Dziwaczny DS 3 Crossback – szaleństwo czy ciekawa oferta?

Francuzi dzielnie trwają przy swoim znaku rozpoznawczym – awangardowej stylistyce. Choć nie przynosi ona kokosów i odstrasza wielu potencjalnych klientów, nowa marka DS chce sobie uczynić ją za sztandarowy element. Producent nie jest w najlepszej kondycji, a odratować z zapaści po ryzykownej decyzji wydzielenia z gamy Citroena, mają zupełnie nowe modele. Oto druga część planu – miejski crossover DS 3 Crossback. Czy rynek to przyjmie?

Wydzielenie luksusowej linii modelowej DS z gamy Citroena i uformowanie w ten sposób nowej marki było bardzo ryzykownym krokiem. DS Automobiles powołano do konkurowania z markami premium. Mało rozpoznawalny znaczek, przestarzała gama i przede wszystkim wysoko postawiona poprzeczka, zdawały się przesądzać z marszu porażkę. No i faktycznie, z roku na rok sprzedaż maleje, zamiast rosnąć, a jakby tego było mało – z początkiem lata z produkcji wycofano aż dwa modele, kompaktowe DS 4 i średniej wielkości DS 5.

Niezbyt dobre początki

Wiadome było, że modele powstałe jeszcze za czasów Citroena to etap przejściowy. Już w zeszłym roku dowodem, że PSA ma poważne plany wobec DS, było przedstawienie całkowicie nowego modelu. Opracowany od podstaw średniej klasy SUV otrzymał nazwę DS 7 Crossback i trudne zadanie – konkurowanie m.in. z Audi Q5 i Volvo XC60. Samochód właśnie trafił do sprzedaży, ale nie ma co się oszukiwać – to za mało.

Oferta DS składa się bowiem teraz jeszcze tylko z jednego modelu – małego DS 3, produkowanego od 2009 roku, który wchodzi już w stan agonii. Jego dni są dodatkowo także policzone. To co? DS chce podbijać rynek jednym SUV-em? Nie. Chce to zrobić, póki co, dwoma.

Na niską sprzedaż, lekiem więcej crossoverów?

Na miejsce miejskiego DS 3 ma bowiem wskoczyć zupełnie nowy model o podobnej nazwie i o podobnych wymiarach. Radykalnie zmieni się jednak koncepcja. Mały crossover DS 3 Crossback właśnie szykuje się do październikowego debiutu, zaskakując niebywałą odwagą Francuzów. Podziwianie wyglądu tego auta, dosłownie z każdej stron, to legalna podróż do dziwnego stanu świadomości.

Na opis zasługuje każdy element nadwozia, ale postaramy się przedstawić to zwięźle. Nie da się ukryć – DS udowadnia, że oklepany do granic możliwości wariant miejskiego crossovera można przedstawić w świeży, unikalny sposób.

3 Crossback wyróżnia się obłą sylwetką i smukłą, wysoką karoserią. Przód zdobi, znany już z modelu 7 Crossback, duży grill z wyeksponowanym logo marki – niech nikt nie myśli, że to Citroen! Wychodzą z niego na boki chromowane poprzeczki, które bieg kończą pod reflektorami. Te, o nieregularnym kształcie, mają dziwną strukturę – jakby połączono dwie różne koncepcje. Nic tutaj nie ulokowano w odosobnieniu. Z lampami łączą się podłużne, wąskie paski diod do jazdy dziennej, które ciągną się aż do dolnej krawędzi zderzaka.

Design można pokochać albo znienawidzić

Bierzemy oddech i jedziemy dalej. Profil odznacza się dwukolorowym malowaniem nadwozia – dach i słupki są czarne, a reszta już “kolorowa”. Drzwi zdobią liczne, ostre przetłoczenia, a uwagę zwracają już same klamki. Chowają się one, gdy nie są użytkowane – niczym w Range Roverze Velar i Tesli! Wisienka na torcie to, chyba najbardziej kontrowersyjny, element między przednimi, a tylnymi drzwiami. Trójkątny akcent wstrzeliwuje się w narożnik w tylnych drzwiach i zmniejsza optycznie powierzchnię szklaną. To bezpośrednie nawiązanie do poprzednika, jednak tam wyglądało to… naszym zdaniem, trochę lepiej.

