Fantazja motoryzacyjnych wizjonerów nie zna granic i czasem potrafi zaskoczyć, tworząc auta, o jakich nie śnili producenci. Tym razem z serii a co by było gdyby narodziła się wizja supersamochodu od Seata. Za bazę mogłoby posłużyć Audi R8, choć stylisycznie samochód zachowałby pełnię charakteru marki. Czy taki pomysł miałby rację bytu?

Choć to Seatowi przypisywana jest w koncernie Volkswagena rola marki o sportowym charakterze i rywala Alfy Romeo, to jednak w ostatnim czasie nie było to za bardzo widoczne. Od czasu wycofania ze sprzedaży Ibizy Cupra jedynym modelem o podobnym charakterze został większy Leon Cupra. Trochę mało. Hiszpanie na szczęście zdążyli się już zorientować jak się mają sprawy i właśnie szykują w tej materii ekspansję. Linia Cupra stanie się samodzielną marką, której oferta ma docelowo składać się aż z kilku modeli, poczynając od sportowego crossovera Cupra Ateca.

Załóżmy jednak, że Seat nie zdecydował się separować sportowych samochodów ze swojej gamy. Dodatkowo, postanowił zainwestować fundusze w niszowe, supersportowe auto o nazwie 20C. Volkswagen się zgodził i udostępnił Hiszpanom zarówno 5,2-litrowy silnik V10, jak i całą technologiczną bazę. Mowa oczywiście o jedynym supersamochodzie koncernu, czyli o Audi R8. W ramach modyfikacji samochód zyskał typowe dla nowych Seatów cechy wyglądu, wyciągając z niego to, co najlepsze. Kto wie, może i bratnie Lamborghini dorzuciło trochę swojej technologii, tworząc w efekcie najbardziej wyjątkowy samochód z Hiszpanii w historii.

Seat 20C – tył.

Brzmi zbyt pięknie? Fakt, nie ma najmniejszych szans na powstanie takiego samochodu. Wirtualny projektant samochodów Borja Pérez Loren postanowił jednak puścić wodze fantazji i tak oto możemy podziwiać jedyny w swoim rodzaju projekt Seata 20C, który udostępniono kilka dni temu w internecie.

Robi wrażenie, prawda?