BMW ma ewidentnie pecha do tej liczby. Nie tak dawno, bo w maju, Niemcy wezwali ponad 300 tysięcy samochodów do serwisów w Wielkiej Brytanii z powodu poważnej wady fabrycznej. Po 3 miesiącach serwisy ponownie wzywają podobną pulę samochodów. Tym razem z całej Europy i z jeszcze poważniejszej przyczyny – istnieje bowiem ryzyko, że niektóre modele marki mogą się zapalić.

Niestety także i tym razem, sprawa nie została wykryta zawczasu, a wyszła na światło dzienne dopiero po serii nieszczęśliwych wypadków. W ostatnim czasie samozapłonowi uległo aż 27 samochodów marki sprzedanych w Korei Południowej. W odpowiedzi na to, BMW wezwało tam do serwisów aż 100 tysięcy sprzedanych samochodów z silnikiem diesla. Niewiele później okazuje się jednak, że problem dotyczy także kontynentu europejskiego, mając trzykrotnie większą skalę.

Jak podaje BMW, chodzi o moduł recyrkulacji spalin. Małe ilości glikolowego płynu chłodzącego mogą wydostawać się przez nieszczelną instalację i gromadzić się w module EGR. Chłodziwo może mieszać się z osadami węglowymi i olejowymi, stając się łatwopalnym. Biorąc pod uwagę wysokie temperatury w module, osady te mogą się zapalić, topiąc kolektor dolotowy i powodując pożar w samochodzie.

BMW X3

Akcja obejmuje sporo modeli BMW

Akcja serwisowa obejmie na naszym kontynencie ponad 300 tysięcy samochodów wyposażonych w silnik diesla. Pula egzemplarzy w przypadku silników czterocylindrowych pochodzi z zakresu kwiecień 2015 – wrzesień 2016, z kolei sześciocylindrowych – od lipca 2012 do czerwca 2015. Ilość modeli, jakie wymieniono w oświadczeniu poraża – mowa o seriach: 3, 4, 5, 6, 7, a także modelach X3, X4, X5 oraz X6.

Nie jest powiedziane, że wszystkie egzemplarze posiadają wadę, jednak wezwanie do serwisu ma na celu upewnić się, czy wszystko jest w porządku. Lub też w przypadku wykrycia problemu – usunąć ją, aby uniknąć przygód podobnych do tych, z jakimi musieli się zmierzyć Koreańczycy. Informacje właściciele będą otrzymywać już od przyszłego tygodnia.

źródło: Auto Evolution