Tył to ponowne nawiązanie do większego brata, modelu 7 Crossback. Podłużne, wąskie lampy, mają chromowane obwódki, które łączą je, ciągnąc się przez całą klapę bagażnika. Pod lampami, obie krawędzie nadwozia zdobi imitacja wlotów powietrza. Zderzak wzbogacony jest zachodzącą na nim czarną nakładką, którą opcjonalnie może zdobić imitacja podwójnego wydechu. DS czerpie wzorce od najlepszych.

Wnętrze to kompletny kosmos

Przechodząc do kokpitu, fani tradycyjnie stylizowanych samochodów, znów mogą doznać szoku. Boczne nawiewy przeniesiono na boczki drzwi, a kokpit utrzymano w oryginalnej estetyce rombów. Trzy, położone obok siebie, gromadzą przyciski, a dwa pod nimi – to nawiewy. Na szczycie konsoli centralnej – bez zaskoczenia, ekran dotykowy.

Koło kierownicy i przełączniki na tunelu środkowym – takie same jak w 7 Crossback. Zegary zastąpiono cyfrowym wyświetlaczem, a deskę rozdzielczą wyłożyć można, wedle życzenia, materiałem, alcantarą lub skórą.

Co pod maską?

Nowego, miejskiego crossovera DS, napędzać będą zarówno diesle, jak i silniki benzynowe. Te pierwsze w wariantach mocy 98 KM i 128 KM, a te drugie – 98 KM, 128 KM oraz 152 KM. Nie zabraknie także wersji całkowicie elektrycznej pod nazwą E-Tense, która rozwijać będzie moc 136 KM. Zasięg ma wynieść 300 KM, a sprint do setki – niecałe 9 sekund.

Samochód naszpikowano wieloma systemami bezpieczeństwa, jak np. DS Drive Assist pilnujące toru jazdy. To samochód dla gadżeciarzy, dlatego nie zabraknie także możliwości otwierania samochodu za pomocą aplikacji w smartfonie.

Premiera, jak już wspomnieliśmy na początku, będzie mieć miejsce za miesiąc na Salonie Samochodowym w Paryżu. Początek sprzedaży datowany jest na pierwsze miesiące 2019 roku. Na rynku DS 3 Crossback zmierzy się tylko z jednym bezpośrednim konkurentem – Audi Q2. Czas pokaże, czy w tej szalonej koncepcji jest metoda na sukces.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Dziwaczny DS 3 Crossback – szaleństwo czy ciekawa oferta?
Dziwaczny DS 3 Crossback – szaleństwo czy ciekawa oferta?
Dziwaczny DS 3 Crossback – szaleństwo czy ciekawa oferta?

Francuzi dzielnie trwają przy swoim znaku rozpoznawczym – awangardowej stylistyce. Choć nie przynosi ona kokosów i odstrasza wielu potencjalnych klientów, nowa marka DS chce sobie uczynić ją za sztandarowy element. Producent nie jest w najlepszej kondycji, a odratować z zapaści po ryzykownej decyzji wydzielenia z gamy Citroena, mają zupełnie nowe modele. Oto druga część planu – miejski crossover DS 3 Crossback. Czy rynek to przyjmie?

Wydzielenie luksusowej linii modelowej DS z gamy Citroena i uformowanie w ten sposób nowej marki było bardzo ryzykownym krokiem. DS Automobiles powołano do konkurowania z markami premium. Mało rozpoznawalny znaczek, przestarzała gama i przede wszystkim wysoko postawiona poprzeczka, zdawały się przesądzać z marszu porażkę. No i faktycznie, z roku na rok sprzedaż maleje, zamiast rosnąć, a jakby tego było mało – z początkiem lata z produkcji wycofano aż dwa modele, kompaktowe DS 4 i średniej wielkości DS 5.

Niezbyt dobre początki

Wiadome było, że modele powstałe jeszcze za czasów Citroena to etap przejściowy. Już w zeszłym roku dowodem, że PSA ma poważne plany wobec DS, było przedstawienie całkowicie nowego modelu. Opracowany od podstaw średniej klasy SUV otrzymał nazwę DS 7 Crossback i trudne zadanie – konkurowanie m.in. z Audi Q5 i Volvo XC60. Samochód właśnie trafił do sprzedaży, ale nie ma co się oszukiwać – to za mało.

Oferta DS składa się bowiem teraz jeszcze tylko z jednego modelu – małego DS 3, produkowanego od 2009 roku, który wchodzi już w stan agonii. Jego dni są dodatkowo także policzone. To co? DS chce podbijać rynek jednym SUV-em? Nie. Chce to zrobić, póki co, dwoma.

Na niską sprzedaż, lekiem więcej crossoverów?

