Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!

Jeszcze niedawno wydawać się mogło, że Toyota porzuciła już na dobre tworzenie gamy sportowych samochodów. Jedynym rasowym autem tego typu jest obecnie model GT86, będący tylko pozostałością po czasach wspaniałych, lekkich aut sportowych. Teraz, Japończycy wracają do korzeni, a na Suprze może się nie skończyć!

Sprinter Truneo (AE86), Supra, Celica i MR2 to jedne z najbardziej kultowych modeli Toyoty. Z pozoru całkowicie różne, łączy je podobny charakter. Powstały nie z myślą o produkcji masowej i dotarciu do jak największej ilości klientów poszukujących sprawnego woła roboczego, ale dla koneserów nietuzinkowych aut sportowych. Patrząc na mało wyrafinowany charakter Toyoty, stworzenie takich aut było dość ryzykowne, jednak całkowicie się ono opłaciło.

Dumna rodzina

Wszystkie wymienione modele, szczególnie w starszych wariantach, to dziś wozy o ogromnej wartości kolekcjonerskiej. Na aukcjach osiągają coraz bardziej wywindowane ceny (jak np. słynna Supra na Otomoto.pl za 378 tys. złotych), a koneserzy tzw. “JDM”-ów uważają często te modele za jedne, z najwybitniejszych dzieł japońskich konstruktorów.

Zarówno AE83, jak i Suprę, Celikę i MR2 łączy jeszcze jedno – wszystkie nie doczekały się kontynuacji. Ostatnie trzy modele obecne były w salonach jeszcze w zeszłym dziesięcioleciu, ostatnia, MR2, jeszcze do 2007 roku. Później Toyota zmieniła priorytety. Na niedługo.

Legendy wracają?

Pewniakiem jest już reinkarnacja Supry, która powróci na rynek po 16 latach obecności już na przełomie bieżącego i przyszłego roku. Sportowe coupe będzie powstawało w Europie – wraz z bliźniaczym BMW Z4 będzie zjeżdżać z taśm w austriackim Graz. Okazuje się, że może to być dopiero początek wielkich powrotów legend u Toyoty.

Portal Road and Track donosi, że w rozmowie z asystentem głównego inżyniera Supry Masayuki Kai, stwierdził on, że marka chciałaby przywrócić do życia jeszcze Celikę i MR2 po ponad 10-letniej przerwie w produkcji. Marka będzie monitorować popyt na nową Suprę i wtedy podejmie decyzję o tym, czy odtworzenie Celiki i MR2 w nowych czasach będzie miało sens.

Okaże się, czy to opłacalne

Nowa Celica mogłaby być kompaktowym coupe z napędem na cztery koła. MR2 – jeszcze mniejszym, sportowym autem z centralnie umieszczonym silnikiem. Ostateczna forma tych samochodów będzie przesądzona dopiero wtedy, gdy zapadnie decyzja o przywróceniu ich do produkcji. Ta będzie musiała zmierzyć się z poważnym wyzwaniem, o którym wspomniał Masayuki, studząc zarazem nieco entuzjazm.

Koszty opracowania niszowych, sportowych aut w ostatnich latach bowiem radykalnie wzrosły. Do tego dochodzi brak możliwości oszczędzania na etapie konstruowania i wytwarzania takich pojazdów. Nie dzielą one elementów z innymi modelami Toyoty, wymagają bardziej wyśrubowanych norm przy produkcji, a nie pomagają coraz ostrzejsze przepisy homologacyjne. Ratunkiem może być podjęcie współpracy z inną marką, jak miało to miejsce w przypadku Supry.

Kai przyznaje, że gdyby nie wspólne działania z BMW, nowa Supra nigdy by nie powstała.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!
Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!
Toyota może wskrzesić modele Celica i MR2!

Jeszcze niedawno wydawać się mogło, że Toyota porzuciła już na dobre tworzenie gamy sportowych samochodów. Jedynym rasowym autem tego typu jest obecnie model GT86, będący tylko pozostałością po czasach wspaniałych, lekkich aut sportowych. Teraz, Japończycy wracają do korzeni, a na Suprze może się nie skończyć!

Sprinter Truneo (AE86), Supra, Celica i MR2 to jedne z najbardziej kultowych modeli Toyoty. Z pozoru całkowicie różne, łączy je podobny charakter. Powstały nie z myślą o produkcji masowej i dotarciu do jak największej ilości klientów poszukujących sprawnego woła roboczego, ale dla koneserów nietuzinkowych aut sportowych. Patrząc na mało wyrafinowany charakter Toyoty, stworzenie takich aut było dość ryzykowne, jednak całkowicie się ono opłaciło.

Dumna rodzina

Wszystkie wymienione modele, szczególnie w starszych wariantach, to dziś wozy o ogromnej wartości kolekcjonerskiej. Na aukcjach osiągają coraz bardziej wywindowane ceny (jak np. słynna Supra na Otomoto.pl za 378 tys. złotych), a koneserzy tzw. “JDM”-ów uważają często te modele za jedne, z najwybitniejszych dzieł japońskich konstruktorów.

Zarówno AE83, jak i Suprę, Celikę i MR2 łączy jeszcze jedno – wszystkie nie doczekały się kontynuacji. Ostatnie trzy modele obecne były w salonach jeszcze w zeszłym dziesięcioleciu, ostatnia, MR2, jeszcze do 2007 roku. Później Toyota zmieniła priorytety. Na niedługo.

Legendy wracają?

Pewniakiem jest już reinkarnacja Supry, która powróci na rynek po 16 latach obecności już na przełomie bieżącego i przyszłego roku. Sportowe coupe będzie powstawało w Europie – wraz z bliźniaczym BMW Z4 będzie zjeżdżać z taśm w austriackim Graz. Okazuje się, że może to być dopiero początek wielkich powrotów legend u Toyoty.

Portal Road and Track donosi, że w rozmowie z asystentem głównego inżyniera Supry Masayuki Kai, stwierdził on, że marka chciałaby przywrócić do życia jeszcze Celikę i MR2 po ponad 10-letniej przerwie w produkcji. Marka będzie monitorować popyt na nową Suprę i wtedy podejmie decyzję o tym, czy odtworzenie Celiki i MR2 w nowych czasach będzie miało sens.

Okaże się, czy to opłacalne

Nowa Celica mogłaby być kompaktowym coupe z napędem na cztery koła. MR2 – jeszcze mniejszym, sportowym autem z centralnie umieszczonym silnikiem. Ostateczna forma tych samochodów będzie przesądzona dopiero wtedy, gdy zapadnie decyzja o przywróceniu ich do produkcji. Ta będzie musiała zmierzyć się z poważnym wyzwaniem, o którym wspomniał Masayuki, studząc zarazem nieco entuzjazm.

Koszty opracowania niszowych, sportowych aut w ostatnich latach bowiem radykalnie wzrosły. Do tego dochodzi brak możliwości oszczędzania na etapie konstruowania i wytwarzania takich pojazdów. Nie dzielą one elementów z innymi modelami Toyoty, wymagają bardziej wyśrubowanych norm przy produkcji, a nie pomagają coraz ostrzejsze przepisy homologacyjne. Ratunkiem może być podjęcie współpracy z inną marką, jak miało to miejsce w przypadku Supry.

Kai przyznaje, że gdyby nie wspólne działania z BMW, nowa Supra nigdy by nie powstała.