Czy Ford połączy się z Volkswagenem? Świat motoryzacji wariuje

Ford jest w poważnych tarapatach. Marka systematycznie notuje straty, jej sprzedaż nie pokrywa się z założeniami, a rozsiane po całym globie fabryki znikają jedna po drugiej. W obliczu kryzysu, Amerykanie szukają sposobu na przetrwanie. Czy pomóc ma zawarcie joint venture z… Volkswagenem?

Motoryzacja, jaką dotychczas znaliśmy, zmienia się nie do poznania nawet nie z roku, a z miesiąca na miesiąc. Na znaczeniu tracą wieloletni giganci (General Motors). Duże marki niespodziewanie zmieniają właścicieli (Opel, Mitsubishi). Upadają krajowe przemysły (Australia).

Ford w tarapatach

Jakby tego było mało, pozycję silnego niegdyś diesla podkopują hybrydy i auta elektryczne. Dynamicznie postępujące przemiany powodują, że nigdy nie wiadomo, jaką szokującą informacje ze świata motoryzacji poznamy kolejnego dnia.

Nie jest tajemnicą, że kondycja Forda w ostatnim czasie podupadła. Kurczy się oferta modelowa i spada sprzedaż na kluczowym, rodzimym rynku. Na skutek rosnących kosztów produkcji trzeba było zamknąć fabrykę w Australii, a Brexit stawia dodatkowo pod znakiem zapytania dalsze istnienie zakładów Forda w Wielkiej Brytanii.

Po pomoc do Wolfsburga?

Choć może to brzmieć jak żart, to liczby i fakty mówią wprost – albo Ford zacznie na siebie zarabiać, albo stanie na krawędzi bankructwa. Świat bez Fordów Focusów i flotowych Fiest pędzących po progach zwalniających wydawałby się pusty i dziwny, jednak trzeba działać.

Pierwszym elementem planu było kontrowersyjne okrojenie oferty modelowej w USA i pozbycie się takich szlagierów, jak Focus czy niebawem Fusion. Drugi krok może dla wielu z kolei brzmieć jak jeszcze większa niedorzeczność. Ford może zawrzeć jednolitą spółkę z Volkswagenem!

To już nie pierwszy raz

Mogłaby to być współpraca w formie joint venture, jaką ostatnio sukcesywnie zawiera szereg zagranicznych producentów z lokalnym przemysłem w Chinach. Korzyściami są niższe koszty produkcji, wymiana technologiczna i wzajemne umacnianie się w rynkach, gdzie ma się zaległości.

Współpraca Forda z Volkswagenem to generalnie nic nowego. W przeszłości, niebieski owal razem z Volkswagenem produkował przez ponad dekadę bliźniacze minivany Galaxy/Sharan/Alhambra. Z kolei na w czerwcu obie firmy zawarły współpracę na polu przyszłych samochodów dostawczych, które będą technologicznymi bliźniakami. Wygląda na to, że to nie koniec – podaje Motor1.

Niby tak, ale nie do końca

Ford zaprzecza wprawdzie, jakoby zachodziła zmiana w kwestii wykupu akcji i struktury własnościowej, ale nie neguje, jakoby oba koncerny w przyszłości planowały wymianę np. platform, silników, a może i modeli. Mówi się, że np. na bazie Forda Rangera mógłby powstać pierwszy pickup Volkswagena na rynek Amerykański.

Nie ma co jednak mówić “nigdy”. Teraz Ford pod skrzydłami VW wydaje się absurdem, ale pamiętajmy – w 2016 roku Opel też się zarzekał, że podpisując umowę współpracy z PSA chodzi tylko o skonstruowanie dwóch wspólnych samochodów. Jak się skończyło, wiedzą wszyscy.

Gdy sprawy się pogorszą będzie trzeba podjąć decyzję o być albo nie być, szefostwo Forda z pewnością oddzwoni do centrali Volkswagena przyjmując potencjalną propozycję.

Widmo oligopolu coraz silniejsze

Aspekt potencjalnej fuzji Forda i Volkswagena ma jeszcze jedno, drugie dno. Widmo zacieśniającej się współpracy między wielkimi koncernami to sygnał ostrzegawczy dla konsumentów. Europie i Ameryce może grozić powolny i pogłębiający się oligopol, czyli w efekcie – jeszcze bardziej pozorna konkurencja.

