TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do głowy. Luksusowy, przestronny, dynamiczny, wygodny i bezpieczny SUV. Do tego auta wraca się z nieskrywaną przyjemnością.

W XC60 można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Przepiękny i majestatyczny przód samochodu, to pierwsza rzecz, która wyróżnia to auto na drodze i ściąga ciekawskie spojrzenia. Potężny grill, wysoko poprowadzona maska i charakterystyczne światła LED w kształcie położonej litery „T”, dodają szyku całej bryle nowego Volvo. Dzięki tym światłom Volvo nie da się pomylić z żadnym samochodem innej marki.

Wsiadamy do auta

 

Kabina nowego Volvo XC60 robi znakomite wrażenie. Poprzednim SUV-em jakim jeździłem był Mercedes GLC 350e. Wykończenie, jakość użytych materiałów oraz ergonomia i radość z użytkowania stoją na wysokim poziomie w obu autach. Volvo to przede wszystkim bardzo wygodne fotele i liczne schowki, których mi zawsze w samochodzie brakuje. W XC60 centralnym elementem deski rozdzielczej jest sporych rozmiarów ekran LCD, z poziomu którego zarządzamy wszystkimi systemami w samochodzie, a jest ich naprawdę sporo, zwłaszcza tych związanych z bezpieczeństwem podróżowania. O tym w dalszej części tekstu.

Kolejny wyświetlacz, który producent oddaje nam do dyspozycji znajduje się za kierownicą. Cyfrowy ekran wyświetla dwa zegary i szereg informacji skojarzonych z aktualną eksploatacją auta oraz podróżą. Tutaj możemy dokonać wielu konfiguracji związanych z wyglądem oraz zakresem wyświetlanych informacji. Powiem uczciwie, że z samego początku miałem trochę problemów z zestawieniem informacji, które dla mnie są w czasie podróży najistotniejsze. Widziałbym tutaj więcej możliwości różnego rodzaju kombinacji.

Pomimo, że w XC60 nie ma się do czego przyczepić, to jednak zdecydowanie bardziej podoba mi się przednia konsola w Mercedesie GLC. Moim zdaniem jest ładniejsza, ciekawiej zaprojektowana i sprawia wrażenie, że jednak poruszamy się samochodem o klasę wyższym niż XC60. To jednak jest tylko rzecz gustu i możecie w ogóle nie brać tej oceny pod uwagę. Jednak Volvo ma coś czego nie ma Mercedes. Elektrycznie składana tylna kanapa, wystarczy wcisnąć 2 przyciski. Niezłe lenie z tych chińczyków ;-). Na plus w Volvo należy zaliczyć precyzyjną i działającą bez zarzutów kamerę 360 stopni. W przeciwieństwie do wielu testowanych modeli, tutaj wszystkie przeszkody widzimy wyraźnie i z wyprzedzeniem.

Na osobny akapit zasługuje system audio. Pomimo, że nie miałem w testowanym modelu Bowers&Wilkins (kilkanaście głośników wymaga kilkunastu tysięcy dopłaty), to muszę przyznać, że cały zestaw grał na bardzo przyzwoitym poziomie, a zwłaszcza traktowane po macoszemu przez wielu producentów tony średnie.

Skąd taki głośny nawiew?

 

Akurat gdy użytkowałem XC60 na zewnątrz panował straszny upał. Pierwsze moje zaskoczenie, że 4-strefowa klimatyzacja nie daje rady dostatecznie schłodzić samochodu, pomagały wentylowane fotele (jestem z tych, którym wysokie temperatury raczej przeszkadzają). Rozumiem, że dla innej osoby byłoby to wystarczające, ale ja musiałem skręcać klimę na maksa i podkręcać wiatrak. I tutaj odkryłem rzecz, w którą nadal nie mogę uwierzyć. Mianowicie tylny nawiew strasznie hałasuje, jest to niesamowicie irytujące, zwłaszcza od 3 biegu mocy wiatraka (jest ich bodajże 6). W trasie staje się to nie do wytrzymania. Na początku myślałem, że to przedni nawiew wprowadza taki dyskomfort w podróżowaniu, bo dźwięk rozchodził się po całej kabinie. Dopiero gdy zmniejszyłem nawiew tylnego przedziału, w aucie zrobiło się cicho. Jest to jednak spory minus w tej klasie auta.

Podsumowując, wnętrze XC60 wykonano na bardzo wysokim poziomie, kierowca czuje za co zapłacił ponad 200 tys. złotych. Ponadto samochód jest przestronny i dobrze zaprojektowany. Jedyny minus, to głośny nawiew tylnego przedziału pasażerskiego.

