Jak zmieniła się Toyota przez lata? CH-R vs Corolla

Australijczycy wpadli na ciekawy pomysł – postanowili zestawić ze sobą dwa kompaktowe modele Toyoty, które dzieli równo 30 lat. Porównując np. pozycję kierowcy czy też proporcje nadwozia widać, jak sporo się zmieniło. Nowy crossover C-HR wygląda przy Corolli 4WD Kombi jak przybysz z kosmosu!

Motoryzacja od początku XXI wieku wyjątkowo się zmieniła. Proces ten nabiera w ostatnich latach szczególnego rozpędu, co zachodzi zarówno pod względem stylistycznym, jak i technologicznym. Na co dzień na drogach może tego aż tak nie odczuwamy, jednak wystarczy tylko, aby na światłach stanął stary samochód obok nowego, aby zobaczyć ile się zmieniło. Australijscy redaktorzy portalu Car Advice postanowili pokazać to na przykładzie dwóch kompaktowych modeli Toyoty. Jeden wyprodukowano w 1988 roku. Drugi – parę tygodni temu, w maju 2018 roku.

Powrót do przeszłości

Mówiąc ściślej, zdecydowano się na porównanie Toyoty Corolli szóstej generacji w wersji kombi. Jest to model szóstej generacji wyposażony w napęd na cztery koła, który wyprodukowano równo 30 lat temu. Dla kontrastu, zestawiono go z pachnącą nowością Toyotą C-HR, nowym kompaktowym crossoverem marki. Auto trafiło do sprzedaży w 2016 roku, a testowany egzemplarz to rocznik 2018 wyprodukowany kilka tygodni temu. Oba japońskie auta przedstawiono w kolorze czerwonym.

Sporo zmieniło się w designie Toyoty przez ostatnie lata.

Oglądając Corollę serwowany jest nam istny powrót do przeszłości w wehikule czasu. Szósta generacja Corolli to zupełnie inna szkoła robienia samochodów – auto jest kanciaste, ma cienkie blachy i równie cienkie drzwi, jest nisko zawieszone i równie nisko położona jest kabina pasażerska. Nie myślcie, że to nudne auto – 30 lat temu musiało wyglądać na prawdę nietuzinkowo, bowiem Toyota pozwoliła sobie na ekstrawaganckie wówczas zabiegi stylistyczne. Linia okien w bagażniku niespodziewanie idzie do góry, tylna klapa ma wklęsłe wcięcie, a dodatkowo – tylna szyba w ciekawy sposób zachodzi na blachę klapy.

Jak prezentuje się design Toyoty 3 dekady później? Również jest awangardowo! Design japońskiego crossovera budzi skrajne emocje – jedni są nim zachwyceni, inni patrzą z obrzydzeniem – jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że auto wygląda nietuzinkowo i awangardowo. Na dobrą sprawę to chyba najciekawiej stylizowane auto Toyoty od lat, a może i od czasu… powyższej Corolli 4WD. Auto pełne jest przetłoczeń, wyróżnia się ogromnymi reflektorami, małą powierzchnią tylnych szyb i kosmicznie stylizowanym tyłem. Na tle krewnego sprzed lat, C-HR wygląda jak statek kosmiczny z innej planety.

Pozycja za kierownicą – niebo a ziemia!
Dosłownie, niebo a ziemia.

Estetyka kokpitów poszła w dobrą stronę?

W środku zmiana jest jeszcze większa. Corolla z 1988 roku nie wygląda szczególnie przytulnie w środku. Jest szaro, ponuro i plastikowo, a do tego – kierownica nie ma poduszki powietrznej. Kokpit ma proste kształty, co ma jednak z drugiej strony swoje zalety – auto było banalnie proste w obsłudze i nie poświęcało nadmiaru niepotrzebnej uwagi. Nie było wysokiego tunelu środkowego, podłokietnika i minimalistycznej konsoli centralnej – auta nie rozpieszczały bowiem tak, jak ma to miejsce dzisiaj. Guziki na kierownicy? Fabryczna nawigacja? Zapomnijcie!

Kokpit Corolli to przykład, jaka przepaść dzieli oba auta w kwestii trendów designerskich.

C-HR z kolei w środku kontynuuje z kolei futurystyczny klimat, jaki wprowadziło nadwozie. Wnętrze jest ciekawie nakreślone i otula kierowcę. Wrażenie potęguje to wyjątkowo wysoko podniesiony środkowy tunel połączony z podłokietnikiem, a także konsola centralna nachylona w stronę kierowcy. Kokpit dominuje rzecz jasna wielki ekran, który przejął część funkcji minimalistycznego panelu przycisków. Kształt multifunkcyjnej kierownicy i zegarów jest finezyjny, a wnętrze urozmaicają do tego kolorowe wstawki. Dużo się zmieniło przez ostatnie 30 lat, prawda?

Kokpit C-HR wygląda wyjątkowo futurystycznie.

Co pod maskami?

