Seat Tarraco, czyli nadchodzi wielkie rozczarowanie

Jest już przyzwoita Ateca, ładna Arona, a jesienią Seat ma zakończyć rozbudowę palety SUV-ów trzecim i największym modelem Tarraco. Spodziewaliśmy się masywnego, elegancko wyglądającej wariacji na temat dotychczasowego, wyjątkowo udanego designu marki. A co dostaniemy? Volkswagena Tiguana z innym przodem. Nie tak miało być…

Nie tak dawno zachwycaliśmy się nad ostatnią polityką Seata, według której marka nabrała indywidualnego charakteru i postawiła na atrakcyjną, nietuzinkową gamę. Taktyka ta zaowocowała rekordową sprzedażą i doskonałymi perspektywami na przyszłość. Ostatnie nowości hiszpańskiej marki niewątpliwie napawały optymizmem – oby następne Seaty wyglądały tak dobrze, jak obecnie!

Sylwetka.

Ateca, Arona, Alora? Nie, Tarraco…

Rok temu przedstawiono drugiego i zarazem pierwszego tak małego crossovera w historii marki – Aronę. Już wtedy Hiszpanie potwierdzili, że to nie koniec i za rok gamę zwieńczy trzeci, topowy model tego typu. Dotychczasowa taktyka pozwoliła przypuszczać, że auto otrzyma aktualną wariację na temat designu marki i nazwę na A.

Aby podkręcić emocje, jesienią 2017 Seat poszedł drogą Volkswagena sprzed 12 lat i przeprowadził głosowanie nad nazwą nowego modelu. Zaoferowano m.in. Avila, Alboran, Aranda i Tarraco. Niemal pewne wydawało się, że wybór padnie na którąś, z trzech pierwszych nazw. Tymczasem nie! Największy SUV Seata będzie nazywać się Tarraco.

Tył.

Cięcia kosztów na crossoverach

Choć nazwa zaburzyła ciekawą i harmonijną politykę tożsamych imion, to cierpliwe oczekiwano na końcowy efekt. Dotychczasowe Seaty wyglądają tak dobrze, tego nie da się schrzanić – wielu myślało. Niestety, wszystko wskazuje, że Volkswagen po raz drugi zarządził cięcia kosztów na crossoverach. W przypadku Tarraco będzie się to rzucało w oczy aż nadto…

Patrząc na opublikowane niedawno w prasowe zdjęcia delikatnie zamaskowanych, przedprodukcyjnych egzemplarzy doskonale widać, że Tarraco nie powstał od nowa. Tak samo, jak Skoda Karoq jest klonem Seata Ateki, tak samo i największy SUV Seata będzie tylko… trochę zmodyfikowanym Volkswagenem Tiguane Allspace. Taki sam pozostanie zatem kształt nadwozia, identyczne będą boczne drzwi i ich wewnętrzne wykończenie, a dla niepoznaki inny będzie przód, tylne lampy wraz z klapą bagażnika oraz kokpit. Nie do takich praktyk nas ostatnio przyzwyczaił Seat…

Przód.

I tak skazany na sukces!

Choć Volkswagen pozwolił sobie znów na trochę zbyt kujące w oczy oszczędności (kształt drzwi z Volkswagena nijak pasuje do nowych Seatów), to nowy crossover klasy średniej marki ma pełne szanse na sukces. Klasa tych samochodów, dowolnej wielkości, notuje bowiem w Europie stałe wzrosty i wciąż nie jest jeszcze w pełni nasycona. Omawiany model będzie ostatnim w koncernie pojazdem tej wielkości, po Skodzie Kodiaq i wspomnianym bliźniaku – Tiguanie Allspace.

Czy zatem Tarraco ma szansę na sukces? Jak najbardziej! Pamiętajmy, że Tiguan Allspace to kawał przestronnego i komfortowego auta. Przerobienie tego na Seata wciąż daje marce pełne szanse do powiększenia grona klientów o miłośników SUV-ów z dużą rodziną, tym samym utrzymując doskonałe wyniki sprzedażowe. Tylko dla wtajemniczonych w motoryzacyjne zawirowania pozostanie mały niesmak…

Kokpit.

Na koniec parę suchych informacji. Pod maską – m.in. 1,5-litrowa benzyna TSI o mocy 148 KM i 2-litrowy diesel o mocy 181 KM. Premiera – za miesiąc, 18 września.