4-cylindrowy diesel o mocy 190KM

 

Nasze Volvo XC60 ma czterocylindrową wysokoprężną jednostkę napędową D4 o pojemności 1969 ccm o maksymalnej mocy 190 KM przy 4250 obr./min oraz maksymalnym momentem 400 Nm osiąganym w zakresie 1750-2500 obr./min. Dzięki temu auto rozpędza się od 0 do 100km/h w 8,4 s i osiąga prędkość maksymalną 205 km/h. To tyle, jeżeli chodzi o suche fakty, a jak się podróżuje takim SUV-em? Odpowiadam: dostojnie, pewnie i wygodnie. Samochód nie jest sprinterem, ale zapewnia wystarczająco mocy, aby dynamicznie wyprzedzać na trasie. W końcu 8,4 do setki, to wcale nie jest zły rezultat.

Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że stanowcze operowanie gazem kończy się szokiem na stacji benzynowej. Trzeba się liczyć, że auto spali ponad 12 litrów. Natomiast przy spokojnej jeździe na trasie zmieścimy się w przedziale 7,0-7,5 litra. W Warszawie ciężko zejść poniżej 10,5.
Zawieszenie pracuje bardzo cicho i delikatnie wybiera wszelkie nierówności, co w połączeniu z dobrym wytłumieniem kabiny daje wysoki komfort podróżowania (tylko trzeba pamiętać o tylnym nawiewie).

Bezpieczeństwo ponad wszystko

 

Volvo XC60 prowadzimy sami, ale dodatkowo w tle nad naszym bezpieczeństwem czuwa cała armia systemów. Dzięki zaawansowanym radarom oraz kamerom Volvo non stop nadzoruje jazdę, wykrywa potencjalne zagrożenia i stara się uniknąć kolizji. Stara się, bo raz mu to wychodzi bardzo dobrze, a za drugim razem już trochę mniej. Wiadomo, że koniecznie każdy kierowca powinien ufać sobie, a system tylko ogranicza ryzyko w nieprzewidzianych sytuacjach drogowych lub stara się złagodzić potencjalne skutki takiego zdarzenia.

City Safety w Volvo to połączenie różnych technologii i systemów. Przede wszystkim celem producenta była samoczynna reakcja samochodu w przypadku zagrożenia. Gdy się zagapimy auto samo zahamuje przed rowerzystą, pieszym czy innym samochodem. Na trasie testowane przeze mnie Volvo dwa razy przejęło kontrolę nad pojazdem i gwałtownie zahamowało gdy szybko zbliżałem się do poprzedzającego mnie auta. W takiej sytuacji niezapięte pasy mogą nas kosztować sporo siniaków.

W modelu XC60 City Safety potrafi także ominąć przeszkodę, gdy system widzi, że kierowca nie podejmuje żadnej reakcji. Pojazd w ułamku sekundy przejmie kontrolę nad kierownicą i odpowiednio sterując zaciskami odpowiednich kół spróbuje ominąć przeszkodę. Działa to również w przypadku gdyby kierowca usnął/zagapił się i zaczął zjeżdżać na przeciwległy pas ruchu. Auto powinno wrócić na swój tor.

Przydatną opcją jest również Pilot Assist, który jest tak naprawdę zaawansowanym tempomatem adaptacyjnym. System ułatwia prowadzenie samochodu zarówno w mieście jak i na trasie. Radary i kamery cały czas monitorują naszą jazdę oraz otoczenie (pasy drogowe, inne auta na naszym i sąsiednich pasach ruchu). Faktycznie nie widziałem, żeby to aż tak sprawnie działało w innym testowanym samochodzie.
To tylko najważniejsze systemy, bo w nowym Volvo jest ich zdecydowanie więcej. Pokazuje nam to tak naprawdę jakie zaawansowane i dopracowane technologie pojawią się wkrótce w naszym samochodach.

W standardzie w XC60 otrzymamy:

City Safety:

Wykrywanie pieszych i dużych zwierząt. Samochód automatycznie zahamuje przed przebiegającym zwierzęciem lub człowiekiem. Hamowanie awaryjne przy wszystkich prędkościach, hamowanie na skrzyżowaniach, ostrzeganie przed kolizją, system zapobiegania kolizjom.

System Active Safety:

Run-off mitigation (przeciwdziała zjechaniu z drogi), system utrzymania pasa ruchu , system oncoming lane mitigation, system Run-off road protection, system Driver Alert Control (czuwa nad naszym zmęczeniem kontrolując sposób prowadzenia pojazdu).

