Choć miejskie stylowe auto włoskiego Fiata produkowane w Tychach nadal wygląda wyjątkowo atrakcyjnie i świeżo, lata lecą. Samochód pozostaje w produkcji już 11 lat, a marka ciągle głowi się jak podtrzymać wrażenie świeżości – jednym, ze sposobów są różnorodne wersje specjalne. Ta wykracza poza utarte schematy!

Fiat w ostatnich latach nie trzyma się już tak dobrze, jak przed laty, jednak trzeba przyznać, że jedno udało się włoskiej marce doskonale. Podjęcie decyzji o wskrzeszeniu legendarnego modelu 500 w 2007 roku było prawdopodobnie jedną, z najlepszych decyzji w historii Fiata. Przez 11 lat produkcji, która głównie odbywa się w zakładach FCA w Tychach, auto doczekało się tak różnorodnych odmian, że ciężko je zliczyć.

Auto wykończono z wyjątkowo szlachetnych materiałów.

Poza wariantem z odsuwanym dachem, wersją elektryczną i modelem sportowym od Abartha 500-ka padła bazą do wersji specjalnych. Od 2007 roku było ich tak wiele, że przeglądanie ich może zająć nawet kilka godzin. Fiat nie rezygnuje z tej ciekawej i skutecznej taktyki promocji swojego auta. W ten sposób poznaliśmy kolejną, tym razem wyjątkowo intrygującą wariację na temat miejskiego hatchbacka – oto Fiat 500 Spiaggina ’58.

Hołd dla 60-latka

Auto malowaniem, wzorem alufelg i wystrojem wnętrza jest hołdem dla historycznego modelu 500 Jolly, który w tym roku świętuje równe 60 lat od powstania pierwszej sztuki. Popularne wówczas tzw. auto plażowe wyróżniało się brakiem dachu, drzwi oraz niską przednią szybą. Dzisiejsza interpretacja tej koncepcji ma wprawdzie drzwi, ale reszta wygląda równie niecodziennie.

We wnętrzu dominuje jednoczęściowa kanapa.

Wyjątkowy model powstały we współpracy ze studiem tuningowym Garage Italia zyskał oryginalne, biało-błękitne malowanie, całkowicie stracił dach, a długość przedniej szyby – zgodnie z pierwowzorem – została ograniczona do minimum. Auto zostało specjalnie usztywnione z racji specjalnym pałąkiem za głową kierowcy. Było to koniecznie z racji usunięcia słupków B i C oraz częściowego demontażu słupków A.

Niczym pickup

Ciekawie prezentuje się także wnętrze – pojawiła się tam jednoczęściowa, wykończona błękitną skórą kanapa. Kokpit, podobnie jak nadwozie, również utrzymano w tonacji biało-błękitnej. Ciekawostką jest przedział bagażowy – z usuniętej tylnej kanapy zrobiono bagażnik wykończony szlachetnym drewnem, do którego klapa otwiera się jak w pickupie.

Bagażnik – większy niż w klasycznej odmianie.

Łącznie planowane jest opracowanie 1958 egzemplarzy, których cena nie jest niestety jeszcze znana. Jedno jest pewne – to jedna, z najciekawszych limitowanych edycji nieśmiertelnej 500-ki. Fiat robi co może, bo następcy nie poznamy jeszcze na pewno przez najbliższe 3 lata. Może Włosi chcą dorównać stażem produkcji protoplaście, wytwarzanemu dwie dekady? Kto wie.