źródło: Auto Express

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Seat Tarraco, czyli nadchodzi wielkie rozczarowanie
Seat Tarraco, czyli nadchodzi wielkie rozczarowanie
Seat Tarraco, czyli nadchodzi wielkie rozczarowanie

Jest już przyzwoita Ateca, ładna Arona, a jesienią Seat ma zakończyć rozbudowę palety SUV-ów trzecim i największym modelem Tarraco. Spodziewaliśmy się masywnego, elegancko wyglądającej wariacji na temat dotychczasowego, wyjątkowo udanego designu marki. A co dostaniemy? Volkswagena Tiguana z innym przodem. Nie tak miało być…

Nie tak dawno zachwycaliśmy się nad ostatnią polityką Seata, według której marka nabrała indywidualnego charakteru i postawiła na atrakcyjną, nietuzinkową gamę. Taktyka ta zaowocowała rekordową sprzedażą i doskonałymi perspektywami na przyszłość. Ostatnie nowości hiszpańskiej marki niewątpliwie napawały optymizmem – oby następne Seaty wyglądały tak dobrze, jak obecnie!

Sylwetka.

Ateca, Arona, Alora? Nie, Tarraco…

Rok temu przedstawiono drugiego i zarazem pierwszego tak małego crossovera w historii marki – Aronę. Już wtedy Hiszpanie potwierdzili, że to nie koniec i za rok gamę zwieńczy trzeci, topowy model tego typu. Dotychczasowa taktyka pozwoliła przypuszczać, że auto otrzyma aktualną wariację na temat designu marki i nazwę na A.

Aby podkręcić emocje, jesienią 2017 Seat poszedł drogą Volkswagena sprzed 12 lat i przeprowadził głosowanie nad nazwą nowego modelu. Zaoferowano m.in. Avila, Alboran, Aranda i Tarraco. Niemal pewne wydawało się, że wybór padnie na którąś, z trzech pierwszych nazw. Tymczasem nie! Największy SUV Seata będzie nazywać się Tarraco.

Tył.

Cięcia kosztów na crossoverach

Choć nazwa zaburzyła ciekawą i harmonijną politykę tożsamych imion, to cierpliwe oczekiwano na końcowy efekt. Dotychczasowe Seaty wyglądają tak dobrze, tego nie da się schrzanić – wielu myślało. Niestety, wszystko wskazuje, że Volkswagen po raz drugi zarządził cięcia kosztów na crossoverach. W przypadku Tarraco będzie się to rzucało w oczy aż nadto…

Patrząc na opublikowane niedawno w prasowe zdjęcia delikatnie zamaskowanych, przedprodukcyjnych egzemplarzy doskonale widać, że Tarraco nie powstał od nowa. Tak samo, jak Skoda Karoq jest klonem Seata Ateki, tak samo i największy SUV Seata będzie tylko… trochę zmodyfikowanym Volkswagenem Tiguane Allspace. Taki sam pozostanie zatem kształt nadwozia, identyczne będą boczne drzwi i ich wewnętrzne wykończenie, a dla niepoznaki inny będzie przód, tylne lampy wraz z klapą bagażnika oraz kokpit. Nie do takich praktyk nas ostatnio przyzwyczaił Seat…

Przód.

I tak skazany na sukces!

Choć Volkswagen pozwolił sobie znów na trochę zbyt kujące w oczy oszczędności (kształt drzwi z Volkswagena nijak pasuje do nowych Seatów), to nowy crossover klasy średniej marki ma pełne szanse na sukces. Klasa tych samochodów, dowolnej wielkości, notuje bowiem w Europie stałe wzrosty i wciąż nie jest jeszcze w pełni nasycona. Omawiany model będzie ostatnim w koncernie pojazdem tej wielkości, po Skodzie Kodiaq i wspomnianym bliźniaku – Tiguanie Allspace.

Czy zatem Tarraco ma szansę na sukces? Jak najbardziej! Pamiętajmy, że Tiguan Allspace to kawał przestronnego i komfortowego auta. Przerobienie tego na Seata wciąż daje marce pełne szanse do powiększenia grona klientów o miłośników SUV-ów z dużą rodziną, tym samym utrzymując doskonałe wyniki sprzedażowe. Tylko dla wtajemniczonych w motoryzacyjne zawirowania pozostanie mały niesmak…

Kokpit.

Na koniec parę suchych informacji. Pod maską – m.in. 1,5-litrowa benzyna TSI o mocy 148 KM i 2-litrowy diesel o mocy 181 KM. Premiera – za miesiąc, 18 września.

źródło: Auto Express