Opel Cascada zniknie z rynku za rok – to koniec jedynego kabrioletu z Polski

Miło było, ale niezbyt opłacalnie. W drugiej połowie przyszłego roku, po 6 latach produkcji, z rynku zniknie Opel Cascada. Produkowany w Gliwicach kabriolet był wartą uwagi ciekawostką, ale zdaniem PSA – jego dalsza produkcja jest nieopłacalna. I to nie jedyny Opel, jaki zniknie z rynku w 2019.

Historia kompaktowych kabrioletów spod znaku Opla sięga początku przełomu lat 70. i 80., kiedy to na rynku pojawiła się taka odmiana w gamie przedostatniej generacji Kadetta. Wersje bez dachu trwały przy każdym kolejnym modelu Opla w kompaktowej klasie, aż do Astry J włącznie.

Skazana na niepowodzenie

Przy okazji poprzedniej generacji Astry zmianie uległa jednak rola wersji bez dachu. Nadano jej imię Opel Cascada, przyozdobiono inaczej stylizowanym przodem i wydzielono jak odrębny model.

Do produkcji oddelegowano zakłady w Gliwicach, przez co Cascada stała się jedynym kabrioletem produkowanym obecnie w Polsce, i to o światowym zasięgu. Cascada zawitała bowiem także do USA jako Buick i do dalekiej Australii jako Holden (tylko na chwilę).

Przez wyodrębnienie, niemiecka marka chciała podkreślić bardziej prestiżowy charakter opisywanego kabrioletu. I faktycznie, samochód był o wiele bardziej wyrafinowany pod względem wyposażenia i jakości wykonania. Już w momencie debiutu wiadoma była jednak jedna rzecz – Cascada nie zawojuje rynku. W dodatku, Opel pozostał w klasie, z której każdy się już wycofał.

PSA nie chce takich samochodów

Trafiając do salonów w 2013, kabriolet Opla pozostał bez konkurencji. Producenci porzucili w międzyczasie ten gatunek aut z powodu fatalnych wyników sprzedażowych i nikłej opłacalności w produkcji. Opel wraz z władającym nim wówczas GM wierzył, że wytwarzanie popularnego kabrioletu w latach ’10 ma jeszcze sens. No i się przeliczył.

Przez 5 lat produkcji sprzedano niecałe 20 tysięcy egzemplarzy w Europie i katastrofalne 13 tysięcy w USA. Nic dziwnego, że nowy właściciel Opla, koncern PSA, nie chce więcej słyszeć o tym samochodzie. Francuzi dążą do optymalizacji kosztów (z ogromnym powodzeniem), dlatego wszystkie mało popularne modele znikną z oferty w drugiej połowie 2019 roku.

Wielka czystka w 2019 roku

Pożegnamy się zatem z Cascadą i miejskim Adamem. Ponadto, PSA chce pozbyć się jak najwięcej konstrukcji powiązanych jeszcze z czasami GM. W 2019 roku wycofany zostanie zatem także mały Karl, rodzinna Zafira, Astra Sedan poprzedniej generacji (dalej ją produkują!) i trzydrzwiowy hatchback GTC, bazujący także na Astrze J z 2009 roku.

Zaledwie po 4 latach produkcji wycofana zostanie także druga generacja Vivaro, budowana od kilkunastu lat z Renault. Szybciej następcę otrzyma także Astra i Insignia – odpowiednio w 2021 i 2023 roku.

Czy wspomniane wyżej porządki oznaczają, że gama Opla w przyszłym roku stanie się opustoszała? W żadnym wypadku! PSA obiecuje, że między początkiem 2019, a końcem 2020 roku, na rynek trafi 8 nowych modeli. Co konkretnie?

Nowe modele w ramach rekompensaty

W przyszłym roku będzie m.in. to długo oczekiwana, nowa Corsa w wersji spalinowej i elektrycznej. Ponadto, trzecia generacja dostawczego Vivaro, która stanie się zapewne bliźniakiem Peugeota Experta i Citroena Jumpy.’

W 2020 roku obecne wcielenie Mokki X zastąpi druga generacja, a później w miejsce Karla może zostać zaprezentowany nowy model, być może bliźniak Citroena C1 i Peugeota 108. Jeśli oczywiście dalsza obecność PSA w segmencie A będzie opłacalna.

