Auta na minuty to jedno, z największych dobrodziejstw, na jakie wpadli ludzie w ostatnich latach. Usługa ta opanowała już większość państw świata, radząc sobie lepiej z miesiąca na miesiąc. Jak to się stało zatem, że wprowadzona w Paryżu usługa elektrycznych aut na minuty okazała się sromotną porażką?

Car sharing święci coraz bardziej spektakularne triumfy na świecie. Moda na pożyczanie aut na minuty do krótkich przejazdów po mieście za symboliczne kwoty dotarła także nad Wisłę i nie zanosi się, aby fenomen takich firm jak Traficar czy Vozilla osłabnął. Celowo wymieniliśmy drugą korporację świadczącą samochody do wypożyczenia, bowiem wyróżnia się ona charakterem swojej floty – składają się na nią auta o napędzie elektrycznym.

Francuska porażka

Pomimo nowatorskiego pomysłu i wciąż leniwie rozwijającego się trendu na auta elektryczne w Polsce – Vozilla radzi sobie we Wrocławiu całkiem dobrze. Tymczasem pomysł na auta na minuty o takim samym napędzie w stolicy Francji okazał się całkowitą porażką i usługa Autolib została właśnie wycofana. Jak do tego doszło?

Zawiodła obsługa tego systemu. Nie jest tajemnicą, że udostępnienie samochodów do publicznego użytku zawsze wiąże się z szeregiem nadużyć. A to ktoś nie będzie oszczędzał silnika i skrzyni biegów, a to ktoś będzie urządzał rajd, a to ktoś zostawi auto na leśnym pagórku uszkadzając podwozie. Ryzyko nastąpienia takich sytuacji nie odstrasza korporacji car-sharingowych, które przewidują specjalne procedury na wypadek zniszczenia bądź nieodpowiedniego użytkowania auta.

Ten widok z paryskich ulic znika bezpowrotnie.

Na skutek zaniedbań zarządzających systemem Autolib nikt nie przejmował się specjalnie tym, jak szybko i masowo auta ulegały zniszczeniu. Aż 1/5 floty regularnie ulegała naprawie – samochody rozbijano, zostawiano z otwartymi szybami na ulewach i niszczono w środku. Koszty, jakie wiązały się z regularnym serwisowaniem i luźną polityką wobec niszczenia aut na minuty spowodowały, że projekt Autolib popadł w kłopoty finansowe.

Jak chcecie, to próbujcie, my mamy dość

Rządzący Paryżem, którzy bezpośrednio nadzorowali Autolib, powiedzieli dość i zdecydowali się wycofać usługę elektrycznych aut na minuty. Merostwo jednak zaznacza, że jest otwarte na wkroczenie do tej branży przez firmy prywatne. Może ich podejście uratuje ideę publicznego auta na prąd.

źródło: Interia