Przeładowany Sprinter złamał się w pół

Przeładowane samochody dostawcze i ciężarowe to plaga polskich dróg. Łamiący prawo przewoźnicy zwykle mają szczęście – ITD nie stoi przecież przy każdej drodze. Gdy jednak stanie się inaczej, dzięki mediom wielu uświadamia sobie skalę problemu. Niektórzy, pakując na pakę ile wlezie, dosłownie igrają z prawami fizyki. Mercedes Sprinter w Bielsku Białej tego nie wytrzymał.

Proceder ładowania do samochodów dostawczych i ciężarówek zbyt ciężkiego materiału to jeden, z najtrudniejszych w zwalczeniu problemów polskich dróg. Co gorsza, ma zasięg międzynarodowy. Cierpią na tym m.in. drogi, które nie wytrzymują nacisku przeciążonych pojazdów. Łamiący prawo liczą na szczęście, czyli “raczej nikt nas nie zatrzyma”.

Konstrukcja nie wytrzymała.

Inspekcja Transportu Drogowego stara się jednak nie odpuszczać i na bieżąco przeprowadza rutynowe kontrole. Ostatnio na Podkarpaciu zatrzymano Iveco z Rumunii, które przewoziło 9,5 tony ładunku, przy dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 tony. Ten kierowca igrał z ogniem, jednak niektórzy – nie potrzebują ingerencji państwowych służb, aby wpaść.

Sprinter nie wytrzymał kilkutonowego głazu

W ostatni poniedziałek 23 lipca w Bielsku Białej doszło do niecodziennego zdarzenia. Stary, zielony Mercedes Sprinter… złamał się pod naporem nadmiernego ciężaru. Wszystko z powodu 4-tonowego głazu, który umieszczono na pace pojazdu. Samochód musiał już wcześniej przewozić zbyt ciężkie towary, bowiem konstrukcja wyglądała na wyjątkowo nadwyrężoną.

Sprawca zamieszania.

Śmiech przez łzy wywołuje fakt, że ogromny, ciężki głaz został zabezpieczony paskiem. Lepiej nie myśleć, co stałoby się z nim w trakcie nagłego hamowania. Dobrze, że Sprinter odmówił posłuszeństwa akurat przed ruszeniem w trasę. Niech to będzie przestroga dla lekkomyślnych ludzi przeciążających samochody przeznaczone do transportu – nigdy nie wiadomo, kiedy pojazd powie “dość”.

źródło: dostawczakiem.pl

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Przeładowany Sprinter złamał się w pół
Przeładowany Sprinter złamał się w pół
Przeładowany Sprinter złamał się w pół

Przeładowane samochody dostawcze i ciężarowe to plaga polskich dróg. Łamiący prawo przewoźnicy zwykle mają szczęście – ITD nie stoi przecież przy każdej drodze. Gdy jednak stanie się inaczej, dzięki mediom wielu uświadamia sobie skalę problemu. Niektórzy, pakując na pakę ile wlezie, dosłownie igrają z prawami fizyki. Mercedes Sprinter w Bielsku Białej tego nie wytrzymał.

Proceder ładowania do samochodów dostawczych i ciężarówek zbyt ciężkiego materiału to jeden, z najtrudniejszych w zwalczeniu problemów polskich dróg. Co gorsza, ma zasięg międzynarodowy. Cierpią na tym m.in. drogi, które nie wytrzymują nacisku przeciążonych pojazdów. Łamiący prawo liczą na szczęście, czyli “raczej nikt nas nie zatrzyma”.

Konstrukcja nie wytrzymała.

Inspekcja Transportu Drogowego stara się jednak nie odpuszczać i na bieżąco przeprowadza rutynowe kontrole. Ostatnio na Podkarpaciu zatrzymano Iveco z Rumunii, które przewoziło 9,5 tony ładunku, przy dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 tony. Ten kierowca igrał z ogniem, jednak niektórzy – nie potrzebują ingerencji państwowych służb, aby wpaść.

Sprinter nie wytrzymał kilkutonowego głazu

W ostatni poniedziałek 23 lipca w Bielsku Białej doszło do niecodziennego zdarzenia. Stary, zielony Mercedes Sprinter… złamał się pod naporem nadmiernego ciężaru. Wszystko z powodu 4-tonowego głazu, który umieszczono na pace pojazdu. Samochód musiał już wcześniej przewozić zbyt ciężkie towary, bowiem konstrukcja wyglądała na wyjątkowo nadwyrężoną.

Sprawca zamieszania.

Śmiech przez łzy wywołuje fakt, że ogromny, ciężki głaz został zabezpieczony paskiem. Lepiej nie myśleć, co stałoby się z nim w trakcie nagłego hamowania. Dobrze, że Sprinter odmówił posłuszeństwa akurat przed ruszeniem w trasę. Niech to będzie przestroga dla lekkomyślnych ludzi przeciążających samochody przeznaczone do transportu – nigdy nie wiadomo, kiedy pojazd powie “dość”.

źródło: dostawczakiem.pl