Volkswagen, przejmując Forda, poszedłby drogą General Motors – największego pod względem podległych marek koncernu w historii. Jak każde imperium, w końcu ono upadło, bo historia lubi się powtarzać. Czas pokaże, czy pokusa przejęcia kolejnego konkurenta, nie zasłoni Volkswagenowi zdrowego rozsądku.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Czy Ford połączy się z Volkswagenem? Świat motoryzacji wariuje
Czy Ford połączy się z Volkswagenem? Świat motoryzacji wariuje
Czy Ford połączy się z Volkswagenem? Świat motoryzacji wariuje

Ford jest w poważnych tarapatach. Marka systematycznie notuje straty, jej sprzedaż nie pokrywa się z założeniami, a rozsiane po całym globie fabryki znikają jedna po drugiej. W obliczu kryzysu, Amerykanie szukają sposobu na przetrwanie. Czy pomóc ma zawarcie joint venture z… Volkswagenem?

Motoryzacja, jaką dotychczas znaliśmy, zmienia się nie do poznania nawet nie z roku, a z miesiąca na miesiąc. Na znaczeniu tracą wieloletni giganci (General Motors). Duże marki niespodziewanie zmieniają właścicieli (Opel, Mitsubishi). Upadają krajowe przemysły (Australia).

Ford w tarapatach

Jakby tego było mało, pozycję silnego niegdyś diesla podkopują hybrydy i auta elektryczne. Dynamicznie postępujące przemiany powodują, że nigdy nie wiadomo, jaką szokującą informacje ze świata motoryzacji poznamy kolejnego dnia.

Nie jest tajemnicą, że kondycja Forda w ostatnim czasie podupadła. Kurczy się oferta modelowa i spada sprzedaż na kluczowym, rodzimym rynku. Na skutek rosnących kosztów produkcji trzeba było zamknąć fabrykę w Australii, a Brexit stawia dodatkowo pod znakiem zapytania dalsze istnienie zakładów Forda w Wielkiej Brytanii.

Po pomoc do Wolfsburga?

Choć może to brzmieć jak żart, to liczby i fakty mówią wprost – albo Ford zacznie na siebie zarabiać, albo stanie na krawędzi bankructwa. Świat bez Fordów Focusów i flotowych Fiest pędzących po progach zwalniających wydawałby się pusty i dziwny, jednak trzeba działać.

Pierwszym elementem planu było kontrowersyjne okrojenie oferty modelowej w USA i pozbycie się takich szlagierów, jak Focus czy niebawem Fusion. Drugi krok może dla wielu z kolei brzmieć jak jeszcze większa niedorzeczność. Ford może zawrzeć jednolitą spółkę z Volkswagenem!

To już nie pierwszy raz

Mogłaby to być współpraca w formie joint venture, jaką ostatnio sukcesywnie zawiera szereg zagranicznych producentów z lokalnym przemysłem w Chinach. Korzyściami są niższe koszty produkcji, wymiana technologiczna i wzajemne umacnianie się w rynkach, gdzie ma się zaległości.

Współpraca Forda z Volkswagenem to generalnie nic nowego. W przeszłości, niebieski owal razem z Volkswagenem produkował przez ponad dekadę bliźniacze minivany Galaxy/Sharan/Alhambra. Z kolei na w czerwcu obie firmy zawarły współpracę na polu przyszłych samochodów dostawczych, które będą technologicznymi bliźniakami. Wygląda na to, że to nie koniec – podaje Motor1.

Niby tak, ale nie do końca

Ford zaprzecza wprawdzie, jakoby zachodziła zmiana w kwestii wykupu akcji i struktury własnościowej, ale nie neguje, jakoby oba koncerny w przyszłości planowały wymianę np. platform, silników, a może i modeli. Mówi się, że np. na bazie Forda Rangera mógłby powstać pierwszy pickup Volkswagena na rynek Amerykański.

Nie ma co jednak mówić “nigdy”. Teraz Ford pod skrzydłami VW wydaje się absurdem, ale pamiętajmy – w 2016 roku Opel też się zarzekał, że podpisując umowę współpracy z PSA chodzi tylko o skonstruowanie dwóch wspólnych samochodów. Jak się skończyło, wiedzą wszyscy.

Gdy sprawy się pogorszą będzie trzeba podjąć decyzję o być albo nie być, szefostwo Forda z pewnością oddzwoni do centrali Volkswagena przyjmując potencjalną propozycję.

Widmo oligopolu coraz silniejsze

Aspekt potencjalnej fuzji Forda i Volkswagena ma jeszcze jedno, drugie dno. Widmo zacieśniającej się współpracy między wielkimi koncernami to sygnał ostrzegawczy dla konsumentów. Europie i Ameryce może grozić powolny i pogłębiający się oligopol, czyli w efekcie – jeszcze bardziej pozorna konkurencja.

Volkswagen, przejmując Forda, poszedłby drogą General Motors – największego pod względem podległych marek koncernu w historii. Jak każde imperium, w końcu ono upadło, bo historia lubi się powtarzać. Czas pokaże, czy pokusa przejęcia kolejnego konkurenta, nie zasłoni Volkswagenowi zdrowego rozsądku.