Miały być niszowym udogodnieniem dla właścicieli aut z importu amerykańskiego lub japońskiego. Tymczasem montują je głównie kierowcy zwykłych aut i przyznawane są jak leci – a pula jest ograniczona. Zresztą, co z tego, skoro ich pierwotna forma i tak nie ma nic wspólnego tym, co można zamawiać w urzędach od 1 lipca. Po co to wszystko?

Miesiąc temu w wielu mediach (w tym u nas) czytaliście o planie wprowadzenia długo oczekiwanych tzw. małych tablic rejestracyjnych. Ich celem było umożliwienie właścicielom samochodów sprowadzonych m.in. z USA i Japonii zamontowania mieszczących się w otworach emblematów.

Rejestracje w tych państwach mają bowiem zupełnie inne kształty i dotychczas jedynym rozwiązaniem było albo montowanie tzw. rejestracji dwurzędowych, albo wyginanie i wciskanie na siłę do wąskiego otworu klasycznych, podłużnych tablic. Bardziej sprytni korzystali z usług firm wytłaczających niezbyt legalne, ale estetyczne i idealnie dopasowane tablice a la USA. 1 lipca miało się to skończyć.

BMW serii 3 Compact
źródło: wykop.pl/@oficer-prowadzacy

Nadzieje były ogromne

Przyznamy szczerze, że wyżej wspomniany tekst informujący o nowych wzorach tablic pisaliśmy z radością. Mieliśmy nadzieję, że wzorem chociażby Wielkiej Brytanii albo Niemiec nareszcie prawo będzie bardziej życzliwe dla ludzi posiadających samochody z niestandardowymi wzorami.

W końcu import aut z USA jest chlebem powszednim polskich dróg już od pierwszych chwil postkomunistycznej Polski. Dodatkowo, od kiedy unijne prawo nakazało Polsce dopuszczenie rejestrowania aut z kierownicą po prawej stronie – śmiałkowie zaczęli ściągać nad Wisłę także oryginalne auta z dalekiej Japonii. Skoro mamy unikalne wzory tablic dla tzw. aut zabytkowych, to dlaczego by nie stworzyć i wzoru dla kolejnej, nawet większej grupy kierowców?

To właśnie takiego wzoru oczekiwano przed 1 lipca!
źródło: agotablice.pl

Po co nowy kształt? Skrócimy gotowy wzór!

Ministerstwo Infrastruktury miało wysłuchać wreszcie powyższych głosów i przygotować oczekiwane przez wielu rozwiązanie. Po rozprzestrzenieniu się informacji o zmianach – zainteresowani kierowcy czekali już tylko z niecierpliwością na pierwszy dzień lipca bieżącego roku. Wtem przyszło ogromne rozczarowanie.

Bowiem wspomniane małe tablice rejestracyjne okazały się być… zwykłymi, klasycznymi tablicami w nieco skróconym formacie. Jakby tego było mało – na styk mieszczące się w otworach. Według relacji niektórych kierowców aut z USA i Japonii, którzy odebrali nowe “blachy” w urzędach – nowe rejestracje okazały się nawet nieco za szerokie!

Rozczarowania nie kryli twórcy strony Youngtimer Warsaw – tablice są za szerokie.

Nie tak miało być

Prowadzący stronę Yountimer Warsaw zwrócili na to uwagę porównując wprowadzony 1 lipca wzór z klasycznym, amerykańskim. Efekt wygląda komicznie – spójrzcie na powyższą fotografię. De facto wzorowi temu bliżej do rejestracji włoskich i szwajcarskich, choć chyba nie taki był plan… Czy zatem sprawa przez organy państwowe została koncertowo popsuta? Postawmy sprawę jasno – tak.

Chwalące się przedtem nowym, rzekomym, udogodnieniem Ministerstwo Infrastruktury umywa teraz ręce – sprawą, dlaczego dopuszczono taki niedorzeczny kształt do użytku “ma zająć się odpowiedni departament”, podaje Dziennik.pl.

BMW serii 7
źródło: wykop.pl/@nieocenzurowany88

Bo fajnie wyglądają

Jednocześnie wraz z rozpoczęciem wydawania małych rejestracji wyklarowało się ciekawe, niemniej kontrowersyjne zjawisko. Do urzędów pędem udało się bowiem wielu właścicieli zwykłych samochodów, przeznaczonych na rynek europejski. I o ile właścicieli Alfa Romeo niektórzy są jeszcze w stanie zrozumieć (przednie blachy szpecą ich piękne przody ze Scudetto na środku), o tyle innych aut – już nie za bardzo.

W sieci można znaleźć coraz więcej zdjęć klasycznych aut z zamontowanymi “krótkimi” rejestracjami, które nie trudno się domyślić – montowane są ze względów estetycznych, bo pewnie “fajnie wyglądają” i wyróżniają pojazd. Znaleźć można nawet fotografię… dostawczego Renault Mastera z małą rejestracją. W czym problem?

Perełka – Renault Master.
źródło: wykop.pl/@nieocenzurowany88

Pula jest ograniczona!

Zdaniem krytykujących tę praktykę, działania te są przykładem egoizmu i niezrozumienia istoty tego udogodnienia. “Krótkie” rejestracje – przypominają – powstały według założenia dla właścicieli samochodów z importu, gdzie pojazdy posiadają węższe i wyższe otwory. Pula kombinacji numeryczno-literowych jest wyjątkowo ograniczona – na dane województwo przewidziano tylko 17 379 małych rejestracji. W takim tempie, mogą one skończyć się wyjątkowo szybko. Być może – odbierając wówczas szansę na skorzystanie z nich przez właściciela auta z niestandardowym otworem.

Sceptycy zadają jedno, warte przytoczenia pytanie. Mianowicie – dlaczego urzędy wydające małe rejestracje nie sprawdzają, dla jakich pojazdów są wydawane i dlaczego nie przeciwdziałają nadużyciom, skoro jasno określono target tego rodzaju tablic? Niezależnie od osobistego zdania na opisywany temat trzeba stwierdzić jedno – projekt małych rejestracji nadaje się tylko i wyłącznie do kosza.

na podstawie wpisów z tagu #tablicerejestracyjne na wykop.pl