Luksusowa Toyota Century, czyli japoński Rolls Royce za 1/3 ceny!

Europejska percepcja na świat motoryzacji stwarza pozory, że w klasie luksusowych samochodów liczą się tak na prawdę głównie niemieckie marki, plus ewentualnie – Lexus. Tymczasem wprawę w konstruowaniu nieprzeciętnie komfortowych samochodów ma o wiele szersze grono firm, niż może nam się wydawać. W Japonii właśnie do sprzedaży trafiła ogromna, majestatyczna limuzyna oferująca luksus Rolls Royce’a za połowę ceny. Nosi znaczek Toyoty.

Ciężko znaleźć inną markę, która tak skrupulatnie różnicuje swoją ofertę. Wystarczy zmienić kontynent lub nawet na naszych wschodnich sąsiadów, aby nie poznać większości oferty Toyoty. Japończycy uwielbiają urozmaicać swoją ofertę wszelakiej maści samochodami, konstruując często konkretne modele specjalnie dla danego rynku. Liderem w tym jest oczywiście rodzimy rynek, gdzie Japończycy oferują kilkadziesiąt (!) różnych modeli dowolnej wielkości. Znaczek Toyoty noszą maleńkie kei cary, miejskie hatchbacki, stylowe sedany, rodzinne vany, dostawczaki, auta sportowe i luksusowe limuzyny. Tak, luksusowe limuzyny, takie z prawdziwego zdarzenia. Naczelny reprezentant tego grona właśnie debiutuje na tamtejszym rynku w nowej odsłonie.

Poprzednią generację produkowano równo 20 lat.

Wspaniałe tysiąclecie trwa 50 lat

Toyota Century to samochód całkowicie nieznany poza granicami Japonii. Bo po co, skoro na świecie Toyota ma Lexusa? Na swoim podwórku większość japońskich marek ma nieco inną politykę, w myśl której – od przybytku głowa nie boli. To co, że już mamy podobnej wielkości auto w ofercie? Japończycy uwielbiają wybór.

Tam gamy rozrastają się do rozmiarów nieznanych nigdzie indziej. Dla Europejczyka, który Toyotę kojarzy głównie z autami osobowymi dla rodzin i flot, szokiem może być zatem zapoznanie się z sylwetką pojazdu, o którym zaraz przeczytacie. Toyota Century to bowiem apogeum japońskiego luksusu, samochód oferujący maksimum komfortu i dogodności dla najbardziej wymagających klientów. Istny, japoński Rolls Royce. Obecny w ofercie nie od dziś – rok temu minęło równo 50 lat od prezentacji pierwszej generacji luksusowego dyliżansu Toyoty!

Toyota Century III – profil.

Pierwsza generacja Century trafiła na rynek w 1967 roku i utrzymała się w produkcji do uwaga, 1997 roku. Przez 30 lat produkcji samochód przeszedł rzecz jasna szereg modyfikacji, zachowując jednak cechy klasycznej sylwetki. Ta stała się tak kultowa w Kraju Kwitnącej Wiśni, że druga generacja przedstawiona równo 21 lat temu stanowiła ewolucję poprzednika. Majestatyczna, niespełna 5,3 metrowa limuzyna wyglądająca jak dinozaur na tle pozostałej gamy Toyoty utrzymała się w ofercie kolejne 20 lat, zyskując grono wiernych i zaufanych odbiorców w całej Japonii.

Japoński Rolls Royce

Dwie generacje, wydawać się mogło, to mało. Ich rozłożona w czasie, trwająca łącznie pół wieku produkcja, pozwoliła jednak w spokoju nadać Toyocie Century miano kultowej i najwspanialszej luksusowej limuzyny z Japonii. Stała się ulubieńcem Cesarza Japonii, biznesmenów, urzędników państwowych, a nawet przestępców ze słynnej Yakuzy. W zeszłym roku, równo 50 lat po debiucie protoplasty, Japończycy przedstawili wreszcie następcę – trzeci odcinek sagi.

Toyota Century III – tył.

Nowa Century to nowoczesna interpretacja klasycznej sylwetki, poziomem luksusu dorównująca naczelnym reprezentantom tej klasy, jak Rolls Royce czy Bentley. Na tle poprzedników, jest jeszcze większa. Mierzy dokładnie 5335 mm długości, 1930 mm szerokości i 1505 mm wysokości. Rozstaw osi – bagatela, 3,1 metra.

