Patrzenie na motoryzację przez pryzmat Europy może czasem trochę zakrzywić rzeczywistość. Samochody, które znikają ze sprzedaży u nas, wcale nie muszą tego robić w innych zakątkach świata. Tak jest chociażby z pierwszą generacją Peugeota Partnera. 22-letnia konstrukcja nadal oferowana jest w Ameryce Południowej, gdzie ma zaufane grono klientów. Ostatnio, wskutek symbolicznej modernizacji tchnięto w Partnera namiastkę dzisiejszych trendów.

Peugeot Partner to bez wątpienia jeden, z najważniejszych samochodów w historii francuskiej marki. Prosty, wręcz siermiężny dostawczak, szybko zadomowił się na światowych drogach i stał się czołowym graczem na rynku aut dostawczych. W formie kombivana, auto okazało się być sensowną alternatywą dla rodzinnych kombi i minivanów. 6 lat po debiucie, w 2002 roku samochód przeszedł gruntowną modernizację, która podtrzymała rynkowe zainteresowanie.

Tył – od lat bez zmian.

Z oferty samochód nie zniknął nawet w 2008 roku, gdy zaprezentowano drugą generację. Dotychczasowy model przemianowano na Partnera Origin i oferowano na wybranych rynkach Europy jeszcze 4 lata. W 2012 roku, po 16 latach rynkowego stażu, Peugeot stwierdził, że to już czas zejść ze sceny. W Europie. Południowoamerykański oddział PSA działa bowiem na zupełnie innych zasadach.

Walory przewozowe nadal zachęcają do kupna wielu Brazylijczyków i Argentyńczyków.

Dzielny weteran

Tam Peugeot Partner pierwszej generacji pozostaje nieprzerwanie w produkcji, w formie z 2002 roku po modernizacji. Francuzom nie przeszkadza fakt, że na rynek zaraz trafi już trzecia generacja modelu. Klasyczny wariant nadal się sprzedaje, więc po 22 latach produkcji nadal będzie trwał w gamie m.in. w Brazylii i Argentynie jako równoległy model.

Powiew nowoczesności – cyfrowe zegary!

Niedawno, w ramach tzw. liftingu, Peugeot postanowił dodać do opcjonalnej listy wyposażenia dodatek z przyszłości – cyfrowe zegary! Za dopłatą zatem stara moda spotyka się z nowoczesnością, ciesząc oczy rozwożąc paczki lub catering. Warto dodać, że także i Ameryka Południowa poszła z duchem czasu i obecnie także i stary Partner oferuje standardowo klimatyzację i wspomaganie kierownicy.

Prosto i bez udziwnień – ten sam kokpit od 2002 roku.

Co pod maską?

Jednostka napędowa to esencja południowoamerykańskich gustów. 1,6 litrowy silnik oferowany jest w dwóch wariantach – zasilanym benzyną lub etanolem. Pierwszy wariant rozwija 115 KM mocy, a drugi – już 122 KM. Prędkość maksymalna? 164 km/h, z kolei sprint do setki zajmuje 14,5 sekundy. Nikt przecież tym autem nie będzie się ścigać prawda?