A co z kabrioletami? Z takim rodzajem nadwozia Opel żegna się raczej na zawsze.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Opel Cascada zniknie z rynku za rok – to koniec jedynego kabrioletu z Polski
Opel Cascada zniknie z rynku za rok – to koniec jedynego kabrioletu z Polski
Opel Cascada zniknie z rynku za rok – to koniec jedynego kabrioletu z Polski

Miło było, ale niezbyt opłacalnie. W drugiej połowie przyszłego roku, po 6 latach produkcji, z rynku zniknie Opel Cascada. Produkowany w Gliwicach kabriolet był wartą uwagi ciekawostką, ale zdaniem PSA – jego dalsza produkcja jest nieopłacalna. I to nie jedyny Opel, jaki zniknie z rynku w 2019.

Historia kompaktowych kabrioletów spod znaku Opla sięga początku przełomu lat 70. i 80., kiedy to na rynku pojawiła się taka odmiana w gamie przedostatniej generacji Kadetta. Wersje bez dachu trwały przy każdym kolejnym modelu Opla w kompaktowej klasie, aż do Astry J włącznie.

Skazana na niepowodzenie

Przy okazji poprzedniej generacji Astry zmianie uległa jednak rola wersji bez dachu. Nadano jej imię Opel Cascada, przyozdobiono inaczej stylizowanym przodem i wydzielono jak odrębny model.

Do produkcji oddelegowano zakłady w Gliwicach, przez co Cascada stała się jedynym kabrioletem produkowanym obecnie w Polsce, i to o światowym zasięgu. Cascada zawitała bowiem także do USA jako Buick i do dalekiej Australii jako Holden (tylko na chwilę).

Przez wyodrębnienie, niemiecka marka chciała podkreślić bardziej prestiżowy charakter opisywanego kabrioletu. I faktycznie, samochód był o wiele bardziej wyrafinowany pod względem wyposażenia i jakości wykonania. Już w momencie debiutu wiadoma była jednak jedna rzecz – Cascada nie zawojuje rynku. W dodatku, Opel pozostał w klasie, z której każdy się już wycofał.

PSA nie chce takich samochodów

Trafiając do salonów w 2013, kabriolet Opla pozostał bez konkurencji. Producenci porzucili w międzyczasie ten gatunek aut z powodu fatalnych wyników sprzedażowych i nikłej opłacalności w produkcji. Opel wraz z władającym nim wówczas GM wierzył, że wytwarzanie popularnego kabrioletu w latach ’10 ma jeszcze sens. No i się przeliczył.

Przez 5 lat produkcji sprzedano niecałe 20 tysięcy egzemplarzy w Europie i katastrofalne 13 tysięcy w USA. Nic dziwnego, że nowy właściciel Opla, koncern PSA, nie chce więcej słyszeć o tym samochodzie. Francuzi dążą do optymalizacji kosztów (z ogromnym powodzeniem), dlatego wszystkie mało popularne modele znikną z oferty w drugiej połowie 2019 roku.

Wielka czystka w 2019 roku

Pożegnamy się zatem z Cascadą i miejskim Adamem. Ponadto, PSA chce pozbyć się jak najwięcej konstrukcji powiązanych jeszcze z czasami GM. W 2019 roku wycofany zostanie zatem także mały Karl, rodzinna Zafira, Astra Sedan poprzedniej generacji (dalej ją produkują!) i trzydrzwiowy hatchback GTC, bazujący także na Astrze J z 2009 roku.

Zaledwie po 4 latach produkcji wycofana zostanie także druga generacja Vivaro, budowana od kilkunastu lat z Renault. Szybciej następcę otrzyma także Astra i Insignia – odpowiednio w 2021 i 2023 roku.

Czy wspomniane wyżej porządki oznaczają, że gama Opla w przyszłym roku stanie się opustoszała? W żadnym wypadku! PSA obiecuje, że między początkiem 2019, a końcem 2020 roku, na rynek trafi 8 nowych modeli. Co konkretnie?

Nowe modele w ramach rekompensaty

W przyszłym roku będzie m.in. to długo oczekiwana, nowa Corsa w wersji spalinowej i elektrycznej. Ponadto, trzecia generacja dostawczego Vivaro, która stanie się zapewne bliźniakiem Peugeota Experta i Citroena Jumpy.’

W 2020 roku obecne wcielenie Mokki X zastąpi druga generacja, a później w miejsce Karla może zostać zaprezentowany nowy model, być może bliźniak Citroena C1 i Peugeota 108. Jeśli oczywiście dalsza obecność PSA w segmencie A będzie opłacalna.

A co z kabrioletami? Z takim rodzajem nadwozia Opel żegna się raczej na zawsze.