego kraju. Na potwierdzenie tych słów operator przenosi siedzibę firmy ze Słowacji do Polski.

Kasa z Unii Europejskiej

Pieniądze na nowe urządzenia pochodzą z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), które przyznawane są w ramach programu InnovFin. Jest to jednocześnie pierwszy projekt ze wsparciem “InnovFin – Finanse UE w zakresie innowacyjnych projektów energetycznych”.

“Jednym z głównych celów działania EBI jest wsparcie dla innowacyjnych projektów, szczególnie dla takich, które mają pozytywny wpływ w dziedzinie klimatu” – powiedział Piotr Michałowski, szef Biura Europejskiego Banku Inwestycyjnego w Warszawie.

Wcześniejsze urządzenia stawiane przez GreenWay, których aktualnie jest już 120, a ma być ponad 200, zostały sfinansowane za 40 mln zł, które pochodziły z europejskiego projektu „Łącząc Europę”. Przedstawiciele operatora przyznają, że obecnie sieć nie zarabia na siebie i przy obecnej liczbie samochodów elektrycznych, jeszcze długo się to nie zmieni.

Ile kosztuje naładowanie samochodu elektrycznego?

Sieć GreenWay do maja tego roku była darmowa, koniecznie było jedynie posiadanie bezpłatnej karty RFID. Jednak aktualnie, biorąc pod uwagę Nissana Leaf 2 generacji z baterią 40 kWh, koszt naładowania wynosi już ponad 75 zł. Zaletą tego rozwiązania jest prędkość. 50 kW pozwoli zmieścić się z czasem ładowania w około godzinę.

Ale to też przy optymistycznych założeniach, że ładowanie będzie odbywało się przy pełnej prędkości chociaż do 80%. A tak wcale być nie musi. Akumulatory ładują się wolniej podczas upałów, w zimie, a także po bardzo dynamicznej jeździe. Wtedy prędkość spada o połowę, a GreenWay od 45 minuty liczy dodatkowe 40 groszy za każde kolejne 60 sekund.

Najtaniej ładować w domu

Jeżeli ładujemy Nissana Leaf z gniazdka 230 V, wtedy trwa to znacznie dłużej – do 24 godzin. Ale jest też znacznie taniej. Gdy korzystamy z taryfy dziennej – do 0,6 zł za kWh – wtedy pełne ładowanie będzie kosztowało ok. 23 zł. Jeżeli mamy taryfę nocną (ok. 0,4 zł za kWh), wtedy koszt napełnienia akumulatora spada do 13 zł.

Biorąc pod uwagę, że realny zasięg Nissana Leaf 2 generacji wynosi ok. 250 km, to koszt przejechania 100 km oscyluje między w zakresie 9-23 zł. Zależnie od taryfy. To tak jakby jeździć samochodem spalinowym o zużyciu paliwa 1-2 l na 100 km.

W ładowarki inwestuje też Orlen, ale nie w Polsce

Nasz polski koncern naftowy również inwestuje w infrastrukturę aut elektrycznych, ale tylko tam, gdzie bardziej się to opłaca. Dlatego firma postanowiła uruchomić w Czechach 10 ładowarek. Urządzenia mają pojawić się także w Niemczech. W Polsce również miały być instalowane, ale na razie mamy jedną – w centrali firmy.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

W ciągu 3 lat liczba ładowarek w Polsce wzrośnie do 650!
W ciągu 3 lat liczba ładowarek w Polsce wzrośnie do 650!
W ciągu 3 lat liczba ładowarek w Polsce wzrośnie do 650!

Oznacza to, że jazda samochodami elektrycznymi po Polsce ma szansę zmienić się z horroru pt. “dojadę do celu, czy zabraknie mi prądu” w komfortową podróż, z możliwością zatrzymania się przy jednej z wielu ładowarek przy trasie. Na obecną chwilę nieliczne tego typu urządzenia znajdują się głównie w większych miastach.

Ale nawet gdy trafimy w takie miejsce, nie oznacza to że naładujemy auto. Moze okazać się, że ładowarka jest niesprawna, albo zajęta, co zdarza mi się nagminnie podczas testów aut elektrycznych.