 

 

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM
TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM
TEST: Volvo XC60 D4 Inscription 190 KM

Czego można więcej odczekiwać od auta, niż to co oferuje dobrze wyposażone Volvo XC60? Na chwilę obecną nic mi nie przychodzi do głowy. Luksusowy, przestronny, dynamiczny, wygodny i bezpieczny SUV. Do tego auta wraca się z nieskrywaną przyjemnością.

W XC60 można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Przepiękny i majestatyczny przód samochodu, to pierwsza rzecz, która wyróżnia to auto na drodze i ściąga ciekawskie spojrzenia. Potężny grill, wysoko poprowadzona maska i charakterystyczne światła LED w kształcie położonej litery „T”, dodają szyku całej bryle nowego Volvo. Dzięki tym światłom Volvo nie da się pomylić z żadnym samochodem innej marki.

Wsiadamy do auta

 

Kabina nowego Volvo XC60 robi znakomite wrażenie. Poprzednim SUV-em jakim jeździłem był Mercedes GLC 350e. Wykończenie, jakość użytych materiałów oraz ergonomia i radość z użytkowania stoją na wysokim poziomie w obu autach. Volvo to przede wszystkim bardzo wygodne fotele i liczne schowki, których mi zawsze w samochodzie brakuje. W XC60 centralnym elementem deski rozdzielczej jest sporych rozmiarów ekran LCD, z poziomu którego zarządzamy wszystkimi systemami w samochodzie, a jest ich naprawdę sporo, zwłaszcza tych związanych z bezpieczeństwem podróżowania. O tym w dalszej części tekstu.

Kolejny wyświetlacz, który producent oddaje nam do dyspozycji znajduje się za kierownicą. Cyfrowy ekran wyświetla dwa zegary i szereg informacji skojarzonych z aktualną eksploatacją auta oraz podróżą. Tutaj możemy dokonać wielu konfiguracji związanych z wyglądem oraz zakresem wyświetlanych informacji. Powiem uczciwie, że z samego początku miałem trochę problemów z zestawieniem informacji, które dla mnie są w czasie podróży najistotniejsze. Widziałbym tutaj więcej możliwości różnego rodzaju kombinacji.

Pomimo, że w XC60 nie ma się do czego przyczepić, to jednak zdecydowanie bardziej podoba mi się przednia konsola w Mercedesie GLC. Moim zdaniem jest ładniejsza, ciekawiej zaprojektowana i sprawia wrażenie, że jednak poruszamy się samochodem o klasę wyższym niż XC60. To jednak jest tylko rzecz gustu i możecie w ogóle nie brać tej oceny pod uwagę. Jednak Volvo ma coś czego nie ma Mercedes. Elektrycznie składana tylna kanapa, wystarczy wcisnąć 2 przyciski. Niezłe lenie z tych chińczyków ;-). Na plus w Volvo należy zaliczyć precyzyjną i działającą bez zarzutów kamerę 360 stopni. W przeciwieństwie do wielu testowanych modeli, tutaj wszystkie przeszkody widzimy wyraźnie i z wyprzedzeniem.

Na osobny akapit zasługuje system audio. Pomimo, że nie miałem w testowanym modelu Bowers&Wilkins (kilkanaście głośników wymaga kilkunastu tysięcy dopłaty), to muszę przyznać, że cały zestaw grał na bardzo przyzwoitym poziomie, a zwłaszcza traktowane po macoszemu przez wielu producentów tony średnie.

Skąd taki głośny nawiew?

 

Akurat gdy użytkowałem XC60 na zewnątrz panował straszny upał. Pierwsze moje zaskoczenie, że 4-strefowa klimatyzacja nie daje rady dostatecznie schłodzić samochodu, pomagały wentylowane fotele (jestem z tych, którym wysokie temperatury raczej przeszkadzają). Rozumiem, że dla innej osoby byłoby to wystarczające, ale ja musiałem skręcać klimę na maksa i podkręcać wiatrak. I tutaj odkryłem rzecz, w którą nadal nie mogę uwierzyć. Mianowicie tylny nawiew strasznie hałasuje, jest to niesamowicie irytujące, zwłaszcza od 3 biegu mocy wiatraka (jest ich bodajże 6). W trasie staje się to nie do wytrzymania. Na początku myślałem, że to przedni nawiew wprowadza taki dyskomfort w podróżowaniu, bo dźwięk rozchodził się po całej kabinie. Dopiero gdy zmniejszyłem nawiew tylnego przedziału, w aucie zrobiło się cicho. Jest to jednak spory minus w tej klasie auta.

Podsumowując, wnętrze XC60 wykonano na bardzo wysokim poziomie, kierowca czuje za co zapłacił ponad 200 tys. złotych. Ponadto samochód jest przestronny i dobrze zaprojektowany. Jedyny minus, to głośny nawiew tylnego przedziału pasażerskiego.

