To koniec Opla Adam – dziwna nazwa, dziwny wygląd i słaba sprzedaż

Ciężko konkurować z grupą samochodów, jeśli nie posiada się kluczowej cechy, która tłumaczy ich sens. Mowa oczywiście o Oplu, który chciał walczyć z Fiatem 500 i Mini, nie mając jednocześnie historycznego protoplasty. Oryginalnie stylizowany Adam zwrócił uwagę podczas premiery w 2012 roku, ale nie zdołał zdobyć tylu klientów, co konkurencja. W 2019 roku zniknie z rynku.

Projekt małego, miejskiego stylowego auta rozbudzał przed 7 laty wyobraźnię konstruktorów Opla. Samochód, nazywany przez media Opel Junior, miał być czymś innym niż większość oferty marki. Stylowym, z bogatymi możliwościami personalizacji, mało funkcjonalnym, ale poręcznym i wygodnym miejskim autem. Dokładnie tym, czym dla Fiata jest 500, a dla Mini – Cooper/One.

Dziwny w samych założeniach

Co mogło pójść nie tak? Opel przeliczył się z pewnością siebie. Stwierdzono, że brak historycznego protoplasty i w efekcie – brak stylistyki retro, wcale nie musi oznaczać, że samochód nie będzie miał równych szans z konkurencją. Zapomniano jednak, że to właśnie ten czynnik jest siłą 500-ki i Mini – samochody w doskonały sposób odtwarzają kształty legendarnych poprzedników o takiej samej nazwie, będąc przez to marką samą w sobie.

Poza brakiem legendy w fundamentach, Adam budził także w momencie premiery sporo kontrowersji z powodu wyglądu i nazwy. Ten pierwszy był trochę przekombinowany, przez co samochód wyglądał nieco nieproporcjonalnie. Z kolei nazwa, owszem, nadana na cześć ojca założyciela Opla, zdaniem wielu – niezbyt pasowała do samochodu. Szczególnie kuriozalne było pozostawienie tej nazwy w Wielkiej Brytanii, gdzie Opel to Vauxhall – tam przecież fundatorem był nie Adam, lecz Alexander. No ale już dobrze, nie ważne.

PSA nie ma litości

Przez 6 lat rynkowego stażu sprzedano łącznie nieco ponad 200 tysięcy egzemplarzy Opla Adam. W tym samym czasie Mini sprzedało ich 700 tysięcy, a Fiat – uwaga – ponad milion! Miejski, stylowy hatchback, nie zbliżył się ani trochę wynikami sprzedaży do rywali i pozostał ekscentryczną rynkową ciekawostką. Nie pomogła wersja z odsuwanym dachem, ani dziwaczna odmiana Rocks stylizowana na crossovera.

Nowy właściciel Opla, francuski koncern PSA, nie przewiduje wobec marki żadnych kompromisów. Poza oszczędnościami na centrum rozwojowym i unifikacji platform, cały nie wyjdzie z tego Adam. Samochód zostanie wycofany z produkcji w maju 2019 roku, jak donosi hiszpańskie Motor.es.

Główny powód, słabą sprzedaż, już znacie. Za inny podaje się zbyt wysokie koszty produkcji, które czynią dalsze trzymanie małego hatchbacka przy życiu nieopłacalnym. Przedstawienie następcy wydaje się mało prawdopodobne, a podobny los może spotkać w przyszłości bardziej budżetowego Karla. Oplowi nie idzie zbyt w klasie A, która zresztą i tak nie jest mu potrzebna do szczęścia. Motorem napędowym w przyszłości będzie nowa Corsa, zmodernizowana Astra i Insignia oraz crossovery. Już teraz Opel przynosi zyski – pierwszy raz od 20 lat! Taktyka PSA, jak na razie, przynosi niebywałe korzyści.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