Firma GreenWay, która już teraz dysponuje ponad 115 punktami ładowania samochodów, poinformowała jednak że otrzymała 73 mln zł na uruchomienie kolejnych stacji ładowania. W związku z tym operator postawi 20 ultraszybkich ładowarek DC 350 kW, 300 szybkich ładowarek DC 50 kW, a także 310 ładowarek od 11 do 44 kW.

650 ładowarek w Polsce w ciągu 3 lat

W ciągu najbliższych 2-3 lat pojawi się 850 nowych ładowarek, rozlokowanych jednak nie tylko w Polsce, ale także w Czechach, Estonii, na Słowacji i Litwie. Pierwsze urządzenia, finansowane z nowej puli pieniędzy, mają się pojawić jeszcze w tym roku. Wg firmy GreenWay większość urządzeń, bo aż 650, trafi do naszego kraju. Na potwierdzenie tych słów operator przenosi siedzibę firmy ze Słowacji do Polski.

Kasa z Unii Europejskiej

Pieniądze na nowe urządzenia pochodzą z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), które przyznawane są w ramach programu InnovFin. Jest to jednocześnie pierwszy projekt ze wsparciem “InnovFin – Finanse UE w zakresie innowacyjnych projektów energetycznych”.

“Jednym z głównych celów działania EBI jest wsparcie dla innowacyjnych projektów, szczególnie dla takich, które mają pozytywny wpływ w dziedzinie klimatu” – powiedział Piotr Michałowski, szef Biura Europejskiego Banku Inwestycyjnego w Warszawie.

Wcześniejsze urządzenia stawiane przez GreenWay, których aktualnie jest już 120, a ma być ponad 200, zostały sfinansowane za 40 mln zł, które pochodziły z europejskiego projektu „Łącząc Europę”. Przedstawiciele operatora przyznają, że obecnie sieć nie zarabia na siebie i przy obecnej liczbie samochodów elektrycznych, jeszcze długo się to nie zmieni.

Ile kosztuje naładowanie samochodu elektrycznego?

Sieć GreenWay do maja tego roku była darmowa, koniecznie było jedynie posiadanie bezpłatnej karty RFID. Jednak aktualnie, biorąc pod uwagę Nissana Leaf 2 generacji z baterią 40 kWh, koszt naładowania wynosi już ponad 75 zł. Zaletą tego rozwiązania jest prędkość. 50 kW pozwoli zmieścić się z czasem ładowania w około godzinę.

Ale to też przy optymistycznych założeniach, że ładowanie będzie odbywało się przy pełnej prędkości chociaż do 80%. A tak wcale być nie musi. Akumulatory ładują się wolniej podczas upałów, w zimie, a także po bardzo dynamicznej jeździe. Wtedy prędkość spada o połowę, a GreenWay od 45 minuty liczy dodatkowe 40 groszy za każde kolejne 60 sekund.

Najtaniej ładować w domu

Jeżeli ładujemy Nissana Leaf z gniazdka 230 V, wtedy trwa to znacznie dłużej – do 24 godzin. Ale jest też znacznie taniej. Gdy korzystamy z taryfy dziennej – do 0,6 zł za kWh – wtedy pełne ładowanie będzie kosztowało ok. 23 zł. Jeżeli mamy taryfę nocną (ok. 0,4 zł za kWh), wtedy koszt napełnienia akumulatora spada do 13 zł.

Biorąc pod uwagę, że realny zasięg Nissana Leaf 2 generacji wynosi ok. 250 km, to koszt przejechania 100 km oscyluje między w zakresie 9-23 zł. Zależnie od taryfy. To tak jakby jeździć samochodem spalinowym o zużyciu paliwa 1-2 l na 100 km.

W ładowarki inwestuje też Orlen, ale nie w Polsce

Nasz polski koncern naftowy również inwestuje w infrastrukturę aut elektrycznych, ale tylko tam, gdzie bardziej się to opłaca. Dlatego firma postanowiła uruchomić w Czechach 10 ładowarek. Urządzenia mają pojawić się także w Niemczech. W Polsce również miały być instalowane, ale na razie mamy jedną – w centrali firmy.