Motoryzacja systematycznie przechodzi ogromne zmiany i nie inaczej jest w przypadku tandemu Land Rover-Jaguar. Marka właśnie ogłosiła swoje plany na przyszłość. Są bardzo ambitne, ale i przewidują sporo zmian w dotychczasowym porządku rzeczy. Do 2024 roku poznamy aż 4 nowe samochody. Ponadto, każdy z nich będzie powstawał na modularnej aluminiowej architekturze. I jeszcze mała zmiana na koniec – Brytyjczycy oficjalnie i ostatecznie rezygnują z silników V8.

Sytuacja brytyjskich siostrzanych marek Land Rover i Jaguar prezentuje się nad wyraz dobrze. Tandem należący od 10 lat do indyjskiego giganta Tata Motors stale rozwija swoje oferty modelowe i pozyskuje przez to nowych klientów. Aby utrzymać dobrą kondycję brytyjskich graczy w lidze premium, do 2024 roku poznamy łącznie aż 5 nowych modeli. Jeden z nich właśnie debiutuje w salonach sprzedaży.

Jaguar I-Pace

Mowa oczywiście o elektrycznym crossoverze Jaguar I-Pace, który rzuca rękawicę m.in. Tesli i przyszłym modelom od Audi (e-tron Quattro) i Mercedesa (eQC). Jeszcze w tym roku światło dzienne ujrzy druga generacja kompaktowego Range Rovera Evoque. Na przełomie przyszłego i 2020 roku powinniśmy poznać nową odsłonę kultowej terenówki Land Rovera – Defendera drugiej generacji, a z kolei między 2020 a 2021 rokiem gamę SUV-ów Jaguara zamknie topowy, duży model J-Pace. Co będzie piątym modelem? To się jeszcze okaże, ale prawdopodobnie będzie to albo miejski Jaguar C-Pace albo pierwszy taki osobowy Road Rover.

Nowy Range Rover Evoque

Wszystkie nowe modele obu opisywanych marek według raportu Carscoops mają być od 2020 roku budowane na nowej, modularnej architekturze z użyciem aluminium. Modular Longitudinal Architecture (MLA) ma być uniwersalna i dostosowana do różnych rodzajów przeniesienia napędu. Prawdopodobnie po raz pierwszy zadebiutuje ona na wspomnianym nowym Defenderze.

Co jeszcze z nowości? Otóż nadchodzi wielki koniec silników V8 w stajni Land Rovera i Jaguara. Następna generacja rzędowych silników Ingenium ponoć ma być wydajniejsza, ale i mieć mniej cylindrów – najwyżej 6. Łatwiej będzie je dostosować do nowych norm emisji spalin i zwiększyć ich poziom oszczędności.