Elektryczny Mercedes EQC oficjalnie – czy Niemcy pokonają Teslę?

Koniec dominacji Tesli w klasie luksusowych SUV-ów na prąd. Do ataku szykują się niemieckie marki premium, prezentując supernowoczesne, awangardowe SUV-y z napędem elektrycznym. Pierwszy jest Mercedes, który wczoraj ujawnił oficjalne fotografie modelu EQC. Zwiastuje on nową gamę modelową, a od reszty oferty, poza napędem, chce wyróżniać się designem. Mercedes EQC ma ogromne szanse na sukces!

Oto i on. Debiutuje szybciej, niż wcześniej spekulowano, bowiem nie ma czasu na zwlekanie. Mercedes wkracza do klasy samochodów elektrycznych, prezentując średniej wielkości SUV-a EQC. Nowy model marki otwiera ważny rozdział w historii firmy, tworząc solidny fundament pod gamę innych modeli z “EQ” w nazwie – przez najbliższe lata ma przybyć jeszcze 6 nowych członków. Przedstawiony wczoraj, 4 września, elektryczny SUV nie jest stuprocentowym zaskoczeniem – Niemcy już dwa lata temu zapowiedzieli bowiem wygląd i koncepcję tego samochodu za pomocą prototypu Generation EQ Concept.

Ładny i jakiś taki… inny

Mercedes EQC został zaprezentowany oficjalnie wieczorem, 4 września, w stolicy Szwecji – Sztokholmie, niecałe dwa lata po prezentacji prototypu. Stylistycznie, jeżeli jeszcze nie widzieliście EQ Concept z 2016 roku, możecie czuć się zaskoczeni. EQC łamie bowiem dotychczasowy schemat w designie marki i zachowuje wyraźnie odrębny styl.

Niby widać, że to Mercedes, ale inny jest zupełnie kształt nadwozia, małe reflektory łączące się z imitacją grillu, a także podłużne, stanowiące jedną całość tylne lampy. Całość zdecydowanie może się podobać, szczególnie tym, których razi ekscentryczna, obła sylwetka Tesli Model X (notabene nieco większej). Bojowy charakter nadają 19-calowe felgi, maksymalnie mogące mieć rozmiar aż 21 cali.

W środku – podobnie. Od razu widać, że to Mercedes, ale przerwano zarazem nużący już ostatnio, schemat. Kierownica, zegary, boczki drzwi – jak w innych modelach marki. Zadbano jednak o nieco oszczędniejszy w formie kokpit, który nie przytłacza i nie zajmuje zbyt dużo miejsca. Dominuje minimalizm i czysta, miła dla oka forma.

Tesla ma się czego bać

Przejdźmy teraz do najważniejszej części tego tekstu – istotą tej premiery jest bowiem napęd. Mercedes EQC jest samochodem w pełni elektrycznym, którego ładowanie odbywa się za pomocą gniazdka umieszczonego w miejscu, gdzie tradycyjnie znajduje się wlew paliwa. Każda oś posiada własny silnik elektryczny, a łącznie samochód rozwija moc 402 KM i 564 Nm momentu obrotowego. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje przyzwoite 5,1 sekundy.

Zaskakująco niska jest prędkość maksymalna – elektronicznie ograniczono ją do zaledwie 180 km/h, z kolei zasięg, według deklaracji producenta, wynosi mało imponujące 450 kilometrów. Teoretycznie Mercedes EQC ma napęd na 4 koła, jednak przy niższym i średnim zużyciu energii, a zależności od sposobu jazdy, aktywne jest przeniesienie napędu tylko na przednią oś.

Co z ładowaniem? Samochód wyposażony jest standardowo w chłodzoną wodą ładowarkę o mocy 7,4 kW. Za dopłatą można dokupić montowaną na ścianie ładowarkę Mercedes-Benz Wallbox, która jest ponoć 3 razy szybsza od domowego gniazdka. Może ona naładować baterie do 80% w 40 minut.

Początek sprzedaży datowany jest na 2019 rok, a już za tydzień poznamy konkurenta od Audi – model e-Tron Quattro. Ceny? Niestety, jeszcze nieznane. Pewne jest jednak, że EQC będzie drogim udogodnieniem.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Elektryczny Mercedes EQC oficjalnie – czy Niemcy pokonają Teslę?
Elektryczny Mercedes EQC oficjalnie – czy Niemcy pokonają Teslę?
Elektryczny Mercedes EQC oficjalnie – czy Niemcy pokonają Teslę?

