Od niedawna można usłyszeć o wartościowym apelu warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich do kierowców. Zachęca się w nim do parkowania co najmniej 10 metrów od przejść dla pieszych, aby poprawić widoczność. Wszystko pięknie, tyle że nawet 30% parkingów w Stolicy kończy się… kilka centymetrów od pasów. Warunki zatem niezbyt sprzyjają szczytnemu celowi.

Warszawa, podobnie zresztą do innych polskich metropolii, silnie zmaga się z problemem korków i przepełnionych stref parkowania. Sytuacja pogłębia się, a na ulicach Stolicy coraz częściej można spotkać samochody parkowane przez zdesperowanych kierowców w niedozwolonych miejscach. Najczęściej pada na chodniki, trawniki, a nawet przystanki autobusowe. Poważną bolączką jest także pozostawianie samochodów zbyt blisko przejść dla pieszych. Zasłaniają one praktycznie całe pole, skąd kierowca powinien dostrzec w pieszego. W efekcie – może to przyczyniać się do potrąceń.

Będąc świadomym zagrożenia, jakie niesie pozostawianie aut tuż przy zebrach, warszawski Zarząd Dróg Miejskich wystosował apel do kierowców. Przypomniał w nim o niebezpieczeństwie, jakie wiąże się ze wspomnianą praktyką i zachęciło do parkowania co najmniej 10 metrów od widocznego przejścia dla pieszych. W założeniu brano pewnie pod uwagę, że celem apelu będą kierowcy parkujący poza parkingami, na chodnikach lub trawnikach “przedłużając” samowolnie strefę parkowania. Tymczasem internauci zwracają uwagę, że w Warszawie nie brakuje parkingów, które kończą się centymetry od przejść!

Omawiane miejsce.
źródło: Twitter/Natalia Zyto

Parking, czy nie parking?

Portal Radio ZET donosi, że takich miejsc parkingowych upchniętych w wyżej wspomniany sposób może być nawet 30%. Niechlubny rekordzista, parking przy ulicy Gołkowskiej, kończy się – uwaga – 10 centymetrów od przejścia dla pieszych. Biorąc pod uwagę natężenie ruchu w stolicy, warunki niezbyt sprzyjają realizowaniu apelu Zarządu Dróg Miejskich.

Miejscy urzędnicy bronią się, że jeśli już, to nie jest to parking, tylko zatoka. Dodatkowo, w praktyce nie można tam parkować, ponieważ nie ma zezwalających na to znaków drogowych. Miasto zapewnia, że już rozpoczęło montaż słupków w tego typu miejscach, aby uniemożliwić parkowanie.