Luksus absolutny

Wnętrze to mały szok kulturowy. Zamiast skóry dominuje bowiem welur, który pokrywa masywne i – podobno – niebiańsko wygodne fotele. Nie brakuje również wykładanych z oparcia fotela podnóżków dla pasażerów tylnej kanapy, podłokietników z rozbudowanymi schowkami i najważniejsze – zestawu multimedialnego z ekranem dotykowym. Pozwala on na sterowanie klimatyzacją, podgrzewaniem foteli, masażem, nagłośnieniem i zasuwanymi roletami w szybach. Pełen luksus.

Japońska wizja luksusu – fotele.

Obraz dopełniają możliwości techniczne nowej Century. Luksusowa Toyota ma elektronicznie sterowane zawieszenie pneumatyczne, a także opony, które – zdaniem producenta – ograniczają wibracje i poprawiają komfort jazdy. Samochód wyposażono ponadto w liczne systemy bezpieczeństwa, jak asystent martwego pola, system zapobiegający kolizji itd.

Toyota Century III – kokpit.

Co pod maską i jaka cena?

Nową Toyotę Century napędza 5-litrowy silnik benzynowy V8 o mocy 381 KM współpracujący z 221-konnym silnikiem elektrycznym. Jednym słowem, japońska limuzyna to hybryda.

Przedział pasażerski z innej perspektywy.

No i teraz najciekawsze – cena. Toyota Century, oferująca – jak widzicie – maksimum luksusu, jest zaskakująco tania, jak na realia segmentu. Przy obecnym kursie jena, cena w wynosi zaledwie… 660 tysięcy złotych. To prawie 3 razy taniej od najtańszego wariantu konkurencyjnego Rolls Royce’a Phantom, który kosztuje w Polsce bazowo ponad 1,8 miliona złotych. Nawet, doliczając koszty importu, cena Toyoty Century w Europie mogłaby być wyjątkowo konkurencyjna. Nie liczcie jednak, że kiedykolwiek zobaczycie ten samochód na Starym Kontynencie. Już sprzedaż na rynku japońskim jest ograniczona – miesięczne producent deklaruje pułap nie więcej, niż 50 egzemplarzy.

źródło: Carscoops

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Luksusowa Toyota Century, czyli japoński Rolls Royce za 1/3 ceny!
Luksusowa Toyota Century, czyli japoński Rolls Royce za 1/3 ceny!
Luksusowa Toyota Century, czyli japoński Rolls Royce za 1/3 ceny!

Europejska percepcja na świat motoryzacji stwarza pozory, że w klasie luksusowych samochodów liczą się tak na prawdę głównie niemieckie marki, plus ewentualnie – Lexus. Tymczasem wprawę w konstruowaniu nieprzeciętnie komfortowych samochodów ma o wiele szersze grono firm, niż może nam się wydawać. W Japonii właśnie do sprzedaży trafiła ogromna, majestatyczna limuzyna oferująca luksus Rolls Royce’a za połowę ceny. Nosi znaczek Toyoty.

Ciężko znaleźć inną markę, która tak skrupulatnie różnicuje swoją ofertę. Wystarczy zmienić kontynent lub nawet na naszych wschodnich sąsiadów, aby nie poznać większości oferty Toyoty. Japończycy uwielbiają urozmaicać swoją ofertę wszelakiej maści samochodami, konstruując często konkretne modele specjalnie dla danego rynku. Liderem w tym jest oczywiście rodzimy rynek, gdzie Japończycy oferują kilkadziesiąt (!) różnych modeli dowolnej wielkości. Znaczek Toyoty noszą maleńkie kei cary, miejskie hatchbacki, stylowe sedany, rodzinne vany, dostawczaki, auta sportowe i luksusowe limuzyny. Tak, luksusowe limuzyny, takie z prawdziwego zdarzenia. Naczelny reprezentant tego grona właśnie debiutuje na tamtejszym rynku w nowej odsłonie.

Poprzednią generację produkowano równo 20 lat.

Wspaniałe tysiąclecie trwa 50 lat

Toyota Century to samochód całkowicie nieznany poza granicami Japonii. Bo po co, skoro na świecie Toyota ma Lexusa? Na swoim podwórku większość japońskich marek ma nieco inną politykę, w myśl której – od przybytku głowa nie boli. To co, że już mamy podobnej wielkości auto w ofercie? Japończycy uwielbiają wybór.