To koniec Opla Adam – dziwna nazwa, dziwny wygląd i słaba sprzedaż
To koniec Opla Adam – dziwna nazwa, dziwny wygląd i słaba sprzedaż
To koniec Opla Adam – dziwna nazwa, dziwny wygląd i słaba sprzedaż

Ciężko konkurować z grupą samochodów, jeśli nie posiada się kluczowej cechy, która tłumaczy ich sens. Mowa oczywiście o Oplu, który chciał walczyć z Fiatem 500 i Mini, nie mając jednocześnie historycznego protoplasty. Oryginalnie stylizowany Adam zwrócił uwagę podczas premiery w 2012 roku, ale nie zdołał zdobyć tylu klientów, co konkurencja. W 2019 roku zniknie z rynku.

Projekt małego, miejskiego stylowego auta rozbudzał przed 7 laty wyobraźnię konstruktorów Opla. Samochód, nazywany przez media Opel Junior, miał być czymś innym niż większość oferty marki. Stylowym, z bogatymi możliwościami personalizacji, mało funkcjonalnym, ale poręcznym i wygodnym miejskim autem. Dokładnie tym, czym dla Fiata jest 500, a dla Mini – Cooper/One.

Dziwny w samych założeniach

Co mogło pójść nie tak? Opel przeliczył się z pewnością siebie. Stwierdzono, że brak historycznego protoplasty i w efekcie – brak stylistyki retro, wcale nie musi oznaczać, że samochód nie będzie miał równych szans z konkurencją. Zapomniano jednak, że to właśnie ten czynnik jest siłą 500-ki i Mini – samochody w doskonały sposób odtwarzają kształty legendarnych poprzedników o takiej samej nazwie, będąc przez to marką samą w sobie.

Poza brakiem legendy w fundamentach, Adam budził także w momencie premiery sporo kontrowersji z powodu wyglądu i nazwy. Ten pierwszy był trochę przekombinowany, przez co samochód wyglądał nieco nieproporcjonalnie. Z kolei nazwa, owszem, nadana na cześć ojca założyciela Opla, zdaniem wielu – niezbyt pasowała do samochodu. Szczególnie kuriozalne było pozostawienie tej nazwy w Wielkiej Brytanii, gdzie Opel to Vauxhall – tam przecież fundatorem był nie Adam, lecz Alexander. No ale już dobrze, nie ważne.

PSA nie ma litości

Przez 6 lat rynkowego stażu sprzedano łącznie nieco ponad 200 tysięcy egzemplarzy Opla Adam. W tym samym czasie Mini sprzedało ich 700 tysięcy, a Fiat – uwaga – ponad milion! Miejski, stylowy hatchback, nie zbliżył się ani trochę wynikami sprzedaży do rywali i pozostał ekscentryczną rynkową ciekawostką. Nie pomogła wersja z odsuwanym dachem, ani dziwaczna odmiana Rocks stylizowana na crossovera.

Nowy właściciel Opla, francuski koncern PSA, nie przewiduje wobec marki żadnych kompromisów. Poza oszczędnościami na centrum rozwojowym i unifikacji platform, cały nie wyjdzie z tego Adam. Samochód zostanie wycofany z produkcji w maju 2019 roku, jak donosi hiszpańskie Motor.es.

Główny powód, słabą sprzedaż, już znacie. Za inny podaje się zbyt wysokie koszty produkcji, które czynią dalsze trzymanie małego hatchbacka przy życiu nieopłacalnym. Przedstawienie następcy wydaje się mało prawdopodobne, a podobny los może spotkać w przyszłości bardziej budżetowego Karla. Oplowi nie idzie zbyt w klasie A, która zresztą i tak nie jest mu potrzebna do szczęścia. Motorem napędowym w przyszłości będzie nowa Corsa, zmodernizowana Astra i Insignia oraz crossovery. Już teraz Opel przynosi zyski – pierwszy raz od 20 lat! Taktyka PSA, jak na razie, przynosi niebywałe korzyści.