Pamiętacie Lexusa LFA? Ten wyjątkowy samochód powstał w limitowanej liczbie zaledwie 500 egzemplarzy między 2010, a 2012 rokiem. Jeden, z właścicieli japońskiego coupe poczuł się znudzony swoim nabytkiem i po 5 latach wystawił go na aukcję. Majętni pasjonaci mogą spróbować kupić tę kolekcjonerską perełkę, jeśli tylko 25 sierpnia będą mieli blisko do miasta Monterrey w Kalifornii.

Historia Lexusa LFA sięga o wiele dalej, niż można się spodziewać. Proces konstrukcyjny tego wyjątkowego sportowego coupe ruszył na 10 lat przed premierą, już w 2000 roku. Celem było stworzenie samochodu idealnego, imponującego zarówno wyglądem, jak i osiągami, precyzją prowadzenia i jakością wykonania. Przez kolejne lata Japończycy, na czele z ojcem tego projektu, Hiromu Naruse, chwalili się kolejnymi etapami tworzenia samochodu marzeń. Na różnych wystawach między 2005 a 2008 rokiem przedstawiono aż 3 prototypy zwiastujące model LFA.

Tył wystawionego egzemplarza.

Ostatecznie, finalny efekt prac zaprezentowano w październiku 2009 roku. Oczy całego motoryzacyjnego świata zwróciły się na wystawę samochodową w Tokio, a seryjne auto wywołało zachwyt wielu miłośników motoryzacji. Białe, finezyjnie stylizowane dwumiejscowe auto, wykonano z kompozytów zbrojonych włóknem węglowym, osiągając imponującą wagę 1480 kilogramów. Pod maską znalazło się 4,8-litrowe V10 o mocy 560 KM i momencie obrotowym 480 Nm. 100 km/h LFA osiągał w 3,7 sekundy, a maksymalnie mógł się rozpędzić nawet do 325 km/h.

Ostatecznie, produkcja życiowego dzieła konstruktorów Lexusa ruszyła rok ponad rok po premierze, w grudniu 2010 roku. Już wtedy zapowiedziano, że pula egzemplarzy będzie limitowana, a produkcja zakończy się po stworzeniu 500. sztuki. Już wtedy ceny LFA kształtowały się na pułapie 2 milionów złotych, a po zakończeniu produkcji w grudniu 2012 roku szybko poszybowały one w górę. Obecnie na aukcjach LFA wystawione na sprzedaż mogą osiągnąć cenę w wysokości 4 milionów złotych!

Wnętrze wystawionego egzemplarza.

Jedna, z takich aukcji niebawem odbędzie się w amerykańskiej Kalifornii w mieście Monterrey. Wystawiono tam na sprzedaż unikatowe LFA z końca produkcji (479. egzemplarz), które trafiło z Japonii do USA. Przez niespełna 5,5 roku użytkowania samochód przejechał zaledwie… 193 kilometry. Oznacza to, że jest to praktycznie nowy egzemplarz. Samochód pokrywa śnieżnobiały lakier, a wnętrze utrzymano w klasycznej czarno-czerwonej tonacji. Chętnych do kupna na pewno nie zabraknie, a na końcu pozostaje tylko liczyć, że właściciel należycie zaopiekuje się tym kolekcjonerskim rarytasem.

źródło: Interia