Na miejsce miejskiego DS 3 ma bowiem wskoczyć zupełnie nowy model o podobnej nazwie i o podobnych wymiarach. Radykalnie zmieni się jednak koncepcja. Mały crossover DS 3 Crossback właśnie szykuje się do październikowego debiutu, zaskakując niebywałą odwagą Francuzów. Podziwianie wyglądu tego auta, dosłownie z każdej stron, to legalna podróż do dziwnego stanu świadomości.

Na opis zasługuje każdy element nadwozia, ale postaramy się przedstawić to zwięźle. Nie da się ukryć – DS udowadnia, że oklepany do granic możliwości wariant miejskiego crossovera można przedstawić w świeży, unikalny sposób.

3 Crossback wyróżnia się obłą sylwetką i smukłą, wysoką karoserią. Przód zdobi, znany już z modelu 7 Crossback, duży grill z wyeksponowanym logo marki – niech nikt nie myśli, że to Citroen! Wychodzą z niego na boki chromowane poprzeczki, które bieg kończą pod reflektorami. Te, o nieregularnym kształcie, mają dziwną strukturę – jakby połączono dwie różne koncepcje. Nic tutaj nie ulokowano w odosobnieniu. Z lampami łączą się podłużne, wąskie paski diod do jazdy dziennej, które ciągną się aż do dolnej krawędzi zderzaka.

Design można pokochać albo znienawidzić

Bierzemy oddech i jedziemy dalej. Profil odznacza się dwukolorowym malowaniem nadwozia – dach i słupki są czarne, a reszta już “kolorowa”. Drzwi zdobią liczne, ostre przetłoczenia, a uwagę zwracają już same klamki. Chowają się one, gdy nie są użytkowane – niczym w Range Roverze Velar i Tesli! Wisienka na torcie to, chyba najbardziej kontrowersyjny, element między przednimi, a tylnymi drzwiami. Trójkątny akcent wstrzeliwuje się w narożnik w tylnych drzwiach i zmniejsza optycznie powierzchnię szklaną. To bezpośrednie nawiązanie do poprzednika, jednak tam wyglądało to… naszym zdaniem, trochę lepiej.

Tył to ponowne nawiązanie do większego brata, modelu 7 Crossback. Podłużne, wąskie lampy, mają chromowane obwódki, które łączą je, ciągnąc się przez całą klapę bagażnika. Pod lampami, obie krawędzie nadwozia zdobi imitacja wlotów powietrza. Zderzak wzbogacony jest zachodzącą na nim czarną nakładką, którą opcjonalnie może zdobić imitacja podwójnego wydechu. DS czerpie wzorce od najlepszych.

Wnętrze to kompletny kosmos

Przechodząc do kokpitu, fani tradycyjnie stylizowanych samochodów, znów mogą doznać szoku. Boczne nawiewy przeniesiono na boczki drzwi, a kokpit utrzymano w oryginalnej estetyce rombów. Trzy, położone obok siebie, gromadzą przyciski, a dwa pod nimi – to nawiewy. Na szczycie konsoli centralnej – bez zaskoczenia, ekran dotykowy.

Koło kierownicy i przełączniki na tunelu środkowym – takie same jak w 7 Crossback. Zegary zastąpiono cyfrowym wyświetlaczem, a deskę rozdzielczą wyłożyć można, wedle życzenia, materiałem, alcantarą lub skórą.

Co pod maską?

Nowego, miejskiego crossovera DS, napędzać będą zarówno diesle, jak i silniki benzynowe. Te pierwsze w wariantach mocy 98 KM i 128 KM, a te drugie – 98 KM, 128 KM oraz 152 KM. Nie zabraknie także wersji całkowicie elektrycznej pod nazwą E-Tense, która rozwijać będzie moc 136 KM. Zasięg ma wynieść 300 KM, a sprint do setki – niecałe 9 sekund.

Samochód naszpikowano wieloma systemami bezpieczeństwa, jak np. DS Drive Assist pilnujące toru jazdy. To samochód dla gadżeciarzy, dlatego nie zabraknie także możliwości otwierania samochodu za pomocą aplikacji w smartfonie.

Premiera, jak już wspomnieliśmy na początku, będzie mieć miejsce za miesiąc na Salonie Samochodowym w Paryżu. Początek sprzedaży datowany jest na pierwsze miesiące 2019 roku. Na rynku DS 3 Crossback zmierzy się tylko z jednym bezpośrednim konkurentem – Audi Q2. Czas pokaże, czy w tej szalonej koncepcji jest metoda na sukces.