Tam gamy rozrastają się do rozmiarów nieznanych nigdzie indziej. Dla Europejczyka, który Toyotę kojarzy głównie z autami osobowymi dla rodzin i flot, szokiem może być zatem zapoznanie się z sylwetką pojazdu, o którym zaraz przeczytacie. Toyota Century to bowiem apogeum japońskiego luksusu, samochód oferujący maksimum komfortu i dogodności dla najbardziej wymagających klientów. Istny, japoński Rolls Royce. Obecny w ofercie nie od dziś – rok temu minęło równo 50 lat od prezentacji pierwszej generacji luksusowego dyliżansu Toyoty!

Toyota Century III – profil.

Pierwsza generacja Century trafiła na rynek w 1967 roku i utrzymała się w produkcji do uwaga, 1997 roku. Przez 30 lat produkcji samochód przeszedł rzecz jasna szereg modyfikacji, zachowując jednak cechy klasycznej sylwetki. Ta stała się tak kultowa w Kraju Kwitnącej Wiśni, że druga generacja przedstawiona równo 21 lat temu stanowiła ewolucję poprzednika. Majestatyczna, niespełna 5,3 metrowa limuzyna wyglądająca jak dinozaur na tle pozostałej gamy Toyoty utrzymała się w ofercie kolejne 20 lat, zyskując grono wiernych i zaufanych odbiorców w całej Japonii.

Japoński Rolls Royce

Dwie generacje, wydawać się mogło, to mało. Ich rozłożona w czasie, trwająca łącznie pół wieku produkcja, pozwoliła jednak w spokoju nadać Toyocie Century miano kultowej i najwspanialszej luksusowej limuzyny z Japonii. Stała się ulubieńcem Cesarza Japonii, biznesmenów, urzędników państwowych, a nawet przestępców ze słynnej Yakuzy. W zeszłym roku, równo 50 lat po debiucie protoplasty, Japończycy przedstawili wreszcie następcę – trzeci odcinek sagi.

Toyota Century III – tył.

Nowa Century to nowoczesna interpretacja klasycznej sylwetki, poziomem luksusu dorównująca naczelnym reprezentantom tej klasy, jak Rolls Royce czy Bentley. Na tle poprzedników, jest jeszcze większa. Mierzy dokładnie 5335 mm długości, 1930 mm szerokości i 1505 mm wysokości. Rozstaw osi – bagatela, 3,1 metra.

Luksus absolutny

Wnętrze to mały szok kulturowy. Zamiast skóry dominuje bowiem welur, który pokrywa masywne i – podobno – niebiańsko wygodne fotele. Nie brakuje również wykładanych z oparcia fotela podnóżków dla pasażerów tylnej kanapy, podłokietników z rozbudowanymi schowkami i najważniejsze – zestawu multimedialnego z ekranem dotykowym. Pozwala on na sterowanie klimatyzacją, podgrzewaniem foteli, masażem, nagłośnieniem i zasuwanymi roletami w szybach. Pełen luksus.

Japońska wizja luksusu – fotele.

Obraz dopełniają możliwości techniczne nowej Century. Luksusowa Toyota ma elektronicznie sterowane zawieszenie pneumatyczne, a także opony, które – zdaniem producenta – ograniczają wibracje i poprawiają komfort jazdy. Samochód wyposażono ponadto w liczne systemy bezpieczeństwa, jak asystent martwego pola, system zapobiegający kolizji itd.

Toyota Century III – kokpit.

Co pod maską i jaka cena?

Nową Toyotę Century napędza 5-litrowy silnik benzynowy V8 o mocy 381 KM współpracujący z 221-konnym silnikiem elektrycznym. Jednym słowem, japońska limuzyna to hybryda.

Przedział pasażerski z innej perspektywy.

No i teraz najciekawsze – cena. Toyota Century, oferująca – jak widzicie – maksimum luksusu, jest zaskakująco tania, jak na realia segmentu. Przy obecnym kursie jena, cena w wynosi zaledwie… 660 tysięcy złotych. To prawie 3 razy taniej od najtańszego wariantu konkurencyjnego Rolls Royce’a Phantom, który kosztuje w Polsce bazowo ponad 1,8 miliona złotych. Nawet, doliczając koszty importu, cena Toyoty Century w Europie mogłaby być wyjątkowo konkurencyjna. Nie liczcie jednak, że kiedykolwiek zobaczycie ten samochód na Starym Kontynencie. Już sprzedaż na rynku japońskim jest ograniczona – miesięczne producent deklaruje pułap nie więcej, niż 50 egzemplarzy.

źródło: Carscoops