Zobacz, jak trudno jest wsiąść i wysiąść z Forda GT!

Popularny dziennikarz motoryzacyjny Doug DeMuro rozsławił się ostatnio zakupem swojego samochodu marzeń – Forda GT. Amerykański supersamochód jest pod wieloma względami wyjątkowy. Widać to już po tak prozaicznym aspekcie, jak system otwierania drzwi. Ich kształt powoduje, że dostanie się do auta to droga przez mękę…

Na początek krótka sylwetka bohatera dzisiejszego tekstu (Forda, nie Douga DeMuro). Ten, jedyny w swoim rodzaju supersamochód, przedstawiono w 2004 roku jako duchowego następcę modelu GT40 z lat 60. Projekt wywołał furorę swoją wiernością protoplaście, która przejawiała się idealnym przeniesieniem cech wyglądu poprzednika na grunt XXI wieku. Przez 2 lata produkcji, trwającej do 2006 roku, wyprodukowano zaledwie 4038 sztuk. Z miejsca uczyniło to go rarytasem na skalę światową.

Wśród najpopularniejszych właścicieli GT znalazł się m.in. amerykański wrestler John Cena i słynny, dziś już były, prowadzący Top Gear, Jeremy Clarkson. Ten drugi nie zapomniał przedstawić swojego nabytku w jednym z odcinków popularnego programu. Chwaląc jego prowadzenie i radość z jazdy zwrócił uwagę na jeden, irytujący aspekt. Kształt drzwi.

Po ponad 10 latach, w podobny sposób kultowy model Forda przedstawił inny dziennikarz motoryzacyjny, będący swoistym YouTube’owym odpowiednikiem Clarksona – Doug DeMuro. Na początku miesiąca pochwalił się on zakupem swojego, jak mówił, samochodu marzeń. Oglądał się za nim od ponad dekady, kiedy to przed maturą dostrzegł go na ulicy. Nie szczędząc czasu na zachwyty, ponownie, nie oszczędzono kwestii kształtu drzwi i wiążącej się tym wygody przy wsiadaniu.

O co chodzi? Drzwi w Fordzie GT mają dość niecodzienny kształt, który wynika z nawiązania do protoplasty z 1963 roku. Zachodzą one na dach, co przy otwieraniu wygląda jak daszek. Z racji wyjątkowo niskiej pozycji za kierownicą, wysiadanie z GT w ten sposób jest bardzo niewygodne. Głowa uderza o daszek, przez co kierowca musi wygramolić się z samochodu w mało zgrabny i komfortowy sposób. Sytuacja jest tym trudniejsza, gdy do auta trzeba wsiąść lub z niego wysiąść w garażu lub na ciasnym parkingu.

Ten mankament DeMuro przedstawia na poniższym filmiku. Jego intencję odbieramy raczej jako podzielenie się ciekawostką, aniżeli narzekanie – w końcu widziały gały co brały.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Zobacz, jak trudno jest wsiąść i wysiąść z Forda GT!
Zobacz, jak trudno jest wsiąść i wysiąść z Forda GT!
Zobacz, jak trudno jest wsiąść i wysiąść z Forda GT!

Popularny dziennikarz motoryzacyjny Doug DeMuro rozsławił się ostatnio zakupem swojego samochodu marzeń – Forda GT. Amerykański supersamochód jest pod wieloma względami wyjątkowy. Widać to już po tak prozaicznym aspekcie, jak system otwierania drzwi. Ich kształt powoduje, że dostanie się do auta to droga przez mękę…

Na początek krótka sylwetka bohatera dzisiejszego tekstu (Forda, nie Douga DeMuro). Ten, jedyny w swoim rodzaju supersamochód, przedstawiono w 2004 roku jako duchowego następcę modelu GT40 z lat 60. Projekt wywołał furorę swoją wiernością protoplaście, która przejawiała się idealnym przeniesieniem cech wyglądu poprzednika na grunt XXI wieku. Przez 2 lata produkcji, trwającej do 2006 roku, wyprodukowano zaledwie 4038 sztuk. Z miejsca uczyniło to go rarytasem na skalę światową.

Wśród najpopularniejszych właścicieli GT znalazł się m.in. amerykański wrestler John Cena i słynny, dziś już były, prowadzący Top Gear, Jeremy Clarkson. Ten drugi nie zapomniał przedstawić swojego nabytku w jednym z odcinków popularnego programu. Chwaląc jego prowadzenie i radość z jazdy zwrócił uwagę na jeden, irytujący aspekt. Kształt drzwi.

Po ponad 10 latach, w podobny sposób kultowy model Forda przedstawił inny dziennikarz motoryzacyjny, będący swoistym YouTube’owym odpowiednikiem Clarksona – Doug DeMuro. Na początku miesiąca pochwalił się on zakupem swojego, jak mówił, samochodu marzeń. Oglądał się za nim od ponad dekady, kiedy to przed maturą dostrzegł go na ulicy. Nie szczędząc czasu na zachwyty, ponownie, nie oszczędzono kwestii kształtu drzwi i wiążącej się tym wygody przy wsiadaniu.

O co chodzi? Drzwi w Fordzie GT mają dość niecodzienny kształt, który wynika z nawiązania do protoplasty z 1963 roku. Zachodzą one na dach, co przy otwieraniu wygląda jak daszek. Z racji wyjątkowo niskiej pozycji za kierownicą, wysiadanie z GT w ten sposób jest bardzo niewygodne. Głowa uderza o daszek, przez co kierowca musi wygramolić się z samochodu w mało zgrabny i komfortowy sposób. Sytuacja jest tym trudniejsza, gdy do auta trzeba wsiąść lub z niego wysiąść w garażu lub na ciasnym parkingu.

Ten mankament DeMuro przedstawia na poniższym filmiku. Jego intencję odbieramy raczej jako podzielenie się ciekawostką, aniżeli narzekanie – w końcu widziały gały co brały.