Czy elektroniczny ręczny jest nielegalny? W świetle polskiego prawa, tak!

Wraz z rosnącym znaczeniem elektronicznych systemów w samochodzie, coraz częściej spotykany jest także elektroniczny hamulec ręczny. Rozwiązanie to na dobrze zadomowiło się w nowych samochodach ostatniej dekady. Niestety, w miejscu stoi polskie prawo i uznaje to rozwiązanie za nielegalne. O co chodzi?

Elektroniczny hamulec ręczny jest coraz powszechniejszy i zbiera dużo pozytywnych recenzji. Rozwiązanie to automatycznie unieruchamia samochód np. w czasie postoju i zawsze „zaciąga się” do oporu – niweluje to zatem wystąpienie najczęstszych błędów, jakie popełniają kierowcy samochodów z tradycyjnym „ręcznym”.

Niektórzy sądzą do tego, że elektryczny hamulec jest wygodniejszy w użyciu, zajmuje mniej miejsca w konsoli centralnej. Z drugiej strony, jest potencjalnie bardziej awaryjny i wymaga bardziej kompleksowej diagnostyki. Niezależnie od tego, raczej mało kto zastanawiał się kiedykolwiek, czy takie rozwiązanie jest w ogóle legalne. Brzmi absurdalnie?

Interpelacja posła

Wielu z nas żyłoby w nieświadomości, gdyby nie zaskakująca interpelacja wniesiona przed kilkoma dniami przez posła Krzysztofa Sitarskiego. Zapytał się on Ministerstwa Infrastruktury, czy producenci samochodów, którzy sprzedają swoje samochody w Polsce, mają prawo oferować je z elektronicznym hamulcem ręcznym.

Rozchodzi się o rozporządzenia Ministra Infrastruktur z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Zaglądając tam, można znaleźć ponoć kuriozalny zapis. Poseł Sitarski zwraca uwagę, że paragraf 14. dyskwalifikuje elektroniczny hamulec ręczny jako legalny sposób „regulowania siły hamowania”, gdyż dopuszcza on tylko takie, gdzie wpływ na działanie hamulca ma bezpośrednio kierujący.

2) hamulec awaryjny działający na koła co najmniej jednej osi pojazdu, przeznaczony do zatrzymania pojazdu w razie awarii hamulca roboczego, z możliwością:
a) regulowania intensywności hamowania,
b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy z możliwością trzymania kierownicy przynajmniej jedną ręką;
3) hamulec postojowy, przeznaczony do unieruchamiania pojazdu na wzniesieniu i spadku, z możliwością:
a) działania podczas nieobecności kierowcy, przy czym robocze części hamulca powinny pozostawać w położeniu zahamowania za pomocą wyłącznie mechanicznego urządzenia,
b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy;
wyposażenie w hamulec postojowy nie jest wymagane, jeżeli hamulec awaryjny, o którym mowa w pkt 2, spełnia wymagane warunki określone dla hamulca postojowego.

Innymi słowy, gdyby trzymać się tego zapisu, sprzedaż samochodów z elektronicznym hamulcem ręcznym byłaby w Polsce powinna być zablokowana. Z tym byłby problem, gdyż rozwiązanie to pojawia się nie tylko już w klasie samochodów premium ze standardową automatyczną skrzynią biegów, ale i wśród tańszych pojazdów także z manualną zmianą biegów.

Powszechność użycia tego rozwiązania będzie miejmy nadzieję szybkim argumentem dla resortu, aby szybko wycofać niedorzeczny zapis paragrafu 14. Oby nikt nie miał wątpliwości.

źródło: Wirtualna Polska

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Czy elektroniczny ręczny jest nielegalny? W świetle polskiego prawa, tak!
Czy elektroniczny ręczny jest nielegalny? W świetle polskiego prawa, tak!
Czy elektroniczny ręczny jest nielegalny? W świetle polskiego prawa, tak!

Wraz z rosnącym znaczeniem elektronicznych systemów w samochodzie, coraz częściej spotykany jest także elektroniczny hamulec ręczny. Rozwiązanie to na dobrze zadomowiło się w nowych samochodach ostatniej dekady. Niestety, w miejscu stoi polskie prawo i uznaje to rozwiązanie za nielegalne. O co chodzi?

Elektroniczny hamulec ręczny jest coraz powszechniejszy i zbiera dużo pozytywnych recenzji. Rozwiązanie to automatycznie unieruchamia samochód np. w czasie postoju i zawsze „zaciąga się” do oporu – niweluje to zatem wystąpienie najczęstszych błędów, jakie popełniają kierowcy samochodów z tradycyjnym „ręcznym”.

Niektórzy sądzą do tego, że elektryczny hamulec jest wygodniejszy w użyciu, zajmuje mniej miejsca w konsoli centralnej. Z drugiej strony, jest potencjalnie bardziej awaryjny i wymaga bardziej kompleksowej diagnostyki. Niezależnie od tego, raczej mało kto zastanawiał się kiedykolwiek, czy takie rozwiązanie jest w ogóle legalne. Brzmi absurdalnie?

Interpelacja posła

Wielu z nas żyłoby w nieświadomości, gdyby nie zaskakująca interpelacja wniesiona przed kilkoma dniami przez posła Krzysztofa Sitarskiego. Zapytał się on Ministerstwa Infrastruktury, czy producenci samochodów, którzy sprzedają swoje samochody w Polsce, mają prawo oferować je z elektronicznym hamulcem ręcznym.

Rozchodzi się o rozporządzenia Ministra Infrastruktur z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Zaglądając tam, można znaleźć ponoć kuriozalny zapis. Poseł Sitarski zwraca uwagę, że paragraf 14. dyskwalifikuje elektroniczny hamulec ręczny jako legalny sposób „regulowania siły hamowania”, gdyż dopuszcza on tylko takie, gdzie wpływ na działanie hamulca ma bezpośrednio kierujący.

2) hamulec awaryjny działający na koła co najmniej jednej osi pojazdu, przeznaczony do zatrzymania pojazdu w razie awarii hamulca roboczego, z możliwością:
a) regulowania intensywności hamowania,
b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy z możliwością trzymania kierownicy przynajmniej jedną ręką;
3) hamulec postojowy, przeznaczony do unieruchamiania pojazdu na wzniesieniu i spadku, z możliwością:
a) działania podczas nieobecności kierowcy, przy czym robocze części hamulca powinny pozostawać w położeniu zahamowania za pomocą wyłącznie mechanicznego urządzenia,
b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy;
wyposażenie w hamulec postojowy nie jest wymagane, jeżeli hamulec awaryjny, o którym mowa w pkt 2, spełnia wymagane warunki określone dla hamulca postojowego.

Innymi słowy, gdyby trzymać się tego zapisu, sprzedaż samochodów z elektronicznym hamulcem ręcznym byłaby w Polsce powinna być zablokowana. Z tym byłby problem, gdyż rozwiązanie to pojawia się nie tylko już w klasie samochodów premium ze standardową automatyczną skrzynią biegów, ale i wśród tańszych pojazdów także z manualną zmianą biegów.

Powszechność użycia tego rozwiązania będzie miejmy nadzieję szybkim argumentem dla resortu, aby szybko wycofać niedorzeczny zapis paragrafu 14. Oby nikt nie miał wątpliwości.

źródło: Wirtualna Polska