4-cylindrowy diesel o mocy 190KM

 

Nasze Volvo XC60 ma czterocylindrową wysokoprężną jednostkę napędową D4 o pojemności 1969 ccm o maksymalnej mocy 190 KM przy 4250 obr./min oraz maksymalnym momentem 400 Nm osiąganym w zakresie 1750-2500 obr./min. Dzięki temu auto rozpędza się od 0 do 100km/h w 8,4 s i osiąga prędkość maksymalną 205 km/h. To tyle, jeżeli chodzi o suche fakty, a jak się podróżuje takim SUV-em? Odpowiadam: dostojnie, pewnie i wygodnie. Samochód nie jest sprinterem, ale zapewnia wystarczająco mocy, aby dynamicznie wyprzedzać na trasie. W końcu 8,4 do setki, to wcale nie jest zły rezultat.

Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że stanowcze operowanie gazem kończy się szokiem na stacji benzynowej. Trzeba się liczyć, że auto spali ponad 12 litrów. Natomiast przy spokojnej jeździe na trasie zmieścimy się w przedziale 7,0-7,5 litra. W Warszawie ciężko zejść poniżej 10,5.
Zawieszenie pracuje bardzo cicho i delikatnie wybiera wszelkie nierówności, co w połączeniu z dobrym wytłumieniem kabiny daje wysoki komfort podróżowania (tylko trzeba pamiętać o tylnym nawiewie).

Bezpieczeństwo ponad wszystko

 

Volvo XC60 prowadzimy sami, ale dodatkowo w tle nad naszym bezpieczeństwem czuwa cała armia systemów. Dzięki zaawansowanym radarom oraz kamerom Volvo non stop nadzoruje jazdę, wykrywa potencjalne zagrożenia i stara się uniknąć kolizji. Stara się, bo raz mu to wychodzi bardzo dobrze, a za drugim razem już trochę mniej. Wiadomo, że koniecznie każdy kierowca powinien ufać sobie, a system tylko ogranicza ryzyko w nieprzewidzianych sytuacjach drogowych lub stara się złagodzić potencjalne skutki takiego zdarzenia.

City Safety w Volvo to połączenie różnych technologii i systemów. Przede wszystkim celem producenta była samoczynna reakcja samochodu w przypadku zagrożenia. Gdy się zagapimy auto samo zahamuje przed rowerzystą, pieszym czy innym samochodem. Na trasie testowane przeze mnie Volvo dwa razy przejęło kontrolę nad pojazdem i gwałtownie zahamowało gdy szybko zbliżałem się do poprzedzającego mnie auta. W takiej sytuacji niezapięte pasy mogą nas kosztować sporo siniaków.

W modelu XC60 City Safety potrafi także ominąć przeszkodę, gdy system widzi, że kierowca nie podejmuje żadnej reakcji. Pojazd w ułamku sekundy przejmie kontrolę nad kierownicą i odpowiednio sterując zaciskami odpowiednich kół spróbuje ominąć przeszkodę. Działa to również w przypadku gdyby kierowca usnął/zagapił się i zaczął zjeżdżać na przeciwległy pas ruchu. Auto powinno wrócić na swój tor.

Przydatną opcją jest również Pilot Assist, który jest tak naprawdę zaawansowanym tempomatem adaptacyjnym. System ułatwia prowadzenie samochodu zarówno w mieście jak i na trasie. Radary i kamery cały czas monitorują naszą jazdę oraz otoczenie (pasy drogowe, inne auta na naszym i sąsiednich pasach ruchu). Faktycznie nie widziałem, żeby to aż tak sprawnie działało w innym testowanym samochodzie.
To tylko najważniejsze systemy, bo w nowym Volvo jest ich zdecydowanie więcej. Pokazuje nam to tak naprawdę jakie zaawansowane i dopracowane technologie pojawią się wkrótce w naszym samochodach.

W standardzie w XC60 otrzymamy:

City Safety:

Wykrywanie pieszych i dużych zwierząt. Samochód automatycznie zahamuje przed przebiegającym zwierzęciem lub człowiekiem. Hamowanie awaryjne przy wszystkich prędkościach, hamowanie na skrzyżowaniach, ostrzeganie przed kolizją, system zapobiegania kolizjom.

System Active Safety:

Run-off mitigation (przeciwdziała zjechaniu z drogi), system utrzymania pasa ruchu , system oncoming lane mitigation, system Run-off road protection, system Driver Alert Control (czuwa nad naszym zmęczeniem kontrolując sposób prowadzenia pojazdu).