Także i tutaj zaszło trochę zmian. Toyota Corolla 4WD Wagon napędzana jest 1,6 litrowym silnikiem benzynowym o mocy 103 KM i 140 Nm momentu obrotowego. Silnik współpracuje z manualną skrzynią biegów. Młodszy brat, C-HR, to z kolei znak czasów. Auto padło ofiarą trendu downsizingu i wpakowano mu pod maskę 1,2 litrową jednostkę z turbodoładowaniem, która rozwija 115 KM mocy i 185 Nm momentu obrotowego.

Silnik Corolli po 30 latach pozostaje w doskonałej kondycji.

Co ciekawe jednak, sprint do setki w obu autach jest porównywalny! C-HR zajęło to 11,4 sekundy, a Corolli – 12. Różnica szczególnie nie odczuwalna. O czym jeszcze warto wspomnieć? O spalaniu! Corolla pali jak smok – 13,3 litra w trybie mieszanym, a w trasie – przyzwoite 8,5 litra. C-HR dla odmiany – 6,5 litra w cyklu mieszanym.

Czas pokaże ile wytrzyma 1,2 litrowy silnik nowoczesnego crossovera.

Choć oba auta powstały z myślą o poruszaniu się po drogach, zarówno Corollę, jak i C-HR napędzane są na obie osie. Zdaniem redaktorów Car Advice – 4×4 jest więcej warte w starszym aucie, bowiem nie miało ono problemów z podjazdem pod strome wzgórze. W przeciwieństwie do nowoczesnego crossovera w automacie. Ciekawe.

Corolla 4WD zdeklasowała młodszego rywala w kwestii zdolności w terenie…
…choć oba są napędzane przez napęd na cztery koła.

Nie do zajechania

Omawiany egzemplarz Corolli to dobry przykład, jak trwałe były stare kompaktowe auta od tej japońskiej marki. Wyprodukowane w 1988 auto przejechało wprawdzie śmieszny jak na ten wiek przebieg 277 tysięcy kilometrów, jednak przez ten czas zachowało oryginalny układ jezdny ze sprzęgłem włącznie! Czy młodszy brat ze stajni Toyoty również okaże się taki trwały i w podobnym teście w 2038 roku wykaże się podobnym nieustraszeniem? Czas pokaże.

Jak to zwykle bywa w rozmowach o postępie – czy on zaszedł, czy też nie to kwestia dłuższej dyskusji. Werdykt wydajcie sami.

źródło: CarAdvice.com.au

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Jak zmieniła się Toyota przez lata? CH-R vs Corolla
Jak zmieniła się Toyota przez lata? CH-R vs Corolla
Jak zmieniła się Toyota przez lata? CH-R vs Corolla

Australijczycy wpadli na ciekawy pomysł – postanowili zestawić ze sobą dwa kompaktowe modele Toyoty, które dzieli równo 30 lat. Porównując np. pozycję kierowcy czy też proporcje nadwozia widać, jak sporo się zmieniło. Nowy crossover C-HR wygląda przy Corolli 4WD Kombi jak przybysz z kosmosu!

Motoryzacja od początku XXI wieku wyjątkowo się zmieniła. Proces ten nabiera w ostatnich latach szczególnego rozpędu, co zachodzi zarówno pod względem stylistycznym, jak i technologicznym. Na co dzień na drogach może tego aż tak nie odczuwamy, jednak wystarczy tylko, aby na światłach stanął stary samochód obok nowego, aby zobaczyć ile się zmieniło. Australijscy redaktorzy portalu Car Advice postanowili pokazać to na przykładzie dwóch kompaktowych modeli Toyoty. Jeden wyprodukowano w 1988 roku. Drugi – parę tygodni temu, w maju 2018 roku.

Powrót do przeszłości

Mówiąc ściślej, zdecydowano się na porównanie Toyoty Corolli szóstej generacji w wersji kombi. Jest to model szóstej generacji wyposażony w napęd na cztery koła, który wyprodukowano równo 30 lat temu. Dla kontrastu, zestawiono go z pachnącą nowością Toyotą C-HR, nowym kompaktowym crossoverem marki. Auto trafiło do sprzedaży w 2016 roku, a testowany egzemplarz to rocznik 2018 wyprodukowany kilka tygodni temu. Oba japońskie auta przedstawiono w kolorze czerwonym.

Sporo zmieniło się w designie Toyoty przez ostatnie lata.

Oglądając Corollę serwowany jest nam istny powrót do przeszłości w wehikule czasu. Szósta generacja Corolli to zupełnie inna szkoła robienia samochodów – auto jest kanciaste, ma cienkie blachy i równie cienkie drzwi, jest nisko zawieszone i równie nisko położona jest kabina pasażerska. Nie myślcie, że to nudne auto – 30 lat temu musiało wyglądać na prawdę nietuzinkowo, bowiem Toyota pozwoliła sobie na ekstrawaganckie wówczas zabiegi stylistyczne. Linia okien w bagażniku niespodziewanie idzie do góry, tylna klapa ma wklęsłe wcięcie, a dodatkowo – tylna szyba w ciekawy sposób zachodzi na blachę klapy.