Koniec dominacji Tesli w klasie luksusowych SUV-ów na prąd. Do ataku szykują się niemieckie marki premium, prezentując supernowoczesne, awangardowe SUV-y z napędem elektrycznym. Pierwszy jest Mercedes, który wczoraj ujawnił oficjalne fotografie modelu EQC. Zwiastuje on nową gamę modelową, a od reszty oferty, poza napędem, chce wyróżniać się designem. Mercedes EQC ma ogromne szanse na sukces!

Oto i on. Debiutuje szybciej, niż wcześniej spekulowano, bowiem nie ma czasu na zwlekanie. Mercedes wkracza do klasy samochodów elektrycznych, prezentując średniej wielkości SUV-a EQC. Nowy model marki otwiera ważny rozdział w historii firmy, tworząc solidny fundament pod gamę innych modeli z “EQ” w nazwie – przez najbliższe lata ma przybyć jeszcze 6 nowych członków. Przedstawiony wczoraj, 4 września, elektryczny SUV nie jest stuprocentowym zaskoczeniem – Niemcy już dwa lata temu zapowiedzieli bowiem wygląd i koncepcję tego samochodu za pomocą prototypu Generation EQ Concept.

Ładny i jakiś taki… inny

Mercedes EQC został zaprezentowany oficjalnie wieczorem, 4 września, w stolicy Szwecji – Sztokholmie, niecałe dwa lata po prezentacji prototypu. Stylistycznie, jeżeli jeszcze nie widzieliście EQ Concept z 2016 roku, możecie czuć się zaskoczeni. EQC łamie bowiem dotychczasowy schemat w designie marki i zachowuje wyraźnie odrębny styl.

Niby widać, że to Mercedes, ale inny jest zupełnie kształt nadwozia, małe reflektory łączące się z imitacją grillu, a także podłużne, stanowiące jedną całość tylne lampy. Całość zdecydowanie może się podobać, szczególnie tym, których razi ekscentryczna, obła sylwetka Tesli Model X (notabene nieco większej). Bojowy charakter nadają 19-calowe felgi, maksymalnie mogące mieć rozmiar aż 21 cali.

W środku – podobnie. Od razu widać, że to Mercedes, ale przerwano zarazem nużący już ostatnio, schemat. Kierownica, zegary, boczki drzwi – jak w innych modelach marki. Zadbano jednak o nieco oszczędniejszy w formie kokpit, który nie przytłacza i nie zajmuje zbyt dużo miejsca. Dominuje minimalizm i czysta, miła dla oka forma.

Tesla ma się czego bać

Przejdźmy teraz do najważniejszej części tego tekstu – istotą tej premiery jest bowiem napęd. Mercedes EQC jest samochodem w pełni elektrycznym, którego ładowanie odbywa się za pomocą gniazdka umieszczonego w miejscu, gdzie tradycyjnie znajduje się wlew paliwa. Każda oś posiada własny silnik elektryczny, a łącznie samochód rozwija moc 402 KM i 564 Nm momentu obrotowego. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje przyzwoite 5,1 sekundy.

Zaskakująco niska jest prędkość maksymalna – elektronicznie ograniczono ją do zaledwie 180 km/h, z kolei zasięg, według deklaracji producenta, wynosi mało imponujące 450 kilometrów. Teoretycznie Mercedes EQC ma napęd na 4 koła, jednak przy niższym i średnim zużyciu energii, a zależności od sposobu jazdy, aktywne jest przeniesienie napędu tylko na przednią oś.

Co z ładowaniem? Samochód wyposażony jest standardowo w chłodzoną wodą ładowarkę o mocy 7,4 kW. Za dopłatą można dokupić montowaną na ścianie ładowarkę Mercedes-Benz Wallbox, która jest ponoć 3 razy szybsza od domowego gniazdka. Może ona naładować baterie do 80% w 40 minut.

Początek sprzedaży datowany jest na 2019 rok, a już za tydzień poznamy konkurenta od Audi – model e-Tron Quattro. Ceny? Niestety, jeszcze nieznane. Pewne jest jednak, że EQC będzie drogim udogodnieniem.