Jak prezentuje się design Toyoty 3 dekady później? Również jest awangardowo! Design japońskiego crossovera budzi skrajne emocje – jedni są nim zachwyceni, inni patrzą z obrzydzeniem – jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że auto wygląda nietuzinkowo i awangardowo. Na dobrą sprawę to chyba najciekawiej stylizowane auto Toyoty od lat, a może i od czasu… powyższej Corolli 4WD. Auto pełne jest przetłoczeń, wyróżnia się ogromnymi reflektorami, małą powierzchnią tylnych szyb i kosmicznie stylizowanym tyłem. Na tle krewnego sprzed lat, C-HR wygląda jak statek kosmiczny z innej planety.

Pozycja za kierownicą – niebo a ziemia!
Dosłownie, niebo a ziemia.

Estetyka kokpitów poszła w dobrą stronę?

W środku zmiana jest jeszcze większa. Corolla z 1988 roku nie wygląda szczególnie przytulnie w środku. Jest szaro, ponuro i plastikowo, a do tego – kierownica nie ma poduszki powietrznej. Kokpit ma proste kształty, co ma jednak z drugiej strony swoje zalety – auto było banalnie proste w obsłudze i nie poświęcało nadmiaru niepotrzebnej uwagi. Nie było wysokiego tunelu środkowego, podłokietnika i minimalistycznej konsoli centralnej – auta nie rozpieszczały bowiem tak, jak ma to miejsce dzisiaj. Guziki na kierownicy? Fabryczna nawigacja? Zapomnijcie!

Kokpit Corolli to przykład, jaka przepaść dzieli oba auta w kwestii trendów designerskich.

C-HR z kolei w środku kontynuuje z kolei futurystyczny klimat, jaki wprowadziło nadwozie. Wnętrze jest ciekawie nakreślone i otula kierowcę. Wrażenie potęguje to wyjątkowo wysoko podniesiony środkowy tunel połączony z podłokietnikiem, a także konsola centralna nachylona w stronę kierowcy. Kokpit dominuje rzecz jasna wielki ekran, który przejął część funkcji minimalistycznego panelu przycisków. Kształt multifunkcyjnej kierownicy i zegarów jest finezyjny, a wnętrze urozmaicają do tego kolorowe wstawki. Dużo się zmieniło przez ostatnie 30 lat, prawda?

Kokpit C-HR wygląda wyjątkowo futurystycznie.

Co pod maskami?

Także i tutaj zaszło trochę zmian. Toyota Corolla 4WD Wagon napędzana jest 1,6 litrowym silnikiem benzynowym o mocy 103 KM i 140 Nm momentu obrotowego. Silnik współpracuje z manualną skrzynią biegów. Młodszy brat, C-HR, to z kolei znak czasów. Auto padło ofiarą trendu downsizingu i wpakowano mu pod maskę 1,2 litrową jednostkę z turbodoładowaniem, która rozwija 115 KM mocy i 185 Nm momentu obrotowego.

Silnik Corolli po 30 latach pozostaje w doskonałej kondycji.

Co ciekawe jednak, sprint do setki w obu autach jest porównywalny! C-HR zajęło to 11,4 sekundy, a Corolli – 12. Różnica szczególnie nie odczuwalna. O czym jeszcze warto wspomnieć? O spalaniu! Corolla pali jak smok – 13,3 litra w trybie mieszanym, a w trasie – przyzwoite 8,5 litra. C-HR dla odmiany – 6,5 litra w cyklu mieszanym.

Czas pokaże ile wytrzyma 1,2 litrowy silnik nowoczesnego crossovera.

Choć oba auta powstały z myślą o poruszaniu się po drogach, zarówno Corollę, jak i C-HR napędzane są na obie osie. Zdaniem redaktorów Car Advice – 4×4 jest więcej warte w starszym aucie, bowiem nie miało ono problemów z podjazdem pod strome wzgórze. W przeciwieństwie do nowoczesnego crossovera w automacie. Ciekawe.

Corolla 4WD zdeklasowała młodszego rywala w kwestii zdolności w terenie…
…choć oba są napędzane przez napęd na cztery koła.

Nie do zajechania

Omawiany egzemplarz Corolli to dobry przykład, jak trwałe były stare kompaktowe auta od tej japońskiej marki. Wyprodukowane w 1988 auto przejechało wprawdzie śmieszny jak na ten wiek przebieg 277 tysięcy kilometrów, jednak przez ten czas zachowało oryginalny układ jezdny ze sprzęgłem włącznie! Czy młodszy brat ze stajni Toyoty również okaże się taki trwały i w podobnym teście w 2038 roku wykaże się podobnym nieustraszeniem? Czas pokaże.

Jak to zwykle bywa w rozmowach o postępie – czy on zaszedł, czy też nie to kwestia dłuższej dyskusji. Werdykt wydajcie sami.

źródło: CarAdvice.com.au